Piłka nożna

Nie rewolucja, ale konkretny plan. Kamil Zoń zaczyna nowy rozdział w Radziechowach

today16.07.2026 08:19

Tło
share close

GKS Radziechowy-Wieprz rozpoczął nowy etap. Po odejściu Sebastiana Gruszfelda stery w drużynie objął Kamil Zoń, który po dwóch latach pracy w Pionierze Pisarzowice zdecydował się na przenosiny do przedstawiciela ligi okręgowej. W Radziechowach nie ma nerwowych ruchów, ale jest konkretny plan: utrzymać trzon zespołu, poszerzyć kadrę i sprawić, by drużyna była lepiej przygotowana do wymagań sezonu.

Oferta, która zaskoczyła

Kamil Zoń trafił do Radziechów po dwóch latach pracy w Pionierze Pisarzowice. Sam przyznaje, że propozycja z GKS-u była dla niego ciekawa nie tylko ze względów sportowych. Chodziło przecież o przejście do klubu z ligi okręgowej, a więc na wyższy poziom rozgrywkowy. Ważny był też sposób, w jaki Radziechowy prowadziły rozmowy. Pierwszy sygnał pojawił się jeszcze w trakcie sezonu, ale wtedy szkoleniowiec nie chciał podejmować żadnych decyzji. Skupił się na Pionierze i dokończeniu pracy w Pisarzowicach. GKS po zakończeniu rozgrywek wrócił jednak do tematu.

Sama oferta była dla mnie pewnym zaskoczeniem, bo mówimy o klubie z ligi okręgowej, a więc sportowym awansie. Pierwszy kontakt pojawił się jeszcze w trakcie sezonu, kiedy byłem w Pionierze Pisarzowice. Powiedziałem wtedy uczciwie, że nie chcę się w żaden sposób określać, bo skupiam się tylko na dokończeniu pracy w Pisarzowicach. Po sezonie Radziechowy wróciły jednak do tematu i to też miało dla mnie znaczenie. Poczułem, że naprawdę chcą ze mną rozmawiać i widzą mnie w tej roli – mówi Kamil Zoń.

Ostatecznie trener zdecydował się przyjąć propozycję. W Radziechowach dostał zadanie uporządkowania drużyny, poszerzenia kadry i nadania jej kierunku zgodnego z własnym pomysłem na grę.

 

Najważniejsze: szersza kadra

Jednym z głównych tematów w Radziechowach jest kadra. W poprzednim sezonie zespół często miał problem z krótką ławką. Dotyczyło to zarówno treningów, jak i samych meczów, w których ówczesny trener Sebastian Gruszfeld nie zawsze miał duże pole manewru.

Dlatego teraz najważniejszym celem jest nie tyle rewolucja, ile poszerzenie zespołu. Stabilność została zachowana. Z potwierdzonych odejść wiadomo właściwie tylko o przenosinach obrońcy, Marcina Gustyńskiego do Borów Pietrzykowice. Poza tym trzon drużyny ma pozostać w klubie.

Nie chcemy burzyć wszystkiego i zaczynać od zera. Podstawa kadry jest, ale musimy ją poszerzyć. Liga okręgowa wymaga rywalizacji, wymaga frekwencji na treningach i odpowiedniej liczby zawodników do gry. To był jeden z głównych tematów w naszych rozmowach z zarządem – podkreśla Zoń.

GKS wrócił już do treningów. W zajęciach uczestniczy spore grono zawodników testowanych, w tym młodych piłkarzy z okolicy, którzy próbują zapracować na swoją szansę.

Pierwsze ruchy i ambitne cele

Pierwszym potwierdzonym nabytkiem jest Karol Kubieniec z Koszarawy Żywiec. To zawodnik dobrze znany trenerowi Zoniowi. Szkoleniowiec liczy, że pomoże drużynie od pierwszych tygodni przygotowań. – Karola znam bardzo dobrze. Widać, że popracował nad sobą, nad sylwetką i przygotowaniem. Na treningach wygląda naprawdę nieźle i wierzę, że będzie dla nas wartościowym zawodnikiem – ocenia trener GKS-u.

Do Radziechów wraca również Szymon Szczyrk, były zawodnik klubu, który ostatnio miał przerwę od piłki. To kolejny piłkarz znany nowemu szkoleniowcowi i kolejny element budowania szerszej kadry. Na następne nazwiska trzeba jeszcze poczekać, ale w klubie liczą, że kolejne decyzje będą zapadać stopniowo. Cel jest jasny: kadra ma być liczniejsza, mocniejsza i bardziej gotowa na wymagania ligi. Pierwsze zajęcia to dobra frekwencja, w tym szerokie grono zawodników zainteresowanych grą w Radziechowach, których zwykło określać się „testowanymi”

W Radziechowach nie ukrywają też, że ambicje są większe niż tylko spokojne granie. GKS chce walczyć o górną część tabeli i sprawić, by nadchodzący sezon był dla drużyny dobry nie tylko punktowo, ale też sportowo. Na razie najważniejszy jest jednak spokój. Nowy trener pracuje z zespołem, obserwuje zawodników, sprawdza nowych piłkarzy i powoli układa drużynę po swojemu. W Radziechowach chcą, by była to kadra szersza, bardziej konkurencyjna i gotowa na ligowe wyzwania.

 

 

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]