Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Ostatnia kolejka sezonu i wielka stawka. W Międzybrodziu zmierzyły się dwie drużyny, które wciąż miały o co grać. Zarówno Żar, jak i Czaniec marzyły o miejscu w czołowej piątce tabeli, dającym przepustkę do baraży o awans do ligi okręgowej. Wszystko wskazywało więc na to, że emocji nie zabraknie aż do ostatniego gwizdka.
Na boisku w Międzybrodziu nie było miejsca na kalkulację. Od wyniku tego spotkania mogło zależeć, kto zagra w barażach o awans do ligi okręgowej. To jednak zawodnicy Czańca jako pierwsi zagrozili bramce rywala. Dwukrotnie po akcjach skrzydłem próbował Krzysztof Bizoń. Najpierw jego strzał minął bramkę, a chwilę później w sytuacji sam na sam lepszy okazał się bramkarz gospodarzy.
W 6. minucie groźnie zrobiło się pod bramką rezerw Czańca. Piłkę na wolne pole otrzymał Jakub Waluś. Jego pierwszą próbę zatrzymał Stanisław Kolber, a dobitkę po zamieszaniu z linii bramkowej wybijał jeden z obrońców gości.
Po kwadransie gry przed doskonałą okazją na objęcie prowadzenia stanęli gospodarze. Jakub Waluś wygrał pojedynek z Mateuszem Surmą, piłkę przejął Alves do Amaral, który wyłożył ją do niepilnowanego Mateusza Stwory. Napastnik Żaru w znakomitej sytuacji uderzył jednak wysoko nad poprzeczką.
Z każdą kolejną minutą to Międzybrodzie przejmowało inicjatywę i coraz częściej gościło pod bramką rywali. Swoich szans szukali przede wszystkim Mateusz Stwora i Jakub Waluś, ale gospodarzom brakowało skuteczności. Czaniec odpowiadał głównie uderzeniami z dystansu, jednak strzały gości nie sprawiały większych problemów defensywie Żaru.
Mimo wysokiej stawki spotkania, z biegiem czasu oba zespoły zaczęły grać ostrożniej. Widać było, że żadna z drużyn nie chce popełnić błędu, który może kosztować utratę szans na miejsce w czołowej piątce.
40. minuta przyniosła kolejną świetną okazję dla gospodarzy. Jakub Waluś ruszył w kierunku bramki rywala, lecz w ostatniej chwili zdecydował się wyłożyć piłkę na szósty metr. Tam znalazł się Gabriel Kasperek, który w znakomitej sytuacji nie trafił nawet w futbolówkę. Chwilę później Mateusz Stwora odegrał piłkę na 16. metr do Dawida Kasperka, jednak strzał grającego trenera Żaru został zablokowany. W samej końcówce pierwszej połowy swoich sił próbowali jeszcze Waluś i Mateusz Stwora, ale mimo kilku dogodnych sytuacji kibice nie doczekali się bramek przed przerwą.
Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły od prób z dystansu. Strzały Alvesa do Amarala oraz Piotra Brandysa nie zaskoczyły jednak bramkarzy. Kilka minut później ponownie dał o sobie znać Brandys. Tym razem jego uderzenie sprawiło już więcej problemów Mateuszowi Klisiowi, który interweniował na raty.
W 62 minucie kibice w Międzybrodziu byli świadkami akcji rodem z brazylijskich boisk. Jakub Waluś i Alves do Amaral wymienili między sobą kilka podań z pierwszej piłki, całkowicie rozbijając defensywę rywali. Akcję zakończył Brazylijczyk, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce.
Zaledwie trzy minuty później gospodarze ponownie byli blisko objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu Walusia z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Dominik Martyniak, jednak piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Stanisława Kolbera.
Druga połowa nie była już tak dynamiczna jak pierwsza, ale emocji wciąż nie brakowało. W 74 minucie najpierw Amaral zakończył indywidualną akcję strzałem nad bramką, a chwilę później Jakub Waluś próbował wykorzystać błąd Kolbera przy wznowieniu gry. Tym razem golkipera gości uratowali jednak obrońcy.
Czaniec odpowiedział błyskawicznie. Po podaniu Jakuba Rozmusa w sytuacji sam na sam znalazł się Krzysztof Bizoń. Młody zawodnik gości nie wykorzystał jednak swojej szansy i posłał piłkę obok słupka. W 80 minucie po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym blisko szczęścia był jeszcze Piotr Brandys, ale jego strzał przeleciał minimalnie nad poprzeczką.
Ostatnią dogodną okazję stworzyli sobie gospodarze. W 87 minucie piłkę po faulu ustawiono około 25 metrów od bramki Czańca. Do futbolówki podszedł król strzelców bielskiej A-klasy Jakub Waluś. Napastnik Żaru zdecydował się na sprytne uderzenie pod murem, lecz czujnością wykazał się Kolber.
Ostatecznie mecz w Międzybrodziu zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik 0:0 okazał się jednak szczęśliwy dla gospodarzy. Dzięki remisowi oraz podziałowi punktów w spotkaniu Wilamowiczanki z Zaporą Wapienica, to właśnie Żar oraz Zapora utrzymały miejsca barażowe. Pierwsze mecze walki o awans do ligi okręgowej zostaną rozegrane już w najbliższą środę.
Zobacz rozmowe z Jakubem Walusiem po końcowym gwizdku:
LKS Żar Międzybrodzie – LKS Czaniec 0:0
LKS Żar Międzybrodzie:
Kliś – Stwora O., Ruszczak, Martyniak (Orawczak), Olszowski, Kasperek D., Kasperek G. (M. Waluś), Urbaniec, Alves do Amaral, Stwora M. (Konior), Waluś
Trener: Dawid Kasperek
LKS Czaniec:
Kolber – Rachwał, Mręca (Rozmus), Zieliński, Surma, Bizon, Maciaszek, Palus, Brandys, Stwora D., Ludwiczak
Trener: Sławomir Tynka
Autor:
Mikołaj Drążek
[email protected]
A klasa Bielsko-Biała LKS Czaniec II Top-Sport Żar Międzybrodzie Bialskie
Copyright Radio BIELSKO