Bielsko-Biała

Psy marzną w kojcach. Psia Ekipa domaga się pilnego posiedzenia rady przy prezydencie miasta

today12.01.2026 16:03

Tło
share close

O pilne zwołanie posiedzenia Rady do spraw Opieki nad Zwierzętami zwróciła się do kierownictwa tego organu doradczego, działającego przy prezydencie Bielska-Białej, Fundacja Psia Ekipa.
Zdaniem bielskiej fundacji, w ostatnich dniach dochodzi do licznych przypadków znęcania się nad zwierzętami.

Psom nie jest bowiem zapewniana – gwarantowana ustawą – ochrona przed mrozem. Wiele czworonogów jest przetrzymanych, przez niemal całą dobę, na uwięzi przy budach lub w kojcach. Drastycznych przykładów nie brakuje.

Byliśmy w sobotę na interwencji w Ligocie, gdzie malutkie, około 6-kilogramowe zwierzę w typie psa pekińczyka trzymane jest na stałe drodzy Państwo, w kojcu! To zwierzę tam żyje, jest wyprowadzane na spacer i właściciele uważają że ich opieka jest cudowna i wystarczająca. Po naszej interwencji kobieta wzięła tego psa na ręce, dotknęła jego łap i to zwierzę zaczęło piszczeć z bólu – opowiada Joanna Kraj. 

  • cover play_arrow

    Psy marzną w kojcach. Psia Ekipa domaga się pilnego posiedzenia rady przy prezydencie miasta Izabela Janoszek

Ustawa o ochronie zwierząt, jak podkreśla szefowa Psiej Ekipy, mówi jasno: zwierzę w niekorzystnych warunkach atmosferycznych ma mieć zapewnione pomieszczenie, które ochroni go, na przykład, w czasie mrozu. Przy czym, co istotne, buda nie jest pomieszczeniem w rozumieniu ustawy!

Kiedy więc temperatura spada, tak jak w ostatnich dniach, do około 10 stopni Celsjusza poniżej zera, powinniśmy swoje zwierzę, przynajmniej na noc zabrać do domu, ciepłej piwnicy, czy garażu. Jakiegokolwiek pomieszczenia, w którym nie będzie cierpiało z powodu mrozu. O ryzyku odmrożenia psich łap czy zamarznięcia psa, nawet nie wspominając.

Duży pies, mały kojec

Tymczasem przykładów braku empatii względem zwierząt, a także nieposzanowanie prawa (ustawa o ochronie zwierząt) jest wiele. Oto kolejny z Międzyrzecza, w którym Psia Ekipa po raz pierwszy interweniowała już w lipcu. Tam, na jednej z posesji, pies wegetuje na tyłach domostwa, z dala od ludzi, na polach…

Zwierzę tam było uwięzione i jest nadal w małym kojcu. Duży pies, mały kojec, duża buda więc ta przestrzeń do tego, żeby to zwierzę w ogóle jakkolwiek mogło pobudzić nawet krążenie w mrozy jest żadna. Ten pies wegetuje żyjąc. Stojąc na budzie i kwiląc, płacząc właściwie, jak tylko widzi na horyzoncie człowieka. Pragnie uwagi, pragnie kontaktu, pragnie wybiegania – argumentuje Joanna Kraj. 

  • cover play_arrow

    Psy marzną w kojcach. Psia Ekipa domaga się pilnego posiedzenia rady przy prezydencie miasta Izabela Janoszek

 

Właściciel psa deklaruje, że wychodzi ze swoim czworonogiem na spacer. – Dobrze, jeżeli jest to godzina… Ale gdzie są pozostałe 23 godziny? Po co mu ten pies, skoro nawet nie ma ogrodzenia, żeby to zwierzę mogło swobodnie się wybiegać? – odpowiada wolontariuszka.

W związku z tym, że kojec był też nieposprzątany, pies żyje we własnych odchodach, a to nie była pierwsza interwencja w tym miejscu, Psia Ekipa wezwała na miejsce policję. Policjanci zadzwonili z kolei do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bielsku-Białej.
Niestety, wizyty przedstawicieli tych instytucji w żaden sposób nie wpłynęły na poprawę losu czworonoga. Jak relacjonuje Joanna Kraj, przedstawicielka PIW nie wydała żadnych zaleceń „opiekunowi” psa. Natomiast pouczenia zastosowane przez policję, nie przyniosły pożądanego skutku.

