Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
W miniony weekend po ponad 1,5 rocznej przerwie od gry, na murawie ponownie pojawił się Marek Micherda. Wychowanek Zapory Porąbka wrócił po kontuzji i zasilił szeregi swojego macierzystego klubu. Pierwszego występu po długim rozbracie z piłką nie będzie jednak miło wspominał. Jego zespół uległ na wyjeździe Przełomowi Kaniów.
Powrót Marka Micherdy to spore wzmocnienie dla kadry zespołu walczącego o awans do A-Klasy, wszak jest to zawodnik, który jeszcze niedawno z powodzeniem rywalizował na boiskach bielsko-tyskiej Klasy Okręgowej. Przed kontuzją występował bowiem w barwach Sokoła Hecznarowice, do którego przed sezonem 2024/25 przeniósł się właśnie z Porąbki.
Później przytrafiły mu się problemy zdrowotne i przez długi czas pozostawał bez gry – ostatnie ligowe spotkanie w barwach Sokoła rozegrał w listopadzie 2024 roku. W minioną sobotę po długich miesiącach oczekiwania ponownie założył koszulkę meczową i wybiegł na murawę w barwach swojego macierzystego klubu z Porąbki… – Przede wszystkim chciałbym podziękować całemu środowisku piłkarskiemu, rodzinie, przyjaciołom oraz wszystkim, którzy przyczynili się do mojego powrotu na boisko – zaznacza Marek Micherda.
– Wróciłem się trochę poruszać, może uda się jeszcze pomóc chłopakom na boisku – zobaczymy. Optymizm jest, bo już coś kiedyś pograłem i coś z tego było… Teraz muszę poszukać formy, bo wiadomo, że po takim czasie trochę się zgubiła. {…}W zasadzie regularnie trenuję dopiero od trzech tygodni. Wcześniej było to dość nieregularne – raczej pojedyncze wyjścia na boisko z chłopakami, żeby po prostu trochę pokopać – mówi.
Pierwszy występ po długiej przerwie przypadł jednak na pregrane spotkanie w Kaniowie. Zapora Porąbka, która nie ukrywa swoich wysokich aspiracji, uległa na wyjeździe miejscowemu Przełomowi Kaniów 1:3. Micherda na murawie pojawił się dopiero w drugiej połowie – gdy jego zespół przerywał już 0:2.
– Teren w Kaniowie jest bardzo wymagający. Mecz niestety nie ułożył się po naszej myśli. Przy stanie 0:0 mieliśmy stuprocentową sytuację, której nie udało się wykorzystać. Później rywale przejęli inicjatywę i zdobyli bramkę, która ustawiła dalszy przebieg spotkania. To była konsekwencja kilku zdarzeń na boisku, które w ogóle nie powinny mieć miejsca. Stracona bramka sprawiła, że wszystko się posypało – relacjonuje nam zawodnik…- Gonić wynik na tak trudnym terenie jak w Kaniowie jest ciężko. Dodatkowo u nas były kontuzje – brakuje kilku kluczowych zawodników. Brakło też trochę szczęścia, bo może tych sytuacji nie było jakoś zbyt wiele, no ale można było coś więcej z tego wycisnąć – dodaje
Po ostatniej porażce strata Zapory do liderującej „trójki” Rekordu zrobiła się nieco większa i wynosi obecnie pięć punktów. Nasz rozmówca zaznacza jednak, że w klubie wciąż jest wiara, że uda się dogonić rywala z Cygańskiego Lasu… A jeśli się to nie uda, zawsze pozostaje jeszcze szansa w postaci baraży.
– Dopóki sezon trwa, wszystko jest możliwe. „trójka” Rekordu to bardzo mocna, perspektywiczna drużyna, złożona głównie z młodych zawodników. Kilka razy miałem okazję ich oglądać i widać, że są bardzo wybiegani i dobrze wyszkoleni technicznie. Będzie ciężko, ale liczymy, że przy odrobinie szczęścia uda się im urwać punkty, albo sami gdzieś je zgubią. Trzeba jednak przede wszystkim patrzeć na siebie i swoje wyniki. Najważniejsze, żeby nie skupiać się wyłącznie na tym, że Rekord jest przed nami, tylko robić swoje. Jeśli rywale stracą punkty, będzie szansa się do nich zbliżyć. A jeśli nie – zostają baraże – trzeba będzie po prostu walczyć do końca – kończy Micherda.
Zobacz, co jeszcze się dzieje w lokalnym sporcie:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO