Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
LKS Sopotnia ma za sobą bardzo udany początek sezonu żywieckiej A-klasy. W czterech spotkaniach drużyna Jakuba Malarza zdobyła dziewięć punktów, a ostatnio przywiozła komplet z trudnego terenu, pokonując Górala Żywiec 3:0. Szkoleniowiec podkreśla, że w tym spotkaniu równie ważne jak skuteczność były charakter i konsekwencja jego zawodników.
Sopotnia od początku wiedziała, jakiego spotkania może spodziewać się w Żywcu. Góral nie wystąpił w najmocniejszym zestawieniu, ale dla gości nie oznaczało to łatwiejszego zadania.
– Już przed meczem wiedziałem, że w bramce nie będzie Adriana Gołka, co z pewnością było dużym osłabieniem. Góral nie dysponował pełną kadrą, ale to raczej typowe w A-klasie. Wiedzieliśmy też, jak gra się z Góralem, a dodatkowo na ich boisku. Każdy był skupiony na meczu i wiedział, jaką ma pracę do wykonania – mówi Jakub Malarz.
Pierwsza połowa należała do przyjezdnych. Wynik otworzył Marcin Dendys, wykorzystując sytuację sam na sam. Na 2:0 trafił natomiast Jan Pastor, który w przeszłości reprezentował barwy Górala.
– W pierwszej połowie przeciwnik praktycznie nie zagroził naszej bramce, a my wykorzystaliśmy swoje sytuacje. Pod koniec mieliśmy jeszcze stuprocentową okazję na trzecią bramkę – relacjonuje trener.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli odważniej. W sytuacji sam na sam z Jakubem Łukańką świetnie zachował się jednak Tomasz Płaza. Niedługo później Sopotnia podwyższyła prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka znalazła się pod nogami Dendysa, który płaskim strzałem zdobył swoją drugą bramkę.
Góral mógł jeszcze zmniejszyć straty z rzutu karnego, ale ponownie znakomicie spisał się Płaza. Bramkarz LKS-u obronił strzał z „wapna”.
– Nie odpuszczaliśmy ani centymetra. Każdy miał w głowie, że z taką drużyną trzeba walczyć o każdą piłkę. Rzadko wygrywa się na Góralu bez straty bramki, dlatego jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Wykonali kawał dobrej roboty – podkreśla Malarz.
Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na nietypowy jak na mecze Górala obraz trybun. – Trzeba też wspomnieć, że Góralowi brakowało dwunastego zawodnika, czyli kibiców – dodaje.
Po czterech kolejkach Sopotnia ma dziewięć punktów. Jedyną porażkę poniosła z beniaminkiem ze Skrzycznego Lipowa – 2:3. Malarz przyznaje, że tego spotkania trochę żałuje, ale jednocześnie studzi rozważania o dalekosiężnych celach.
– Troszkę żal mi meczu z Lipową. Zagraliśmy słabiej w defensywie, a rywale dobrze się spisali i niestety przegraliśmy. My jednak robimy swoje. W każdym meczu gramy o trzy punkty – zaznacza.
Trener nie chce na tym etapie mówić o ewentualnej walce o awans do „okręgówki”. Jak podkreśla, ograniczeniem są obecnie przede wszystkim warunki, jakimi dysponuje klub.
– Nasza infrastruktura w tym momencie nie pozwala myśleć o większych rzeczach. Mamy jeden cel – wygrać jak najwięcej meczów. W każdym spotkaniu walczymy o trzy punkty – podkresla Jakub Malarz.
Trener podkreśla jednocześnie, że klub stara się poprawiać warunki własnymi siłami. Jego zdaniem, aby wykonać kolejny krok, potrzebna będzie jednak również pomoc samorządu.
– Zarząd na czele z prezesem Tomaszem Płazą i wiceprezes Małgorzatą Malarz robi wszystko, co może, żeby było jak najlepiej. Do poprawy infrastruktury przydałoby się jednak także wsparcie gminy. Warunki są, jakie są – dochodzi już nawet do tego, że nie bardzo jest gdzie usiąść, bo ławki są połamane – zwraca uwagę Jakub Malarz.
Po czterech kolejkach LKS Sopotnia zajmuje drugie miejsce w tabeli, punkt za prowadzącą Magurą Bystra. W następnej serii spotkań zespół zmierzy się ze Świtem Cięcina.
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO