Bielska piłka

Michał Pszczółka o kulisach transferu do Zamku Grodziec

today17.03.2026 14:19

Tło
share close

Zamek Grodziec w zimowym okienku przeprowadził kilka ciekawych transferów. To jasny sygnał, że drużyna po fatalnej rundzie jesiennej nie zamierza składać broni. Jednym z nowych graczy jest Michał Pszczółka – były grający szkoleniowiec Tempa Puńców, w ostatnim czasie reprezentował barwy Błyskawicy Kończyce Wielkie. Świeżo upieczony zawodnik drużyny z Grodźca opowiedział nam o tym, co przekonało go do tego ruchu.

Michał Pszczółka w Zamku Grodziec

– Przede wszystkim zdecydował kontakt ze strony trenera Damiana Szczęsnego. Znaliśmy się już wcześniej – jeszcze z czasów, gdy pracowałem w Puńcowie. Wtedy Damian do nas dołączył i razem graliśmy w czwartej lidze. Teraz trener się odezwał, powiedział, że potrzebuje wsparcia i zapytał, czy nie pomógłbym drużynie. Ze względu na znajomość zdecydowałem się przyjść. Pierwszy kontakt był na początku lutego i dość szybko doszliśmy do porozumienia – mówił nam Michał Pszczółka

Michał Pszczółka nie jest jednak jedynym zawodnikiem, który zimą zasilił szeregi zespołu prowadzonego przez Damiana Szczęsnego. Poza nim do Grodźca przenieśli się także Michał Tobiasz, Tomasz Szyper,  Oskar Maciejowski, Oleksandr Kozynets i Łukasz Grębosz. Te wzmocnienia mają pomóc drużynie w walce o utrzymanie. O nie z pewnością łatwo nie będzie, bowiem na półmetku sezonu Zamek zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli z niezwykle skromnym, dwupunktowym dorobkiem. 

– Przychodząc tutaj, jasno określiliśmy cel – chcemy wywalczyć utrzymanie. Oczywiście wszystko i tak zweryfikuje boisko. Nie ukrywam też, że bielska A-Klasa jest dla mnie nowym środowiskiem, bo wcześniej nie miałem z nią styczności. Wiem jednak, że na tym poziomie rozgrywek gra bywa specyficzna – wiele zależy od tego, jakim składem dysponuje drużyna w danym meczu. Jesteśmy świadomi, że czeka nas trudna walka o utrzymanie, bo w piłce nic nie przychodzi łatwo – niezależnie od poziomu rozgrywek. Przygotowujemy się na ciężką rundę, ale wszystko zależy od naszego podejścia i tego, jak zaprezentujemy się na boisku – tłumaczy nowy gracz Zamku Grodziec

Czytaj także:

Michał Pszczółka będzie rywalizował na dwóch frontach

Równolegle Pszczółka wciąż będzie kontynuował swoją przygodę w IV ligowej Kuźni Ustroń, gdzie pełni funkcję drugiego trenera zespołu. To może być pewną przeszkodą, ale jak sam zapewnia, wraz z klubem dołożą wszelkich starań, aby mógł być obecny podczas jak największej liczby spotkań.

– Ustaliliśmy wspólnie, jak to ma wyglądać z obu stron. Nie ukrywam, że moja sytuacja jest dość specyficzna, ponieważ nadal jestem związany z Kuźnią Ustroń, gdzie pełnię rolę drugiego trenera. Z tego względu w nie każdym klubie taka współpraca byłaby możliwa – nie jestem w stanie być obecny na wszystkich meczach, bo moim priorytetem pozostaje Ustroń. Doszliśmy jednak do porozumienia i zarówno ja, jak i klub, zrobimy wszystko, aby odpowiednio poukładać terminarz, tak bym mógł pomóc drużynie w jak największej liczbie spotkań – zakończył Pszczółka

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]