Siatkówka

„Moje serce było i będzie z Bielskiem”. Mistrzyni Polski wraca wspomnieniami

today09.09.2026 11:49

Tło
share close

80 lat bielskiej siatkówki to nie tylko medale, puchary i nazwiska zapisane w klubowych kronikach. To także osobiste historie zawodniczek i zawodników, którzy tworzyli najpiękniejsze rozdziały tej opowieści. Podczas jubileuszowej gali w Bielskim Centrum Kultury nie mogło zabraknąć Anny Kaczmar. Była siatkarka BKS-u wróciła wspomnieniami do mistrzowskich czasów i momentów, które do dziś zajmują szczególne miejsce w jej pamięci.

Mistrzostwo, którego się nie zapomina

Anna Kaczmar była częścią jednej z najmocniejszych drużyn w historii bielskiego klubu. Z BKS-em sięgała po najważniejsze krajowe trofea, a szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje mistrzostwo Polski zdobyte w 2010 roku.

To były w ogóle najlepsze lata. Utrzymujemy kontakt z dziewczynami i właśnie z BKS-u byłyśmy najbliżej. Wygrałyśmy wielkie rzeczy, dlatego bardzo dobrze to wspominam. Fajnie jest wrócić do tego czasu z przeszłości – mówi Anna Kaczmar w rozmowie ze stroną klubową BKS-u.

Jeśli spośród wszystkich sukcesów miałaby wskazać jeden szczególny, wybór pada właśnie na złoty medal mistrzostw Polski.

Mistrzostwo Polski było takim momentem, bo jednak to był bardzo duży sukces. Długo go świętowałyśmy. To było ważne wydarzenie i na pewno przełomowe w mojej karierze – wspomina.

MVP i trener z pucharem na głowie

Jubileusz był również okazją do odkurzenia historii, które niekoniecznie można znaleźć w oficjalnych statystykach. Kaczmar doskonale pamięta jeden ze swoich pierwszych ważnych momentów w seniorskiej siatkówce. W tej opowieści pojawia się również Wiktor Krebok – jedna z najważniejszych postaci bielskiej siatkówki.

Pamiętam, jak trener Krebok był bardzo zestresowany, kiedy musiałam wejść w jakimś meczu pucharowym, bodajże w Mielcu. Dostałam wtedy nagrodę MVP, a później jechał z pucharem na głowie. Taki śmieszny moment zdecydowanie pamiętam – opowiada była zawodniczka.

Po latach takich historii jest znacznie więcej. Dlatego spotkanie ludzi związanych z różnymi okresami bielskiej siatkówki miało dla niej szczególne znaczenie.

Całe zaproszenie i dzisiejsze wydarzenie było super ekscytujące. Fajnie jest wrócić do tego czasu z przeszłości – dodaje.

„Moje serce było i będzie z Bielskiem”

Podczas jubileuszowej gali wielokrotnie podkreślano, że siatkówka jest jedną z dyscyplin najmocniej kojarzących się z Bielskiem-Białą. Dla Anny Kaczmar to skojarzenie jest równie oczywiste, choć jej związki z miastem wykraczają poza sport.

Dla mnie Bielsko to zawsze siatkówka, ale też kultura, bo część mojej rodziny jest związana ze Studiem Filmów Rysunkowych. Bolek i Lolek, Reksio… Jest więc również ta część kulturalna, ale siatkówka jak najbardziej. Moje serce było i będzie z Bielskiem – podkreśla.

Z parkietu do pracy nad mentalem

Choć zawodnicza kariera Anny Kaczmar jest już przeszłością, jej kontakt ze sportem się nie zakończył. Niedawno ponownie pojawiła się w BKS-ie, tym razem w zupełnie innej roli. Spotkała się z zawodniczkami bielskiego zespołu, by pracować z nimi nad sferą mentalną.

Jak zauważa, współczesny sport zmienił się w porównaniu z czasami, gdy sama walczyła na parkiecie o medale.

Czasy się zmieniły. Musimy być silne – nie tylko kobiety, ale i mężczyźni. Dlatego ta praca jest bardzo ważna – mówi.

Kaczmar ma nadzieję, że jej współpraca z bielskimi siatkarkami będzie kontynuowana. Sama coraz mocniej angażuje się w projekty związane ze zdrowiem psychicznym i budowaniem odporności mentalnej.

Rozwijajmy się, rozwijajmy nasz mental, dbajmy o zdrowie psychiczne, bo jest ono bardzo ważne i na pewno stanowi duży element sukcesu – podkreśla.

 

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]