Bielsko-Biała

Burzliwa debata w Lipniku. Mieszkańcy chcą większego wpływu na sprawy Bielska-Białej

today08.07.2026 09:49

Tło
share close

Ponad 60 osób wzięło udział we wtorkowym spotkaniu mieszkańców w remizie OSP Lipnik. Mówiono o terenach zielonych, nowych inwestycjach deweloperskich, komunikacji, dostępności miasta dla osób z niepełnosprawnościami czy sposobie wydawania publicznych pieniędzy. Uczestnicy zgodnie podkreślali jedno – podobnych spotkań powinno być więcej.

Oddolna inicjatywa mieszkańców

Spotkanie odbyło się 7 lipca o godz. 17.00 w sali OSP Lipnik. Jak podkreślają organizatorzy, inicjatywa wyszła od samych mieszkańców dzielnicy, którzy zaprosili na rozmowę posła Przemysława Drabka. Rolę gospodyni i prowadzącej pełniła mieszkanka Lipnika Barbara Mucha. Poseł, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, wystąpił przede wszystkim jako były samorządowiec i wieloletni mieszkaniec Bielska-Białej. Po krótkim wprowadzeniu dotyczącym wyzwań stojących przed miastem oddał głos uczestnikom.

Problemy dzielnic zamiast politycznych sporów

W dyskusji uczestniczyli także radni Aleksandra Woźniak, Michał Guzdek i Janusz Buzek, którzy odpowiadali na pytania mieszkańców oraz deklarowali pomoc w zgłaszanych sprawach. Głos zabrała również Magdalena Madzia, działaczka partii Razem. Lista poruszonych tematów była długa. Mieszkańcy mówili między innymi o ochronie terenów zielonych, uciążliwościach związanych z działalnością Zakładu Gospodarki Odpadami, hałasie, planowanej zabudowie mieszkaniowej w rejonie Bulwarów Straceńskich, sprzedaży spółek Therma i Zieleń Miejska i planach dotyczących miejskiej działki w Kamienicy.

Pojawiły się także kwestie dotyczące jakości życia w mieście. A jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na liczne bariery architektoniczne utrudniające funkcjonowanie osobom z niepełnosprawnościami.

Młodzi chcą być słyszani

W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele młodego pokolenia. Mówili o potrzebie wprowadzenia większych ulg w komunikacji miejskiej oraz o rozczarowaniu wynikającym – jak twierdzili – z ignorowania ich inicjatyw przez miejskie instytucje. Nie zabrakło także głosów krytycznych pod adresem władz miasta. Część uczestników oceniała, że mieszkańcy zbyt często nie są wysłuchiwani, a ich postulaty bywają lekceważone lub spotykają się z arogancką reakcją niektórych urzędników i radnych.

Pojawiły się również opinie dotyczące organizowanych w ramach programu Europejskiej Stolicy Kultury wydarzeń. Zdaniem części uczestników frekwencja na niektórych imprezach nie odpowiada ponoszonym kosztom, co – jak oceniali – rodzi pytania o sposób wydatkowania publicznych środków.

Rozmowa zamiast internetowych sporów

Jak podkreślali organizatorzy, największą wartością spotkania była jego atmosfera. Przy jednym stole zasiedli mieszkańcy różnych części miasta i o różnych poglądach politycznych. W ocenie uczestników pokazało to, że bezpośrednia rozmowa pozwala lepiej zrozumieć problemy miasta niż internetowe dyskusje pełne emocji. Wielu obecnych wskazywało, że właśnie takich spotkań – opartych na dialogu, a nie politycznych sporach – w Bielsku-Białej brakuje.

To ma być początek

Spotkanie trwało ponad dwie godziny i jak zapowiadają organizatorzy, nie było jednorazową inicjatywą. Uczestnicy proponowali organizację kolejnych debat, być może w formule paneli dyskusyjnych poświęconych konkretnym problemom miasta. Już teraz zapowiedziano, że mieszkańcy zostaną zaproszeni na następne spotkanie, które ma być kontynuacją rozpoczętej w Lipniku dyskusji o przyszłości Bielska-Białej.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]