Bielska piłka

Całe miasto kibicowało na Rynku! Koniec pięknej przygody Mai Chwalińskiej

today06.06.2026 17:32

Tło
share close

W życiu każdego człowieka są takie wydarzenia, które pamięta się latami, do których wraca się wspomnieniami po czasie… Tegoroczny turniej Rolanda Garrosa z pewnością będzie jednym z nich. Maja Chwalińska napisała piękną historię na paryskich kortach. Mimo porażki w finale Polka została bohaterką ostatnich dni. Dziś jej spotkanie na rynku w Bielsku-Białej oglądały setki kibiców.

Tłumy kibicowały Mai Chwalińskiej

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach napisała piękną historię. Zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała sensacyjnie dotarła do finału wielkoszlemowego turnieju Rolanda Garrosa. Dzisiejsze spotkanie przyciągnęło tłumy, zarówno na trybuny paryskiego kortu, jak i na bielski Rynek.

W specjalnie zorganizowanej na tę okazję strefie kibica pojawiły się tłumy. Setki Bielszczan przybyły, by oklaskiwać naszą zawodniczkę. Na miejscu byliśmy także my! Zobaczcie, jak to wyglądało:

 

Wielki dzień bielskiego sportu

To był wielki dzień dla bielskiego sportu. W międzyczasie Podbeskidzie Bielsko-Biała na Stadionie Miejskim toczyło batalię o awans do Betclic 1. Ligi. Masa kibiców wybrała jednak finałowe spotkanie Mai Chwalińskiej, inni przybywali na Rynek tuż po tym, gdy zakończyło się finałowe spotkanie z udziałem „Górali”.

 

Zwycięstwa nie było… ale i tak jest pięknie

Finalnie jednak spotkanie bielskiej tenisistki nie zakończyło się po myśli tłumnie zebranej publiczności. 24-latka reprezentująca BKT Advantage Bielsko-Biała musiała uznać wyższość swojej rywali, Mirry Andriejewej. Spotkanie rozpoczęło się nieźle, do stanu 3:3 w pierwszym secie, wszystko było pod kontrolą… Później jednak młoda Rosjanka zaczęła przejmować inicjatywę. 

Ostatecznie starcie zakończyło się porażką naszej reprezentantki i wynikiem 2:0 (6:3, 6:2). Mimo wszystko to była piękna przygoda. Polka przed turniejem nie była stawiana w roli faworytek… Ba! Ona nawet nie miała zapewnionego miejsca w głównej drabince. Najpierw musiała przebrnąć przed kwalifikacje. Gdy już to zrobiła – zaczęło się szaleństwo.

Na początku pokonała mistrzynię olimpijską, Qinwen Zheng. Następnie okazała się lepsza kolejno od: Elise MertensMarii SakkariDiane ParryAnny Kaliniskayi i Dianę Shnaider, meldując się tym samym w wielkim finale French Open. To jedna z tych historii, które nie miały prawa się wydarzyć, a jednak się wydarzyły!

Dziś za Polkę kciuki trzymał cały tenisowy świat. Najmocniej oczywiście Bielsko-Biała… W różnych zakątkach miasta można było wspólnie kibicować naszej zawodniczce. Specjalne strefy kibica zostały zorganizowane na Rynku oraz w klubie BKT Advantage Bielsko-Biała. W obu miejscach zjawiły się setki fanów.

Prezydent także kibicował

Masa ludzi zebrała się dziś, by dopingować Maję Chwalińską W strefie kibica, zorganizowanej przez klub tenisistki obecny był również Prezydent Bielska-Białej, Jarosław Klimaszewski, który opowiedział nam o swoich emocjach związanych z tym spotkaniem. Posłuchajcie:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]