Bielsko-Biała

Kolejny pozew przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej. Były ministrant domaga się zadośćuczynienia

today05.11.2026 15:33

Tło
share close

Diecezja bielsko-żywiecka ponownie odpowiada przed sądem w sprawie dotyczącej Jana Wodniaka, byłego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, wydalonego ze stanu kapłańskiego w 2024 roku przez papieża Franciszka. Kolejny były ministrant domaga się od diecezji finansowego zadośćuczynienia za molestowanie seksualne, którego – jak twierdzi – doświadczył ze strony Wodniaka. W Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej odbyła się dzisiaj pierwsza rozprawa.

Kolejna sprawa dotycząca Jana Wodniaka

Pozew złożył mężczyzna, który jako dziecko był ministrantem w parafii w Międzybrodziu Bialskim. Zarzuty dotyczą zdarzeń z lat 2002–2005, a także 2010 roku, kiedy powód był już dorosły, a w Międzybrodziu proboszczem nadal był Jan Wodniak.

Postępowanie prokuratorskie w tej sprawie zostało umorzone z powodu przedawnienia. Były ministrant zgłosił jednak swoją krzywdę Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15.

Komisja ustaliła, że ksiądz Wodniak we wspomnianym okresie (2002-2005) dopuścił się wobec małoletniego poniżej lat 15 (…) innej czynności seksualnej polegającej na przytulaniu podczas powitania, wkładaniu rąk pod jego koszulkę i dotykaniu pleców.

Jednocześnie biegły wydał opinię, że złożonym przez pokrzywdzonego zeznaniom można przypisać psychologiczny walor prawdziwości (…) Biegły nie zauważa skłonności do fantazjowania bądź konfabulacji.
Dlatego w marcu 2026 roku państwowa komisja zdecydowała o ponownym wpisaniu Jana Wodniaka do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

Ponownym, bo po raz pierwszy Jana Wodniaka wpisano do tegoż rejestru (3 lutego 2026) w związku z czynami jakich dopuścił się względem Janusza Szymika. O doznanych przez Szymikach krzywdach wielokrotnie w Radiu BIELSKO oraz na radiobielsko.pl informowaliśmy.
Między innymi w artykule: Krzywda „zdemolowała tego człowieka”

Jako pierwszy diecezję pozwał Szymik

Dziś rozpoczęty proces jest kolejnym procesem cywilny dotyczący byłego proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego, wytoczonym diecezji bielsko-żywieckiej.

Wcześniej diecezję pozwał właśnie Janusz Szymik, który jako ministrant był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez Jana Wodniaka w latach 1984–1987. 

W 2025 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej zasądził na rzecz Janusza Szymika 400 tys. zł od diecezji za brak reakcji na informacje o nadużyciach, których ofiarą był mieszkaniec Międzybrodzia Bialskiego. Więcej: Zapadł wyrok w głośnej sprawie

Jednak w ocenie sądu, diecezja nie ponosi odpowiedzialności za krzywdy jakich doznał ze strony księdza pedofila Szymik. W latach 1984-1989, kiedy był wykorzystywany seksualnie przez proboszcza w Międzybrodziu, diecezji bielsko-żywieckiej jeszcze bowiem nie było.

Ksiądz Jan Wodniak był wtedy podwładnym archidiecezji krakowskiej. Dlatego Janusz Szymik szuka obecnie sprawiedliwości przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku mężczyzny, którego proces dzisiaj rozpoczął się w Bielsku-Białej. Do molestowania miało dochodzić już po wydzieleniu (w 1992 roku) nowej diecezji.

Żona powoda zeznawała przed sądem

Podczas pierwszej rozprawy zeznawała żona molestowanego mężczyzny. Przed sądem relacjonowała między innymi to, co mąż powiedział jej o spotkaniu na plebanii w 2010 roku. Był wtedy w parafii lektorem. Na plebanię przyszedł wraz z kolegą, również lektorem. Jan Wodniak miał ich poczęstować alkoholem, a następnie dotykać w miejscach intymnych, wbrew jego woli.

  • cover play_arrow

    Kolejny pozew przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej. Były ministrant domaga się zadośćuczynienia Izabela Janoszek

 

– Po dziesięciu minutach zorientował się, że ma autobus i uciekł z plebanii – relacjonowała kobieta.

Opowiadała również o konsekwencjach, jakie – według jej obserwacji – wydarzenia, z okresu kiedy był ministrantem i lektorem, wywarły na życie męża. Wskazywała na trudności w rozmowach o przeszłości, problemy ze snem i wycofanie się z praktyk religijnych.
– Do dnia dzisiejszego boi się wejść do kościoła, a co dopiero pójść do spowiedzi – mówiła.

  • cover play_arrow

    Kolejny pozew przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej. Były ministrant domaga się zadośćuczynienia Izabela Janoszek

Jak zeznała, mężczyzna przez lata obawiał się reakcji otoczenia i tego, że jego relacja nie zostanie potraktowana poważnie.
– Bał się nawet wyjść na ulice Międzybrodzia, stamstąd też się wyprowadził. Jak tylko znalazł pracę, mieszkał w Bielsku-Białej i odsuwał się od Międzybrodzia – opowiadała.

  • cover play_arrow

    Kolejny pozew przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej. Były ministrant domaga się zadośćuczynienia Izabela Janoszek

Odpowiadając na pytania mecenas Anny Englert, pełnomocniczki diecezji bielsko-żywieckiej, mówiła też, że jej mąż wspominał również o tym, że musiał korzystać ze wsparcia psychologicznego.

Dziś przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej zeznawał także, w charakterze świadka, Janusz Szymik.

Na kolejnej rozprawie zeznania ma złożyć mężczyzna, który diecezji bielsko-żywieckiej proces wytoczył.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]