Bielska piłka

Rotuz Bronów z pierwszym zwycięstwem. Czarni wciąż bez punktów

today05.09.2026 14:22

Tło
share close

Na boisku w Landeku w ramach 5. kolejki ligi okręgowej bielsko-tyskiej zmierzyły się Czarni Jaworze i Rotuz Bronów. Obie drużyny nie rozpoczęły rozgrywek tak, jak sobie zakładały, dlatego przed spotkaniem wciąż czekały na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Ostatecznie powodów do radości nie zabrakło jednak tylko po stronie gości.

Ciosy z obu stron, ale bez bramek

Początek spotkania był bardzo intensywny. Zarówno Bronów, jak i Jaworze szybko chciały otworzyć wynik, ale większość akcji rozbijała się o defensywę rywali.

W 18. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Czarnych. Daniel Feruga mocno zagrał piłkę z rzutu wolnego w pole karne, ale nikt nie zamknął akcji. Futbolówka przeleciała tuż obok słupka Damiana Korzusa. Pięć minut później grający trener Rotuza ponownie uderzał ze stałego fragmentu, lecz tym razem dobrze interweniował bramkarz Jaworza.

W 26. minucie odpowiedzieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego blisko szczęścia był Szymon Płoszaj, ale bramkarz Rotuza uprzedził napastnika Czarnych i skutecznie wypiąstkował futbolówkę.

Dzida mógł otworzyć spotkanie 

Dwie minuty później goście powinni objąć prowadzenie. Olaf Tański ruszył skrzydłem, wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Czarnych i dograł piłkę do niepilnowanego Konrada Dzidy. Ten znalazł się w idealnej sytuacji, ale z kilku metrów uderzył nad bramką Korzusa.

Spotkanie toczyło się w dobrym tempie, ale żadna ze stron nie potrafiła przejąć pełnej kontroli. Czarni i Rotuz mieli swoje okazje, jednak brakowało odpowiedniego wykończenia. Do przerwy gole nie padły, a zawodnicy schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.

Dwa gole w cztery minuty

Po zmianie stron obie drużyny wyszły mocno zmotywowane, aby zgarnąć pierwszy komplet punktów w sezonie. Szybciej do celu zbliżyli się jednak goście.

W 52. minucie Daniel Feruga posłał dośrodkowanie z rzutu rożnego, które minęło bramkarza Czarnych i bezpośrednio wpadło do siatki. Cztery minuty później było już 0:2. Mateusz Wiśniowski dośrodkował w pole karne, a najlepiej odnalazł się tam Konrad Dzida. Z około trzech metrów zawodnik Rotuza uderzeniem głową podwyższył prowadzenie.

Podopieczni Jakuba Kubicy chcieli odpowiedzieć, ale ich próby nie były wystarczająco groźne. Strzały Matuli i Cyrana nie sprawiły większych problemów Filipowi Nowakowi.

Z każdą kolejną minutą rosła przewaga zawodników z Bronowa. Jaworze było wyraźnie przybite stratą drugiego gola, choć w 74. minucie gospodarze byli blisko kontaktowego trafienia. Damian Ścibor dobrze odnalazł się po dośrodkowaniu w pole karne, ale jego strzał głową zatrzymał się na słupku.

Rotuz postawił kropkę nad i

Spotkanie mogło zostać zamknięte już w 80. minucie. Goście wykorzystali błąd w rozegraniu Czarnych i ruszyli z szybkim atakiem. Mateusz Wiśniowski znalazł się w sytuacji sam na sam, ale uderzył wprost w młodego golkipera Jaworza.

Sześć minut później swoją okazję miał Szymon Kubiczek. Młody zawodnik Czarnych otrzymał prostopadłe podanie i stanął oko w oko z Filipem Nowakiem. Uderzył jednak zbyt niedokładnie i pozwolił bramkarzowi Rotuza na skuteczną interwencję.

W 89. minucie goście postawili kropkę nad i. Kolejny kontratak przyniósł początkowo faul na Danielu Ferudze, ale sędzia zastosował przywilej korzyści. Do piłki dopadł Damian Rodak i pewnym strzałem wpakował ją do bramki Korzusa.

Rotuz Bronów wygrał ostatecznie 3:0 i odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie. Czarni Jaworze na swój pierwszy komplet punktów będą musieli jeszcze poczekać.

Zobacz wypowiedzi zawodników:

 

Czarni Jaworze – Rotuz Bronów 0:3 (0:0)

Bramki:
0:1 Daniel Feruga 52’
0:2 Konrad Dzida 56’
0:3 Damian Rodak 89’

Czarni Jaworze:
Korzus – Mencnarowski, Habdas (Waszek), Matula (Ścibor), Cyran (Kubiczek), Płoszaj, Strzelczyk (Yan Max), Beer, Gwóźdź, Waliczek, Iskierka

Trener: Jakub Kubica

Rotuz Bronów:
Nowak – Tański, Mieszczak (Mynarski), Rączkowski (Rodak), Wiśniowski, Dzida, Kuchnia, Zieliński, Feruga, Wizner, Kowalski

Trener: Daniel Feruga

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]