Bielsko-Biała

Kolejny list rodziców do prezydenta. „Sprawa jest w naszej opinii zakończona”

today05.05.2026 12:20 3

Tło
share close

Spór o przyszłość Szkoły Podstawowej nr 9 w Bielsku-Białej wciąż trwa. Po odpowiedzi prezydenta miasta Jarosława Klimaszewskiego na wcześniejszy list otwarty, Rada Rodziców skierowała do władz kolejny dokument. Tym razem ton jest jeszcze bardziej stanowczy, a autorzy wprost zarzucają władzom miasta unikanie kluczowych kwestii i niedotrzymanie obietnic.

„Nie chodzi o całą szkołę, tylko o likwidację oddziału”

Stanowisko władz miasta w sprawie przeniesienia oddziału SP 9 z ul. Broniewskiego przedstawialiśmy w artykule: Miasto podważa zdanie kuratorium. Radny wzywa do opamiętania

Teraz otrzymaliśmy kolejny list napisany przez rodziców. Już na początku dokumentu rodzice odnoszą się do jednej z głównych tez przedstawianych przez miasto – jakoby protest dotyczył likwidacji całej szkoły. – Po pierwsze nigdzie w naszym liście nie pisaliśmy, że władze chcą likwidować Szkołę Podstawową nr 9. Pisaliśmy jedynie o planach likwidacji naszego oddziału tej szkoły – podkreślają.

Ich zdaniem nazywana przez miasto „reorganizacja” w praktyce oznacza wygaszenie funkcji edukacyjnej budynku przy ul. Broniewskiego. – Tak zwana reorganizacja placówki w praktyce zmierza do tego, żeby budynek przy ulicy Broniewskiego nie był już więcej szkołą podstawową dla dzieci z osiedla Grunwaldzkiego i Śródmiejskiego – czytamy.

Rodzice wskazują też, że oddział ten funkcjonuje w dużej mierze autonomicznie, co – jak zaznaczają – potwierdziła również Śląska Kurator Oświaty. Niezależnie od oddziału przy ul. Piłsudskiego.

Historia budynku kontra argumenty miasta

W liście pojawia się również mocne zaakcentowanie lokalnego znaczenia szkoły przy ul. Broniewskiego. – Sam gmach szkolny w tym miejscu posiada długą, kilkudziesięcioletnią historię. Szkoła dla osiedla Grunwaldzkiego powstała końcem lat 50-tych. Funkcjonowała przez około 40 lat jako Szkoła Podstawowa nr 8 – przypominają autorzy.

Podkreślają przy tym ciągłość pokoleniową. – W gmachu tym szkołę podstawową kończyli często rodzice, dziadkowie, a w niektórych przypadkach być może nawet pradziadkowie obecnych uczniów szkoły – czytamy. Jednocześnie zarzucają prezydentowi, że w swojej odpowiedzi pominął ten wątek, skupiając się wyłącznie na historii budynku przy ul. Piłsudskiego.

Kluczowy spór: obietnica prezydenta

Najmocniejszym elementem listu jest ponowne przywołanie – zdaniem rodziców – jednoznacznej deklaracji władz miasta. – W przekazanej odpowiedzi brakuje nam szczególnie odwołania się do złożonej przez Pana Prezydenta obietnicy nie przenoszenia oddziału (…) w przypadku negatywnej opinii Śląskiego Kuratora Oświaty – piszą.

Rodzice podkreślają, że choć prezydent nie zaprzecza wprost, iż taka deklaracja padła, to jego odpowiedź uznają za wymijającą. – Słowa o których przypominamy padły i miało to miejsce w obecności wielu świadków – zaznaczają, dodając, że chcieli skonfrontować tę kwestię podczas sesji Rady Miejskiej, jednak nie było to możliwe z powodu nieobecności prezydenta.

Ich stanowisko pozostaje niezmienne. – Dane przez Pana słowo powinno zostać dotrzymane. Opinia kuratorium jest negatywna. Sprawa jest w naszej opinii zakończona – czytamy w liście.

Ostra krytyka stanowiska miasta wobec kuratora

Rodzice zdecydowanie sprzeciwiają się również podważaniu opinii kuratorium przez władze miasta. – Jest dla nas także absurdalnym pisanie o tym, iż opinia Kuratorium Oświaty w Katowicach jest nierzetelna – czytamy.

W ich ocenie kurator działa w ramach swoich kompetencji, a kwestionowanie tej opinii przez samorząd jest nieuprawnione. – Opinię Kuratorium może oczywiście podważyć Minister Edukacji (…) kompetencji do jej oceniania nie posiadają władze miasta – podkreślają.

Dodają też, że wcześniejsze deklaracje prezydenta nie zawierały żadnych zastrzeżeń co do jakości czy zakresu opinii kuratora. To w kontekście słów prezydenta na temat nierzetelności opinii kuratora. – Nigdy nie wspominał Pan, że będzie tak tylko w przypadku, gdy opinia Kuratora spełni określone wymogi.

Wątek Przedszkola nr 16 wraca

W liście powraca również temat innej placówki oświatowej. – Smuci nas także brak odniesienia się do kwestii Przedszkola nr 16, które także potraktowano w bardzo niesprawiedliwy sposób – piszą rodzice. Przypominają, że początkowo zapowiadano brak likwidacji przedszkola, by następnie zmienić decyzję i odwołać się od opinii kuratorium. W ich ocenie podważa to wiarygodność wcześniejszych deklaracji władz miasta.

Odroczenie o rok? „To niewiele zmienia”

Rodzice odnoszą się także do propozycji prezydenta dotyczącej przesunięcia zmian o rok. – Samą propozycję przedłużenia ‘reorganizacji’ o rok oceniamy jako korzystną tylko dla rodziców dzieci chodzących obecnie do 7 klasy – wskazują. Ich zdaniem dla większości rodzin takie rozwiązanie nie rozwiązuje problemu, a jedynie go odsuwa w czasie. Co więcej, sugerują, że może ono być korzystniejsze dla miasta niż dla mieszkańców.

Alternatywa: zagospodarowanie budynku przy Piłsudskiego

W końcowej części listu rodzice wskazują własną propozycję rozwiązania problemu. – Ponieważ problem z niską obsadą dotyczy budynku przy ulicy Piłsudskiego to tam powinny skoncentrować się działania zmierzające do lepszego wykorzystania wolnej przestrzeni – argumentują. Sugerują m.in. możliwość ulokowania w części obiektu innej placówki edukacyjnej.

„Apelujemy o dotrzymanie danego słowa”

List kończy się jednoznacznym wezwaniem do władz miasta: – Konkludując – kolejny raz apelujemy o dotrzymanie danego słowa i zaprzestanie ‘reorganizacji’ Szkoły Podstawowej nr 9 poprzez likwidację oddziału przy ulicy Broniewskiego – piszą rodzice. Spór o przyszłość szkoły wciąż pozostaje nierozstrzygnięty. Na ten moment nie wiadomo, czy i kiedy władze miasta odniosą się do najnowszego stanowiska Rady Rodziców.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]