Gmina Kęty dołoży z budżetu ponad 170 tys. zł do odbioru śmieci, bo opłaty mieszkańców nie pokryły kosztów. System kaucyjny nie zmniejszył wyraźnie ilości plastiku. Za to zagospodarowanie odpadów z żółtych worków podrożało.
Opłaty nie wystarczyły
Na dopłatę zgodzili się radni podczas październikowej sesji. Pytał o nią radny Jakub Goc.
– Jeżeli dokładamy do systemu gospodarki odpadami 170 tysięcy, to znaczy, że opłaty śmieciowe od mieszkańców nie wystarczyły na pokrycie całości systemu – wyjaśniał burmistrz Kęt Marcin Śliwa.
Według burmistrza koszty podbijają przede wszystkim gabaryty. Od stycznia do września gmina odebrała ich prawie 1,4 tys. ton, licząc odpady od mieszkańców i z PSZOK-ów. Rok wcześniej w tym samym okresie było to nieco ponad 1,3 tys. ton. Przybywa też odzieży i tekstyliów, które gmina odbiera od niedawna. W tym roku zebrano ich 110 ton, a rok wcześniej 83 tony.
Plastiku prawie tyle samo
Ilość plastiku spadła nieznacznie. Od stycznia do września gmina odebrała około 700 ton tworzyw sztucznych, rok wcześniej ponad 730 ton.
– Czy system kaucyjny przełożył się na znaczący spadek odpadów plastikowych? Nie, drodzy państwo. I to nie tylko w gminie Kęty – mówił burmistrz Marcin Śliwa.
Burmistrz dodał, że podobnie jest w innych gminach. Wie to z rozmów z innymi włodarzami. Zmieniła się za to jakość odpadów. Butelki PET trafiają do systemu kaucyjnego i wracają do obiegu. W żółtym worku zostaje plastik gorszej jakości.
W worku został najgorszy odpad
Wiceburmistrz Marcin Blok tłumaczył, że z żółtego worka zniknęły puszki, butelki PET i metale. Odpadów jest w nim mniej, ale ich zagospodarowanie kosztuje więcej.
– Często spotykałem się z opinią, że ustawa kaucyjna pozwoli zmniejszyć koszty zagospodarowania odpadów. W praktyce jest to totalna nieprawda – mówił wiceburmistrz Marcin Blok.
Wiceburmistrz upatruje szansy w rozszerzonej odpowiedzialności producenta, czyli ROP. Według projektu koncerny, które wytwarzają odpady, przekazywałyby pieniądze do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Fundusz dzieliłby je między gminy według ilości oddanych odpadów. Takie rozwiązanie działa w zachodniej Europie. W Polsce prace nad nim trwają od około półtora roku.
– To realny wpływ na obniżenie kosztów całego systemu, a co za tym idzie obniżenie opłaty śmieciowej dla mieszkańców – przekonywał wiceburmistrz Marcin Blok.
Ponad 12 mln zł rocznie na nową umowę
Gmina rozstrzygnęła już przetarg na odbiór śmieci w kolejnych latach. Nowa umowa obejmie okres od października 2027 roku do końca września 2029 roku. W prognozie finansowej zapisano na nią ponad 12 mln zł w 2028 roku i tyle samo w 2029 roku. Budżet obciąży dopiero w 2028 roku, bo gmina płaci po zakończeniu każdego kwartału. Obecna trzyletnia umowa ze spółką Komax kończy się we wrześniu 2027 roku.
Spór o dane
Radny Jakub Goc przypomniał, że miesiąc wcześniej prezes Komaxu mówił o 10 proc. więcej plastiku. Radny chce wiedzieć, jak to się ma do działania systemu kaucyjnego. Odpowiedzi na piśmie oczekuje zarówno od gminy, jak i od prezesa spółki.
Burmistrz Marcin Śliwa wyjaśnił, że prezes miał dane tylko z pierwszego kwartału. Spółka podaje też liczby zbiorcze, obejmujące m.in. Osiek oraz firmy. Gmina liczy wyłącznie odpady od mieszkańców. Wiceburmistrz Marcin Blok dodał, że firmy i ogródki działkowe mają osobne umowy z odbiorcami śmieci. Ich odpady nie wchodzą do gminnego systemu ani do opłaty śmieciowej. Pełne dane trafią do corocznego sprawozdania na stronie gminy.
Ważenie śmieci i konkurencja
Radny Lesław Kuźma zwracał uwagę, że odpady nie są ważone przy każdym domu. Jego zdaniem problemem jest też brak konkurencji. Burmistrz odpowiedział, że przetarg jest otwarty i może w nim startować każda firma. Przypomniał, że kilka lat temu konkurencyjna oferta była dużo droższa od propozycji gminnej spółki.
– Nasza gmina ma jedne z tańszych opłat za odpady komunalne, nie mając własnej instalacji przetwarzania odpadów – podkreślał burmistrz Marcin Śliwa.
Pieniądze na projekt PSZOK-u
Zmiany w wieloletniej prognozie finansowej rada przyjęła 13 głosami za, przy jednym przeciw i pięciu wstrzymujących się. W tej samej uchwale zapisano 150 tys. zł na projekt techniczny PSZOK-u w Kętach. Gmina może już ogłosić przetarg, a pieniądze wyda w 2027 roku.