powiat wadowicki

Personel i pacjentki przeciw zawieszeniu oddziału. „To nie jest fabryka, tu ratuje się życie”

today15.01.2026 15:04

Tło
share close

Pacjentki, pielęgniarki i lekarze wyszli dziś przed starostwo powiatowe w Wadowicach. Protest dotyczył planowanego od 1 lutego 2026 roku zawieszenia Oddziału Ginekologiczno-Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków w miejscowym szpitalu.

Uczestnicy manifestacji mówili o konsekwencjach decyzji dyrekcji. Wskazywali na problemy pacjentek, ryzyko dla bezpieczeństwa kobiet w ciąży oraz brak wcześniejszej informacji dla personelu.

Głos pacjentki: czekam na operację i nie wiem, co dalej

Jako pierwsza głos zabrała pacjentka, która od miesięcy czeka na planowany zabieg ginekologiczny.
– Czekam na operację już prawie pół roku. Trzeciego lutego miałam zgłosić się na oddział, ale dwunastego dostaliśmy informację, że od pierwszego lutego oddział zostanie zamknięty – mówiła.

  • cover play_arrow

    Personel i pacjentki przeciw zawieszeniu oddziału. „To nie jest fabryka, tu ratuje się życie” Robert Fraś

Podkreślała, że codzienne funkcjonowanie z bólem jest dla niej dużym obciążeniem.
– Żyć z tym bólem na co dzień to nie jest prosta sprawa. Przyszłam tutaj, bo bardzo zależy mi na tej operacji. Zaczęłyśmy też zbierać podpisy, żeby tych oddziałów nie zamykano, bo są potrzebne – dodała.

Pielęgniarki: dowiedziałyśmy się z mediów

W dalszej części protestu wypowiadały się przedstawicielki personelu Oddziału Ginekologiczno-Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków.
– Jesteśmy zmuszone wyjść na ulicę decyzją dyrekcji, która w bezduszny sposób pozostawiła nas w sytuacji, w której jako kobiety i matki zostaniemy pozbawione opieki – mówiła jedna z pielęgniarek.
Pracownice podkreślały, że o planowanym zawieszeniu oddziałów dowiedziały się z portali informacyjnych.
– Nie zgadzamy się na informowanie nas z mediów. Nasze rodziny dzwoniły do nas, bo przeczytały, że zamykają oddział, na którym pracujemy. To są nasze miejsca pracy, umowy na czas nieokreślony i lata kształcenia – zaznaczały. Wskazywały też na brak rozmów i prób reorganizacji.
– Nikt nigdy nie przyszedł i nie powiedział, że sytuacja jest trudna i trzeba coś zmieniać. Z dnia na dzień usłyszałyśmy, że oddział jest zawieszany i mamy się nie pojawić na dyżurach – mówiły.

  • cover play_arrow

    Personel i pacjentki przeciw zawieszeniu oddziału. „To nie jest fabryka, tu ratuje się życie” Robert Fraś

Obawy o bezpieczeństwo pacjentek

W trakcie protestu pojawiły się również przykłady sytuacji zagrożenia życia, z którymi personel miał do czynienia na oddziale.
– Niespełna dwa tygodnie temu trafiła do nas kobieta z przodującym łożyskiem i masywnym krwawieniem. Bardzo szybko wykonaliśmy cięcie cesarskie, które ratowało życie jej i dziecka. Brakowało kilkunastu minut do tragedii – relacjonowała jedna z pracownic.
Dodawała, że w przypadku konieczności dojazdu do odległych szpitali ryzyko byłoby znacznie większe.
– To jest realne zagrożenie dla życia matek i dzieci – podkreślała.

Ordynator: decyzja jest nieuzasadniona

Głos zabrał również kierujący oddziałem dr n. med. Andrzej Michalak, który wskazywał, że o planach dyrekcji dowiedział się w ostatniej chwili.
– Decyzja jest po stronie dyrektorki i jest nieuzasadniona. Jako zespół walczymy o przywrócenie sprawności oddziału – mówił. Podkreślał znaczenie oddziału dla regionu. – Oddział istnieje od osiemdziesięciu lat i zabezpiecza opiekę dla około dwustu dwudziestu tysięcy mieszkańców ziemi wadowickiej – zaznaczył. Zwracał uwagę, że oddział nie zajmuje się wyłącznie porodami.
– W części ginekologicznej wykonujemy dużą liczbę zabiegów operacyjnych, w tym onkologicznych. Rocznie to setki operacji i około dwa tysiące przyjęć pacjentek – mówił ordynator.

  • cover play_arrow

    Personel i pacjentki przeciw zawieszeniu oddziału. „To nie jest fabryka, tu ratuje się życie” Robert Fraś

Starosta: jutro więcej informacji

Na zakończenie protestu do zebranych zwrócił się starosta powiatu wadowickiego Mirosław Sordyl. Poinformował o trwających rozmowach z personelem i dyrekcją szpitala.
– Dzisiaj spotkaliśmy się z ordynatorem oddziału i rozmawiamy o obecnej sytuacji. Zażądamy dokumentów i chcemy dokładnie zbadać koszty funkcjonowania tych oddziałów – zapowiedział.
Starosta zapowiedział dalsze działania. – Będziemy jeszcze dziś rozmawiać z panią dyrektor. Jutro odbędą się kolejne spotkania i wtedy będziemy mogli przekazać więcej informacji. Zrobimy wszystko, żeby tę sytuację uporządkować i znaleźć najlepsze rozwiązanie – powiedział.

  • cover play_arrow

    Personel i pacjentki przeciw zawieszeniu oddziału. „To nie jest fabryka, tu ratuje się życie” Robert Fraś

Decyzje dotyczące przyszłości oddziałów mają zapaść po zakończeniu rozmów z dyrekcją szpitala.

Autor: Robert Fraś