Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Pasjonat Dankowice po awansie do V ligi szybko przekonał się, że na wyższym poziomie o punkty będzie znacznie trudniej. Beniaminek rozpoczął sezon od trzech porażek, ale przed tygodniem przełamał się, pokonując Tempo Puńców. O kolejne punkty przyszło mu walczyć w Czańcu, gdzie miejscowy LKS chciał potwierdzić udany początek sezonu i wrócić na zwycięską ścieżkę po pucharowej porażce z Podbeskidziem II.
Już w 4. minucie potwierdziło się to, o czym mówiono na początku sezonu, czyli wysoka forma LKS-u Czaniec. Sebastian Wiśniowski otrzymał prostopadłe podanie za plecy obrońców i celnie uderzył, ale jego strzał sparował Dominik Kraus. Przy dobitce Jakuba Raszki bramkarz Pasjonata był już bezradny.
W 18. minucie gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie. Filip Handy przejął piłkę na prawym skrzydle i dośrodkował w pole karne. Tam dopadł do niej Raszka, ale skiksował i posłał futbolówkę nad poprzeczką. Siedem minut później Paweł Kozioł podał do Wiśniowskiego, który próbował przelobować Krausa, lecz piłka minęła słupek. W kolejnej akcji mocno z dystansu uderzał Raszka, ale tym razem golkiper Pasjonata był na posterunku.
Na pierwszą dogodną sytuację goście czekali do 29. minuty. Adrian Herok, najlepszy strzelec Dankowic w poprzednim sezonie, zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu. Konrad Adamecki miał z nim trochę problemów i musiał wypiąstkować szybko lecącą futbolówkę.
W kolejnych minutach więcej było walki w środku pola niż konkretnych sytuacji. Defensywy obu drużyn skutecznie odcinały napastników od podań, dlatego wynik nie uległ już zmianie. Do przerwy LKS Czaniec prowadził 1:0.
Po zmianie stron Pasjonat chciał szybko doprowadzić do wyrównania. Już w 46. minucie Marcin Wróbel posłał piłkę w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Dawid Wójcik. Z najbliższej odległości uderzył jednak nad bramką Adameckiego.
Dziesięć minut później ponownie zrobiło się gorąco w szesnastce gospodarzy. Dośrodkowanie Wojciecha Sadloka sprawiło sporo zamieszania, a piłka odbijała się od kilku zawodników. Ostatecznie jeden z obrońców Czańca wyekspediował zagrożenie poza pole karne.
Druga połowa nie była już tak atrakcyjna dla kibiców. Obie drużyny walczyły głównie o dominację w środku pola, a defensywy skutecznie ograniczały poczynania ofensywne rywali.
Impas został przełamany w 78. minucie. Marcin Bęben otrzymał piłkę około 25 metrów od bramki i mimo krycia dwóch zawodników zdołał się obrócić. Rosły zawodnik huknął z lewej nogi, a piłka minęła interweniującego golkipera gospodarzy i zatrzepotała w siatce.
Wyrównujący gol sprawił, że obie drużyny ruszyły odważniej do przodu. W 85. minucie Patryk Pucka oddał strzał na bramkę Adameckiego, ale był on zbyt słaby, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Chwilę później Adamecki popełnił ogromny błąd przy wybiciu i posłał piłkę wprost pod nogi Adriana Heroka. Pomocnik Pasjonata nie wykorzystał jednak prezentu, niecelnie zagrywając do kolegi z drużyny.
Końcówka spotkania przyniosła prawdziwą wymianę ciosów. Obie drużyny rzuciły wszystkie siły do ataku, ale żadnej nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki. Po zaciętym widowisku sędzia zakończył spotkanie przy wyniku 1:1.
Zobacz wypowiedzi po spotkaniu:
LKS Czaniec – Pasjonat Dankowice 1:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Jakub Raszka 4′
1:1 Marcin Bęben 78′
LKS Czaniec:
Adamecki – Olszewski, Hareżlak, Prus-Osowski, Raszka (Palus), Kozioł, Wiśniowski, Moiczek (Bączek), Borak, Mojeszczyk, Handy (Zacny)
Trener: Szymon Waligóra
Pasjonat Dankowice:
Kraus – Sadlok W. (Zaucha), Kasprzykowski, Sadlok M., Szary, Matuszczyk, Bęben, Wróbel (Waluś), Herok, Wójcik (Pucka), Howden (Szewczyk)
Trener: Andrzej Tomala
Autor:
Mikołaj Drążek
[email protected]
Copyright Radio BIELSKO