powiat bielski

Były proboszcz z Międzybrodzia w rejestrze Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Janusz Szymik: „To namiastka sprawiedliwości”

today17.04.2026 17:04

Tło
share close

Były proboszcz parafii w Międzybrodziu Bialskim, ksiądz Jan Wodniak został wpisany do rejestru Państwowej Komisji ds. Pedofilii. To on przez lata krzywdził ówczesnego ministranta – Janusza Szymika.

Komisja o wpisaniu Jana Wodniaka do rejestru zdecydowała 3 lutego. Ksiądz mógł się od niej odwołać, czego nie zrobił. Teraz decyzja komisji się już uprawomocniła.

To namiastka sprawiedliwości i udowodnienie faktów – komentuje decyzję Państwowej Komisji ds. Pedofilii Janusz Szymik.
Ten wpis świadczy o tym, że te fakty zostały przed komisją udowodnione i nie można już tym faktom wykorzystywania seksualnego mojej osoby zaprzeczać. Wpis jest na stronie urzędowej państwowej komisji do spraw wykorzystania seksualnego małoletnich poniżej lat 15 i jest dostępny Urbi et Orbi i jego rozpowszechnianie już tutaj nie stanowi jakichkolwiek naruszeń dóbr osobistych sprawcy – mówi naszej redakcji Szymik.

  • cover play_arrow

    Były proboszcz z Międzybrodzia w rejestrze Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Janusz Szymik: „To namiastka sprawiedliwości” Izabela Janoszek

 

Dodaje, że wpis do państwowego rejestru i ma być karą za „te wszystkie przewinienia”, które uległy – w świetle prawa karnego – przedawnieniu.
– Sprawca uniknął odpowiedzialności karnej, natomiast tu jest taka symboliczna odpowiedzialność, że jest umieszczony w rejestrze pedofilów i powinien się tego wstydzić, że tam jest – podsumowuje mieszkaniec Międzybrodzia Bialskiego.

W uzasadnieniu decyzji czytamy: „Ustalone przez Państwową Komisję zachowania Jana Marii Wodniaka polegały na tym, że w nieustalonych dniach w okresie od marca 1984 r. do 19 lutego 1987 r. w Międzybrodziu Bialskim, woj. śląskiego, w Zielonce, woj. mazowieckiego, i innych bliżej nieustalonym miejscu, w krótkich odstępach czasu, wielokrotnie doprowadził małoletniego poniżej lat 15 (…) do obcowania płciowego polegającego na odbywaniu z nim stosunków analnych i oralnych, a także do poddania się i wykonywania innych czynności seksualnych polegających m.in. na obejmowaniu, przytulaniu, całowaniu po twarzy (szyi, uszach) i ustach oraz dotykaniu ręką po kroczu„.

Janusz Szymik domaga się zadośćuczynienia za krzywdy, których doznał ze strony byłego proboszcza swojej parafii. Dlatego wytoczył proces przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej (w 2021 r.). Domagał się 3 mln zł. Sąd ostatecznie zdecydował o zasądzeniu 400 tys. zł za to, że ponad 20 lat biskupi nie reagowali na jego krzywdę. Bielski sąd uznał, że w związku z tym, że w czasie popełnienia przestępstwa ks. Wodniak należał do archidiecezji krakowskiej, diecezja bielska nie powinna za niego odpowiadać. Informowaliśmy o tym tutaj:  Zapadł wyrok w głośnej sprawie. W 2025 r. Szymik pozwał także Archidiecezję Krakowska. Żąda 20 mln zł zadośćuczynienia.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]