powiat bielski

Narciarze odpowiadają na apel władz Szczyrku. „To nie turyści są winni korkom”

today22.01.2026 13:54

Tło
share close

Po publikacji artykułu dotyczącego korków w Szczyrku i apelu władz miasta o korzystanie z darmowego parkingu  oraz skibusów odjeżdżających z centrum przesiadkowego, do naszej redakcji zwrócili się narciarze, którzy nie zgadzają się z przedstawioną narracją. Ich zdaniem problem nie leży w zachowaniu turystów, lecz w wieloletnich zaniedbaniach infrastrukturalnych w mieście.

Zapoznaj się również z artykułem: Turyści sami powodują korki. Nie pamiętają o darmowym parkingu i skibusach.

„Parking na 120 miejsc to za mało”

Narciarze w odpowiedzi na apel włodarzy podkreślają, że centrum przesiadkowe przy wjeździe do Szczyrku to krok w dobrą stronę, ale zdecydowanie niewystarczający wobec skali ruchu w sezonie zimowym. Pan Marcin, wieloletni narciarz i były mieszkaniec Szczyrku, mówi: „Parking na Skalitem fajnie, że powstał, jest świetnym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą tam pozostawić sobie samochód i pojechać rowerem gdziekolwiek. Natomiast w zimie to się zupełnie nie sprawdza, bo jaką ja mam korzyść jako narciarz, że przesiądę się do busa, który jedzie tak samo jak kolumna samochodów, a 120-150 miejsc parkingowych nie ratuje życia dla tysięcy osób, które tam przejeżdżają.”

  • cover play_arrow

    Narciarze odpowiadają na apel władz Szczyrku. „To nie turyści są winni korkom” Adam Kanik

Skibusy stoją w korku

Narciarze zwracają uwagę, że darmowe skibusy kursują w tych samych korkach co samochody, więc nie poprawiają czasu dojazdu pod wyciągi. – Jaką ja mam korzyść jako narciarz, że przesiądę się do busa, który jedzie tak samo jak kolumna samochodów? – argumentuje pan Marcin. Pojawiają się także zarzuty, że skibusy jeżdżą zbyt rzadko.

Problemy pod gondolą

Kolejnym newralgicznym punktem jest dolna stacja gondoli, gdzie ruch samochodowy dodatkowo się wstrzymuje. – Jeszcze odniosę się tutaj do sytuacji, która jest pod gondolą, czyli wszyscy, którzy chcą tam parkować, skazani są na zamknięty szlaban i to trwa co najmniej 15–20 sekund na jedno auto. Powoduje to utrudnienia, nie mówiąc już o tym, że ci, którzy chcą przejechać dalej, czyli do Soliska, nie mają takiej możliwości – opisuje pan Marcin.

Brak alternatywnej drogi

Narciarze zwracają uwagę na fakt, że Szczyrk od lat opiera się na jednej głównej drodze przecinającej miejscowość. – Od zarania dziejów nie powstała żadna alternatywna droga. To jest chore. I tutaj bym się pokłonił bardziej nad tym przerobieniem parkingów wielopoziomowych, a nie takie coś, co powstało. Fajnie, że powstało, ale lepiej chyba można te pieniądze było zainwestować – mówi nasz rozmówca.

Osoby przyjeżdżające do Szczyrku na narty nie kwestionują sensu inwestycji w centrum przesiadkowe, ale podkreślają, że obecna infrastruktura nie rozwiązuje problemu korków w Szczyrku i wciąż wymaga długofalowych zmian w organizacji ruchu i rozbudowie miejsc parkingowych. Ich zdaniem, to nie zła wola narciarzy, tylko brak spójnej, długofalowej koncepcji transportowej. Bez dużych parkingów wielopoziomowych, uprzywilejowanej komunikacji i zmian w układzie dróg problem będzie wracał co sezon.

Głos narciarzy pokazuje, że wokół komunikacji w Szczyrku narasta realny konflikt oczekiwań. Jedno pozostaje pewne – temat korków i dojazdu do stoków nie zniknie wraz z końcem sezonu zimowego.

Autor: Adam Kanik