Policja: „Nie będziemy tolerować okrucieństwa wobec zwierząt”

Policjanci zapewniają, że nie są obojętni na krzywdę i cierpienie zwierząt.
Nie będziemy tolerować okrucieństwa wobec zwierząt, w szczególności lekkomyślności w okresie mrozów i niskich temperatur, kiedy zwierzęta mogą doznawać dodatkowych cierpień związanych z trudnymi warunkami atmosferycznymi – przekonuje zapytamy o działania mundurowych względem zwierząt oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, podkom. Sławomir Kocur.

Dysponujemy odpowiednimi instrumentami prawnymi, z których korzystamy w zależności od charakteru sprawy — począwszy od nakładania mandatów karnych, aż po sporządzanie wniosków o ukaranie do sądu w poważniejszych przypadkach. To sąd rozstrzyga wówczas kwestię niewłaściwej opieki nad zwierzętami. Przepisy ustawy jasno penalizują także okrucieństwo wobec zwierząt. Do ochrony ich praw podchodzimy z taką samą stanowczością i rzetelnością, jak do wszystkich innych czynności ujętych w obowiązujących przepisach prawa – zapewnia rzecznik bielskich policjantów.

Pozostaje wierzyć, że funkcjonariuszom policji nie zabraknie chęci i determinacji w egzekwowaniu obowiązującego przecież prawa.
W przypadku znęcania się nad zwierzętami, kiedy nie jest im zapewniana ochrona przed mrozem, policjanci mogą ukarać opiekunów mandatami, a także skierować wniosek o ich ukaranie do sądu. Właścicielom znęcającym się nad zwierzętami, a zarazem łamiącym ustawę o ochronie zwierząt, grozi nawet kara pozbawienia wolności do lat 3 (w szczególnie drastycznych przypadkach do lat 5).

„Starszy pies na niezamieszkałej posesji – samotny, apatyczny, stojący na mrozie. Buda bezużyteczna, zapchana słomą, z całkowicie otwartym wejściem.” Fb Psia Ekipa

Psia Ekipa: wielu psom żyje się lepiej w schronisku niż tym, które mają swoich właścicieli

Ostatnio widzieliśmy wzruszające sceny z krakowskiego schroniska dla zwierząt bezdomnych, gdzie ustawiła się kolejka mieszkańców chcących zabrać czworonogi – na okres mrozu – do swoich domów. W Bielsku-Białej, takie okresowe zabieranie zwierząt nie jest możliwe.
Jednak psy w bielskim schronisku, w czasie mrozów, nie przebywają jak ten mały piesek w Ligocie, czy  większy psiak w Międzyrzeczu w kojcach, tylko w ogrzewanych pomieszczeniach, w których jest ciepło i sucho.

I widzicie Państwo, da się. Da się naprawdę tym zwierzętom stworzyć takie warunki humanitarne – mówi Joanna Kraj, która tym jak wygląda opieka nad zwierzętami w bielskiej placówce jest zbudowana. Niestety po wizycie w schronisku, przyszło jej pojechać na interwencje na teren prywatnych posesji…
Widziałyśmy psy zrezygnowane, zmarznięte i trzęsące się. Tylko że to nie były bezdomne psy ze schroniska, to były psy właścicielskie! – podsumowuje szefowa Fundacji Psia Ekipa. I ta konkluzja brzmi jak oskarżenie, względem nas – z założenia „opiekunów” zależnych od nas czworonogów.

Psia Ekipa: pies, wobec którego prowadziłyśmy interwencje, zamiast obiecanych zmian został porzucony i oddany do schroniska jako pies znaleziony . I trzeba to powiedzieć wprost: schronisko okazało się dla niego bezpieczniejsze niż jego „dom”.

P.S. Nie wiem ile jest psów w naszym regionie. Zakładam, że są ich, co najmniej, dziesiątki tysięcy. A ile osób poświęca swój wolny czas, energię i tak ceniony przez nas „święty spokój”, by zareagować na zgłoszenie i sprawdzić na miejscu, czy nie dochodzi do znęcania się nad psami? Uwaga! Na terenie Bielska-Białej, powiatu bielskiego i częściowo również cieszyńskiego, są to 4 osoby z dwóch organizacji działających na rzec zwierząt.
Dlatego, w przypadku, kiedy mamy uzasadnione podejrzenie, że na przykład na sąsiedniej posesji może dochodzić do znęcania się nad zwierzęciem, najpierw dzwońmy pod numer alarmowy 112.

Do tematu wrócimy w najbliższym programie Przygarnij Zwierzaka. Zapraszam w sobotę, po godz. 14:00 do Radia Bielsko.

Autor: Izabela Janoszek