Bielska piłka

Walka i chaos, czyli trenerski dwugłos po meczu Rekord – Hutnik

today03.04.2026 11:59

Tło
share close

Po bezbramkowym remisie w meczu Rekord Bielsko-Biała – Hutnik Kraków obaj szkoleniowcy nie ukrywali, że było to spotkanie pełne walki, determinacji i nerwowości, ale z niewielką liczbą klarownych sytuacji.

Krzysztof Świątek: dużo walki, mniej płynności

Szkoleniowiec Hutnika podkreślił, że jego zespół spodziewał się właśnie takiego przebiegu spotkania.

To było spotkanie, jakiego się spodziewaliśmy. My i Rekord walczymy o życie w tej lidze, więc każdy mecz jest bardzo istotny. Widać było dużo determinacji i walki, momentami trochę mniej płynności – przyznał Krzysztof Świątek.

Zwrócił też uwagę na nerwowość swojej drużyny w pierwszej połowie. – W wielu fragmentach byliśmy zbyt nerwowi. Wynikało to z tego, że bardzo chcieliśmy, było widać zaangażowanie zawodników. Po przerwie pewne rzeczy skorygowaliśmy i wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Mieliśmy więcej kontroli nad spotkaniem, częściej byliśmy przy piłce i wchodziliśmy w wysokie strefy.

Mimo poprawy po zmianie stron, Hutnik nie zdołał przechylić szali zwycięstwa. – Dopisujemy jeden punkt, ale przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, ale mieliśmy większe ambicje – dodał.

 

Piotr Tworek: dobry początek, potem chaos

Z kolei trener Piotr Tworek zwrócił uwagę na bardzo dobry początek swojego zespołu, który nie został jednak udokumentowany golem.

Dobry początek, myślę, że te 10–15 minut dobrze weszliśmy w spotkanie. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, byliśmy w polu karnym przeciwnika, ale nie przełożyliśmy tego na bramkę.

Jak zaznaczył, później mecz stracił na jakości.

To było typowo drugoligowe spotkanie – dużo walki, gry na drugą piłkę i sporo niedokładności, szczególnie z naszej strony. Środek pola nam umykał, a to powodowało, że przeciwnik przechodził do kontrataków.

Tworek wskazał również na konkretne zagrożenia ze strony rywala. – Trzeba powiedzieć, że Prusinowski kilka razy urywał się naszym środkowym obrońcom i stwarzał duże zagrożenie.

Szkoleniowiec Rekordu nie ukrywał niedosytu, zwłaszcza w kontekście gry u siebie.

Dopisujemy jeden punkt, ale liczyliśmy na więcej. U siebie jeszcze nie wygraliśmy i chcieliśmy przed świętami sprawić kibicom prezent. Niestety się nie udało.

Na koniec trener Rekordu odniósł się do zbliżającego się okresu świątecznego. – Teraz chwila odpoczynku i przygotowanie do kolejnego meczu. Z okazji nadchodzącej Wielkiej Nocy życzymy wszystkim sympatykom Rekordu i piłki w Bielsku wszystkiego dobrego.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]