Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Sezon wkracza w decydującą fazę. W wielu ligach trwa zacięta walka o mistrzostwo, ale także o utrzymanie. W żywieckiej A-Klasie sytuacja jest jednak trochę spokojniejsza. Zdecydowana większość drużyn tak naprawdę nie gra już o nic. W takim położeniu znajduje się również Skrzyczne Lipowa. O trwającej rundzie wiosennej porozmawialiśmy z Mirosławem Szymurą.
Po przyzwoitej rundzie jesiennej wiosną Lipowa nieco wyhamowała, dopisując na swoje konto zaledwie cztery punkty w sześciu spotkaniach. Taki bilans składa się na 8. lokatę w a-klasowej stawce. Mirosław Szymura, szkoleniowiec zespołu nie ukrywa jednak, że z pewnością nie jest to wynik, który by ich zadowalał.
– Jest takie powiedzenie: „Koń jaki jest, każdy widzi”. Nawet osoby, które nie śledzą tego na co dzień i opierają się jedynie na suchych liczbach, widzą, że ta runda nie jest w naszym wykonaniu szczególnie udana. Na ten moment jesteśmy przede wszystkim rozczarowani wynikami. Wyobrażaliśmy to sobie inaczej, ale niestety – boisko i życie weryfikują wiele rzeczy – mówi nam Mirosław Szymura.
Jak słyszymy, sporym problemem dla zespołu na przestrzeni ostatnich miesięcy, były kontuzje trapiące kluczowych zawodników. To poważnie przeszkodziło w optymalnym przygotowaniu drużyny do startu rundy wiosennej… a efekty widać dziś.
– Są sytuacje, na które po prostu nie mamy wpływu. Mam tu przede wszystkim na myśli kontuzje, urazy i różnego rodzaju problemy kadrowe. Niestety, z takimi trudnościami przyszło nam się też zmierzyć. Zawodnicy, na których opierała się gra zespołu, niestety w dużej mierze zmagali się z urazami. Przykładem jest Adam Frydel, który praktycznie nie trenował w okresie przygotowawczym. Przez długi czas wyłączony z gry był również Maciek Sowa – a wszyscy wiemy, jak ważną postacią jest dla naszej drużyny. Do tego dochodzą problemy Jarka Piwkowskiego i jeszcze kilku innych zawodników. Praktycznie nie mieliśmy możliwości, aby rozegrać chociaż jeden sparing w optymalnym składzie – zauważa trener.
Obecna sytuacja Lipowej w ligowej tabeli sprawia, że zespół praktycznie nie gra już o nic. Podopieczni Mirosława Szymury o utrzymanie w lidze od dawna mogą być spokojni. Walka o czołowe lokaty także jest poza ich zasięgiem. Szkoleniowca zapytaliśmy więc, czy w takich okolicznościach trudniej zmotywować drużynę.
– Zawsze staram się, żeby ten cel jednak był. Jeśli gramy, to musimy wiedzieć, o co walczymy i jaki chcemy osiągnąć rezultat. Trwa dla nas jubileuszowy sezon, a to również do czegoś zobowiązuje. Jednak nie ma co ukrywać, że ta nasza liga jest już dość przejrzysta. Trochę inaczej wygląda to w innych rozgrywkach. Może lekko odbiegnę od tematu, ale jestem dużym zwolennikiem rozwiązań – szczególnie w niższych ligach – w których mistrz awansuje bezpośrednio, a kolejne drużyny dostają jeszcze szansę w barażach.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Codziennie od poniedziałku do piątku od 5:30 do 10.
close
Copyright Radio BIELSKO