Piłka nożna

Magórka Czernichów zapłaciła frycowe. „Widzę w naszej drużynie bardzo duży potencjał”

today04.09.2026 08:23

Tło
share close

Początek sezonu w wykonaniu Magórki Czernichów przyniósł sporo emocji, ale również pokazał, nad czym zespół musi jeszcze pracować. Po zwycięstwie na inaugurację przyszły dwie porażki, w tym bolesne 1:7 ze Skrzycznem Lipowa. Trener Marcin Dobranowski podkreśla jednak, że wyniki nie oddają w pełni możliwości drużyny. – Widzę w naszym zespole bardzo duży potencjał – mówi szkoleniowiec, który prowadzi Magórkę wspólnie z Rafałem Żurawskim.

Udany początek, później zimny prysznic

Magórka rozpoczęła ligowe zmagania od zwycięstwa 2:0 z Beskidem Gilowice. Pierwsze trzy punkty mogły napawać optymizmem, jednak już kolejny występ przyniósł znacznie trudniejsze doświadczenie. W Lipowej zespół z Czernichowa przegrał ze Skrzycznem aż 1:7.

Uważam, że pierwszy mecz rozegraliśmy bardzo dobrze. Niestety drugi mecz z Lipową okazał się dla nas zimnym prysznicem – przyznaje Marcin Dobranowski.

Jak zaznacza trener, na postawę Magórki wpływ miały problemy ze skompletowaniem optymalnego składu. Jednocześnie nie odbiera klasy rywalowi.

– Wpływ na wynik miały braki kadrowe spowodowane urlopami zawodników, a także fakt, że drużyna Lipowej ma naprawdę mocny skład – dodaje.

Z Góralem również bez punktów

Szansą na rehabilitację było spotkanie z Góralem Żywiec. Także tym razem Magórka nie zdołała jednak powiększyć swojego dorobku w ligowej tabeli. Mecz zakończył się zwycięstwem Żywczan 3:0.

– Mecz z Góralem również nie zakończył się wynikiem, którego oczekiwaliśmy. Uważam, że w spotkaniu zbyt łatwo traciliśmy bramki, a później trudno było odrobić straty – ocenia Dobranowski.

Po trzech kolejkach Magórka ma więc na koncie trzy punkty. Bilans bramkowy zespołu to 3:10.

Potencjał jest, potrzeba czasu

Wyniki dwóch ostatnich spotkań nie zmieniają jednak oceny możliwości drużyny przez sztab szkoleniowy. W Czernichowie latem doszło do zmian kadrowych, a do zespołu dołączyli młodzi zawodnicy. Teraz najważniejsze będzie zbudowanie odpowiedniego zgrania.

– Mimo tych wyników widzę w naszej drużynie bardzo duży potencjał. Za nami zmiany kadrowe, mamy młodych i ambitnych zawodników, którzy mogą wnieść do zespołu dużo energii – mówi trener Magórki.

Dobranowski wskazuje również, czego jego drużynie obecnie najbardziej potrzeba.

– Musimy przede wszystkim zacząć lepiej ze sobą współpracować, zgrywać się i nabrać większej pewności siebie. Wierzę, że dzięki temu kolejne mecze będą wyglądały zdecydowanie lepiej – podsumowuje.

Najbliższa okazja do pokazania poprawy nadejdzie już w sobotę. 5 września o godz. 16:00 Magórka Czernichów zmierzy się na wyjeździe ze Świtem Cięcina.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]