Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Dokładnie rok temu, 10 września 2025 roku, zakończyła się długa saga związana z wyborem nowych władz MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Prezesem klubu został Władysław Szypuła. Kilka dni później w Strefie Kibica Radia BIELSKO mówił o swoich planach, potrzebie stabilizacji finansowej i sportowych ambicjach. Nie ukrywał, że celem jest awans do IV ligi. Dziś, dokładnie dwanaście miesięcy później, można powiedzieć jedno: plan został zrealizowany, a MRKS poszedł nawet krok dalej. Po siedmiu kolejkach jako beniaminek jest liderem IV ligi.
10 września 2025 roku Walne Zebranie Wyborcze MRKS-u Czechowice-Dziedzice wyłoniło nowy zarząd klubu. Funkcję prezesa objął Władysław Szypuła, doskonale znany w regionalnym środowisku piłkarskim m.in. z wieloletniej działalności w Podbeskidziu Bielsko-Biała.
Jego wybór zakończył kilkutygodniowy okres niepewności. Cztery wcześniejsze terminy nie przyniosły wyboru nowego sternika. Sam Szypuła przyznawał później na antenie Radia BIELSKO, że decyzja o objęciu funkcji nie była wcześniej zaplanowana.
– Grupa działaczy zadzwoniła do mnie, czy mogę wpaść do klubu. Akurat wracałem z Katowic. Powiedziałem: dobra, za dziesięć minut będę u was. Nie wiedziałem, o czym będzie rozmowa. Przyjechałem do klubu i wtedy powiedziałem: słuchajcie, potrzebuję jeszcze czasu, bo jestem bardzo zajętym człowiekiem, ale piłka to jest mój konik. Po tygodniu uzgodniliśmy, kiedy robimy walne zebranie i wyraziłem zgodę na prezesa – wspominał.
Już podczas pierwszej dłuższej rozmowy po objęciu stanowiska nowy prezes bardzo wyraźnie mówił o swoim podejściu do prowadzenia klubu. Nie interesował go awans za wszelką cenę.
– Jeżeli masz pieniądze, możesz myśleć o awansie. Awansowanie tylko dla awansu jest bez sensu. Możemy awansować, ale muszę mieć pewność, że sportowo jesteśmy przygotowani i finansowo jesteśmy przygotowani – mówił Władysław Szypuła.
I dodawał:
– Wejście nieprzygotowanym wyżej to jest niepotrzebne wyrzucanie pieniędzy ze świadomością, że wrócę, skąd przybyłem. Dla mnie paranoją jest walczyć o wejście do wyższej ligi po to, żeby nie było nas na tę ligę stać.
Już wtedy oceniał jednak potencjał zespołu bardzo wysoko.
– Bardzo się cieszę, że MRKS w tej chwili oceniam jako drużynę, którą stać na awans przy małych dwóch wzmocnieniach od wiosny. Ta drużyna powinna śmiało wejść i zostać w tej czwartej lidze. Bo na to zawodników stać.
Rok później te słowa brzmią szczególnie wiarygodnie. MRKS wywalczył awans z V do IV ligi, a w nowym sezonie nie tylko nie wygląda jak zespół walczący wyłącznie o utrzymanie. Po siedmiu spotkaniach Czechowiczanie zajmują pierwsze miejsce w tabeli.
Co ciekawe, już jesienią 2025 roku Szypuła zaznaczał, że jego ambicje nie kończą się na IV lidze.
– Za rok będziemy w czwartej lidze, za dwa lata – bo to trzeba zaplanować, nie da się tak od razu – etapami wchodzić w to i awansować. Ograć się w czwartej lidze, spróbować wejść do trzeciej ligi, a później zobaczymy. Nie można na hura. To wszystko musi być przygotowane z rozmysłem.
W innym fragmencie rozmowy szedł jeszcze dalej.
– Stać Czechowice na granie w drugiej lidze. Stadion przy lekkiej kosmetyce można przygotować do drugiej ligi.
Nie była to jednak deklaracja natychmiastowego marszu przez kolejne szczeble. Prezes wielokrotnie podkreślał, że sportowe ambicje muszą iść w parze z organizacją i finansami.
– Ja jestem cały czas realistą. Zawsze uważałem, że nie ma rzeczy nie do zdobycia. Tylko trzeba mądrze to przygotować.

Jednym z fundamentów nowego MRKS-u miała być również stabilność. Szypuła podkreślał, że zawodnik powinien koncentrować się przede wszystkim na boisku.
– Najważniejsze jest, żeby być słownym. Trzeba czasami góry poruszyć, żeby zdobyć środki finansowe, ale zawodnicy mają grać, a nie mieć mentalnie w głowie: nie dostałem czegoś, coś mi zalegają.
Dużo mówił również o atmosferze wewnątrz drużyny, którą prowadzi Tomasz Fijak.
– My robimy wszystko, żeby oni grali. Mieli tylko głowę zajętą tym, że masz wyjść na boisko i oddać wszystko, co umiesz.
Już wtedy zwracał uwagę, że siłą MRKS-u jest zachowanie trzonu zespołu, który wcześniej bez powodzenia próbował dostać się do IV ligi przez baraże.
– Z tego zespołu nikt nie ubył. Ten zespół został w takim stanie, jakim był rok temu. To jest bardzo ważne, że oni grają ze sobą. Znają się. Wiedzą, gdzie kto wyjdzie. Jest szatnia, jest bardzo dobra atmosfera i na tym mi zależy, żeby tak zawsze było.
Kiedy rok temu rozmawialiśmy z Władysławem Szypułą, MRKS świetnie rozpoczął sezon V ligi. Nowy prezes żartował wówczas, że za jego kadencji drużyna wygrała wszystkie pierwsze spotkania.
Dziś sytuacja wygląda niezwykle podobnie, tylko poziom rozgrywkowy jest już wyższy.
Czechowiczanie rozpoczęli sezon IV ligi od zwycięstw z Dramą Zbrosławice, rezerwami Piasta Gliwice i Gwarkiem Tarnowskie Góry. Po siedmiu kolejkach mają 18 punktów, sześć zwycięstw i tylko jedną porażkę. Bilans bramkowy wynosi 11:3. To daje MRKS-owi pierwsze miejsce przed Ruchem II Chorzów i Unią Turza Śląska.

Na zakończenie tamtej rozmowy prezes wypowiedział słowa, które po roku również warto przypomnieć.
– My chcemy być zauważalni. Chcemy, żeby o nas było głośno, a tym samym głośno o mieście Czechowice-Dziedzice. To jest ładne miasto, które stać na to, żeby mieć w wyższej lidze klub piłkarski. To jest moim celem i zrobię wszystko, aby do tego celu, który sobie założyłem, dążyć i go zrealizować.
Minął dokładnie rok. MRKS jest już ligę wyżej. I zamiast walczyć o spokojne utrzymanie, patrzy na wszystkich rywali z pierwszego miejsca w tabeli.
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO