Bielska piłka

Bez goli, ale z awansem! Żar zagra w barażach o okręgówkę

today13.06.2026 21:54

Tło
share close

Ostatnia kolejka sezonu i wielka stawka. W Międzybrodziu zmierzyły się dwie drużyny, które wciąż miały o co grać. Zarówno Żar, jak i Czaniec marzyły o miejscu w czołowej piątce tabeli, dającym przepustkę do baraży o awans do ligi okręgowej. Wszystko wskazywało więc na to, że emocji nie zabraknie aż do ostatniego gwizdka.

Walka o baraże od pierwszego gwizdka

Na boisku w Międzybrodziu nie było miejsca na kalkulację. Od wyniku tego spotkania mogło zależeć, kto zagra w barażach o awans do ligi okręgowej. To jednak zawodnicy Czańca jako pierwsi zagrozili bramce rywala. Dwukrotnie po akcjach skrzydłem próbował Krzysztof Bizoń. Najpierw jego strzał minął bramkę, a chwilę później w sytuacji sam na sam lepszy okazał się bramkarz gospodarzy.

W 6. minucie groźnie zrobiło się pod bramką rezerw Czańca. Piłkę na wolne pole otrzymał Jakub Waluś. Jego pierwszą próbę zatrzymał Stanisław Kolber, a dobitkę po zamieszaniu z linii bramkowej wybijał jeden z obrońców gości.

Po kwadransie gry przed doskonałą okazją na objęcie prowadzenia stanęli gospodarze. Jakub Waluś wygrał pojedynek z Mateuszem Surmą, piłkę przejął Alves do Amaral, który wyłożył ją do niepilnowanego Mateusza Stwory. Napastnik Żaru w znakomitej sytuacji uderzył jednak wysoko nad poprzeczką.

Niewykorzystane okazje gospodarzy

Z każdą kolejną minutą to Międzybrodzie przejmowało inicjatywę i coraz częściej gościło pod bramką rywali. Swoich szans szukali przede wszystkim Mateusz Stwora i Jakub Waluś, ale gospodarzom brakowało skuteczności. Czaniec odpowiadał głównie uderzeniami z dystansu, jednak strzały gości nie sprawiały większych problemów defensywie Żaru.

Mimo wysokiej stawki spotkania, z biegiem czasu oba zespoły zaczęły grać ostrożniej. Widać było, że żadna z drużyn nie chce popełnić błędu, który może kosztować utratę szans na miejsce w czołowej piątce.

40. minuta przyniosła kolejną świetną okazję dla gospodarzy. Jakub Waluś ruszył w kierunku bramki rywala, lecz w ostatniej chwili zdecydował się wyłożyć piłkę na szósty metr. Tam znalazł się Gabriel Kasperek, który w znakomitej sytuacji nie trafił nawet w futbolówkę. Chwilę później Mateusz Stwora odegrał piłkę na 16. metr do Dawida Kasperka, jednak strzał grającego trenera Żaru został zablokowany. W samej końcówce pierwszej połowy swoich sił próbowali jeszcze Waluś i Mateusz Stwora, ale mimo kilku dogodnych sytuacji kibice nie doczekali się bramek przed przerwą.

Poprzeczka uratowała Czaniec

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły od prób z dystansu. Strzały Alvesa do Amarala oraz Piotra Brandysa nie zaskoczyły jednak bramkarzy. Kilka minut później ponownie dał o sobie znać Brandys. Tym razem jego uderzenie sprawiło już więcej problemów Mateuszowi Klisiowi, który interweniował na raty.

W 62 minucie kibice w Międzybrodziu byli świadkami akcji rodem z brazylijskich boisk. Jakub Waluś i Alves do Amaral wymienili między sobą kilka podań z pierwszej piłki, całkowicie rozbijając defensywę rywali. Akcję zakończył Brazylijczyk, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce.

Zaledwie trzy minuty później gospodarze ponownie byli blisko objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu Walusia z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Dominik Martyniak, jednak piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Stanisława Kolbera.

Bez goli, ale z awansem do baraży

Druga połowa nie była już tak dynamiczna jak pierwsza, ale emocji wciąż nie brakowało. W 74 minucie najpierw Amaral zakończył indywidualną akcję strzałem nad bramką, a chwilę później Jakub Waluś próbował wykorzystać błąd Kolbera przy wznowieniu gry. Tym razem golkipera gości uratowali jednak obrońcy.

Czaniec odpowiedział błyskawicznie. Po podaniu Jakuba Rozmusa w sytuacji sam na sam znalazł się Krzysztof Bizoń. Młody zawodnik gości nie wykorzystał jednak swojej szansy i posłał piłkę obok słupka. W 80 minucie po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym blisko szczęścia był jeszcze Piotr Brandys, ale jego strzał przeleciał minimalnie nad poprzeczką.

Ostatnią dogodną okazję stworzyli sobie gospodarze. W 87 minucie piłkę po faulu ustawiono około 25 metrów od bramki Czańca. Do futbolówki podszedł król strzelców bielskiej A-klasy Jakub Waluś. Napastnik Żaru zdecydował się na sprytne uderzenie pod murem, lecz czujnością wykazał się Kolber.

Ostatecznie mecz w Międzybrodziu zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik 0:0 okazał się jednak szczęśliwy dla gospodarzy. Dzięki remisowi oraz podziałowi punktów w spotkaniu Wilamowiczanki z Zaporą Wapienica, to właśnie Żar oraz Zapora utrzymały miejsca barażowe. Pierwsze mecze walki o awans do ligi okręgowej zostaną rozegrane już w najbliższą środę.

Zobacz rozmowe z Jakubem Walusiem po końcowym gwizdku:

 

LKS Żar Międzybrodzie – LKS Czaniec 0:0

LKS Żar Międzybrodzie:

Kliś – Stwora O., Ruszczak, Martyniak (Orawczak), Olszowski, Kasperek D., Kasperek G. (M. Waluś), Urbaniec, Alves do Amaral, Stwora M. (Konior), Waluś

Trener: Dawid Kasperek

LKS Czaniec:

Kolber – Rachwał, Mręca (Rozmus), Zieliński, Surma, Bizon, Maciaszek, Palus, Brandys, Stwora D., Ludwiczak

Trener: Sławomir Tynka

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]