Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Podhalanka Milówka przez wielu obserwatorów lokalnego futbolu postrzegana jest w roli faworyta tegorocznych rozgrywek skoczowsko-żywieckiej Klasy Okręgowej. W klubie do tematu podchodzą jednak na spokojnie. – Chcemy kontynuować dobrą pracę, którą wykonujemy od roku – mówi nam Sebastian Gierat.
Zespół prowadzony przez Sebastiana Gierata ma za sobą bardzo udany sezon. Minioną kampanię skończyli tylko za plecami Tempa Puńców, co sprawia, że na starcie tegorocznych rozgrywek zespół z Milówki jest wymieniany w gronie głównych kandydatów do awansu. W klubie do tematu podchodzą jednak na spokojnie.
– Chcemy kontynuować dobrą pracę, którą wykonujemy od roku… i małymi krokami iść do przodu. Zobaczymy, do jakiego punktu nas to zaprowadzi. To, że jesteśmy wymieniani w gronie faworytów, jest miłe, ale na tę opinię ciężko zapracowaliśmy. – mówi nam Sebastian Gierat i jednocześnie zaznacza, iż w klubie zdają sobie sprawę z jak dużym wyzwaniem wiąże się potencjalny awans do V ligi.
– Z własnego doświadczenia wiem, jak trudna i wymagająca jest piąta liga. Awans na wyższy poziom to ogromny przeskok, dlatego trzeba być na niego odpowiednio przygotowanym. Nie może to być dzieło przypadku, dlatego zarówno ja, jak i klub podchodzimy do tego tematu z chłodną głową. – zapewnia szkoleniowiec.
Ten sezon – choć nie idealnie – to rozpoczął się dużo lepiej niż ubiegły. Wówczas zespół na pierwsze zwycięstwo musiał czekać aż do siódmej kolejki, a po sześciu rozegranych spotkaniach plasował się na szarym końcu ligowej tabeli z trzypunktowym dorobkiem punktowym.
Tegoroczne zmagania Podhalanka zainaugurowała zwycięstwem z LKS-em Pogórze. W drugiej kolejce piłkarze z Żywiecczyzny musieli jednak uznać wyższość Victorii Hażlach – spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Spory wpływ na końcowy wynik spotkania miała czerwona kartka Kacpra Gąsiorka, która sprawiła, że zespół z Milówki przez ponad połowę meczu grał w osłabieniu.
– Niestety, w drugiej kolejce straciliśmy punkty, ale nie uważam, żebyśmy byli zespołem słabszym. Nawet grając w dziesiątkę, stworzyliśmy sobie dwie stuprocentowe sytuacje. Najpierw Mateusz Balcarek miał świetną okazję po podaniu swojego brata Filipa. Później, w 85. minucie, Robert Orzeł po podaniu Andrzeja Nowakowskiego znalazł się w sytuacji sam na sam, ale niestety przegrał pojedynek z bramkarzem gospodarzy. – relacjonuje nam szkoleniowiec.
Po dwóch kolejkach Podhalanka Milówka ma na swoim koncie tylko połowę możliwych do zdobycia punktów… a na horyzoncie bardzo wymagające spotkania. W najbliższą niedzielę przyjdzie im się zmierzyć z Borami Pietrzykowice, a więc z zespołem doskonale znanym Sebastianowi Gieratowi…
– Przed nami arcytrudny mecz z Borami. Nie ukrywam, że chciałbym, żeby już była niedziela po spotkaniu, żebym miał ten mecz za sobą. Uczciwie przyznam, że pod względem emocjonalnym jest to dla mnie niezwykle trudne spotkanie. Przychodzi mi rywalizować ze swoimi kolegami, przyjaciółmi i wychowankami. – mówi nam trener.
W następnych tygodniach także czekają ich wymagające starcia. Na horyzoncie jawią się już bowiem spotkania z Wisłą Strumień oraz z Sokołem Słotwina. Oba zespoły po kiepskim poprzednim sezonie, ten rozpoczęły od kompletu zwycięstw.
– Obie drużyny w dwóch meczach zdobyły komplet punktów. Myślę, że to będą bardzo wymagający rywale. Ogólnie uważam, że ta liga, w porównaniu z poprzednim sezonem, będzie zdecydowanie bardziej wyrównana. Wydaję mi się, że w tym sezonie nie będzie jednego zespołu, który wyraźnie odstawałby od reszty – ocenia szkoleniowiec.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO