Bielska piłka

Nerwy do samego końca. Rekord robi krok w kierunku utrzymania

today18.04.2026 20:41

Tło
share close

Po wygranych derbach Rekord Bielsko-Biała chciał pójść za ciosem i wydostać się ze strefy baraży o utrzymanie. Mimo prowadzenia 2:0 i gry w przewadze podopieczni Piotra Tworka do samego końca musieli drżeć o końcowy wynik.

Dobry początek Rekordu

Znakomicie w to spotkanie mógł wejść Rekord. Najpierw w 2. minucie bardzo dobre długie podanie do  posłał Tomasz Boczek, następnie Jakub Kempny wyłożył piłkę do niekrytego Jana Ciućki, ale dobrze w bramce interweniował Jakub Tetyk.

Po kilkunastu sekundach golkiper Resovii po strzale wypuścił piłkę przed siebie i gospodarze mieli szansę na dobitkę , ale sędzia dopatrzył się faulu w tej akcji. 

W 11. minucie dobre dośrodkowanie w pole karne posłał Kempny ale Kacper Kasprzak nieczysto uderzył piłkę głową. 

W 18. minucie swoją szansę po rzucie rożnym miał Boczek, ale jego uderzenie z okolic pola karnego przeleciało nad poprzeczką 

Pobudka Resovii

W kolejnych minutach tempo tego spotkania zdecydowanie wyhamowało. Gra toczyła się głównie w okolicach środka boiska i brakowało sytuacji strzeleckich po obu stronach.  

W 38. szczęścia z dystansu szukał Dariusz Pawłowski, ale jego strzał przeleciał kilka metrów nad bramką.

Kilka minut później swoją pierwszą okazję miała Resovia i  zabrakło centymetrów, żeby zakończyła się ona bramką. Techniczne uderzenie po dalszym słupku oddal Jakub Letniowski i obił słupek bramki strzeżonej przez Wiktora Kaczorowskiego.

Dwa szybkie ciosy i gra w przewadze

Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Oba zespoły miały problemy z kreowaniem sytuacji bramkowych, a pod bramką przeciwnika brakowało dokładności.

W 52. minucie uderzenia zza zasłony próbował Wojciech Łaski, jednak było ono niecelne.

W 65. minucie efektowną bramkę mogła zdobyć Resovia, a konkretnie Dawid Bałdyga, który po strzale piętą trafił w słupek.

Po chwili Rekord odpowiedział w najlepszy możliwy sposób i wyszedł na prowadzenie. Niepilnowany w okolicach pola karnego Jan Ciućka płaskim strzałem po ziemi wpakował piłkę do siatki.

W 74. minucie drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu obejrzał Adrian Małachowski, przez co Rekord kończył mecz w przewadze.

Podopieczni Piotra Tworka błyskawicznie wykorzystali przewagę w liczbie zawodników i po kilku minutach podwyższyli prowadzenie. Po podaniu wprowadzonego z ławki Michała Hornika, strzałem z bliskiej odległości wynik na 2:0 podwyższył Wojciech Łaski.

Nerwowa końcówka

Resovia nie zamierzała się jednak poddawać i w 78. minucie zdobyła bramkę kontaktową za sprawą efektownego uderzenia Bartosza Graszy.

Chwilę później Rekord miał kolejną świetną okazję w tym spotkaniu na zdobycie bramki, ale Dawid Mazurek nie wykorzystał tej szansy i uderzył nad poprzeczką.

W 81. minucie dobrą akcję wypracował Hornik, jednak pomylił się o kilkanaście centymetrów.

Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry piłkę na wyrównanie miał na nodze Dawid Bałdyga, ale w dogodnej sytuacji przestrzelił.

 

Rekord Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)

Bramki:  

1:0 Ciućka 68 

2:0 Łaski 76′

2:1 Grasza 78′

Rekord: Kaczorowski, Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek, Ściślak (Ryś 45), Gibiec, Ciućka (Sommerfeld 86), Klichowicz (Łaski 45), Kasprzak (Hornik 65), Kempny (Tekieli 65)   

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]