Bielsko-Biała

Pijany 49-latek przyjechał na przegląd. Pracownik stacji zareagował błyskawicznie

today09.07.2026 11:58

Tło
share close

Pracownik jednej ze stacji kontroli pojazdów w Bielsku-Białej zapobiegł tragedii na drodze. Na badanie techniczne przyjechał 49-letni kierowca seata, który miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Mężczyzna wkrótce stanie przed sądem.

Diagnosta nie dopuścił do badania

Do zdarzenia doszło dzisiaj na jednej z bielskich stacji kontroli pojazdów. Pracownik szybko nabrał podejrzeń, że 49-latek, który przyjechał na przegląd, znajduje się pod wpływem alkoholu. Nie dopuścił do przeprowadzenia badania technicznego i powiadomił policję.
Mundurowi szybko dotarli na miejsce i potwierdzili przypuszczenia zgłaszającego. Badanie trzeźwości wykazało, że kierowca miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna nie podróżował sam. W samochodzie siedział również pasażer, który także był nietrzeźwy.

Nigdy nie miał prawa jazdy

Sprawdzenia w policyjnych systemach ujawniły kolejny problem. Okazało się, że 49-latek nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Policjanci nie mogli więc zatrzymać mu prawa jazdy, bo nigdy go nie uzyskał. Mężczyzna odpowie zarówno za jazdę w stanie nietrzeźwości, jak i za prowadzenie pojazdu bez uprawnień.
Podczas interwencji kierowca zachowywał się agresywnie wobec policjantów. Na miejsce skierowano dodatkowy patrol, który zapewnił bezpieczeństwo i wsparcie prowadzonych czynności. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu. Wobec mężczyzny zastosowano tryb przyspieszony. Oznacza to, że już wkrótce o wymiarze kary zdecyduje sąd.

Jeden telefon może uratować życie

Policja podkreśla, że ten przypadek pokazuje, jak duże znaczenie ma właściwa reakcja świadków. Dzięki czujności pracownika stacji nietrzeźwy kierowca zniknął z drogi, zanim doszło do tragedii. Funkcjonariusze apelują, aby nie pozostawać obojętnym, gdy istnieje podejrzenie, że za kierownicę wsiada osoba pod wpływem alkoholu. Szybka reakcja może uratować ludzkie zdrowie i życie.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]