Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało rezerwy Śląska Wrocław i zagra w finale baraży o awans do Betclic 1. Ligi. Wtorkowy mecz nie należał do łatwych, jednak ostatecznie podopieczni Marcina Włodarskiego zdołali odrobić straty i wygrali półfinałowe spotkanie. Szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej nie krył swojego zadowolenia.
Na samym początku swojej pomeczowej wypowiedzi szkoleniowiec zwrócił uwagę na fakt, iż przed rozpoczęciem spotkania wiedzieli, jak ważny będzie początek spotkania. Ważne było również to, że ich rywal w ostatniej kolejce pauzował, dzięki czemu mógł przystąpić do rywalizacji z większym zapasem sił.
– Wiedzieliśmy, że musimy dobrze wejść w mecz, bo drużyna Śląska była od nas świeższa. Koniec sezonu – każda godzina odpoczynku, każdy dzień, a tym bardziej cały tydzień, robi dużą różnicę. Niestety, trochę sobie to wykrakaliśmy. Przez pierwsze 15 minut było widać, że Śląsk nas zdominował. Później jednak, gdy przeszliśmy do ataku pozycyjnego, pokazaliśmy, że potrafimy w ten sposób grać. Było to dziś dobrze widoczne, a w drugiej połowie mieliśmy już pełną kontrolę nad spotkaniem. – mówił szkoleniowiec Podbeskidzia.
Trener wrócił także wspomnieniami do momentu, w którym przejmował klub. Zwrócił uwagę na to, z jakiego miejsca startowali i jaką wagę niosły za sobą wszystkie kolejne spotkania. Po rundzie jesiennej wizja gry w barażach była co najmniej odległa. Marcin Włodarski obejmował zespół, gdy zajmował on miejsce tuż nad strefą spadkową.
– Ostatecznie wygraliśmy zasłużenie. Lepiej wygrać niż przegrać i lepiej być w finale niż poza nim. Bardzo się z tego cieszymy. Tak naprawdę rozegraliśmy już 17 meczów w tej rundzie, do tego dwa spotkania jeszcze wcześniej. Z naszej perspektywy każdy kolejny mecz był jak półfinał. Powiedzieliśmy sobie to dzisiaj w szatni, bo byliśmy na 14. miejscu, świeciliśmy się na pomarańczowo, więc trzeba uczciwie przyznać, że każdy mecz był dla nas jak dzisiejszy półfinał. Żeby znaleźć się w tym miejscu, każdy mecz miał swoją wagę i dużą stawkę. Dziś również potrafiliśmy udźwignąć tę presję i sprostać wyzwaniu – zaznaczał Marcin Włodarski.
Szkoleniowiec został również zapytany o to, z czego wynikają słabe początki meczów w wykonaniu jego zespołu, wszak jest to coś, co w ostatnim czasie powtarza się dość regularnie.
– Na pewno chcielibyśmy znać odpowiedź na to pytanie… Wtedy pewnie reagowalibyśmy inaczej. Na pewno musimy poprawić grę przy stałych fragmentach, bo dzisiaj największe zagrożenie ze strony Śląska wynikało właśnie ze stałych fragmentów lub ich ponowień – mówił Włodarski.
– Dziwne, bo dzisiaj rozpoczynaliśmy mecz, a kiedy rozpoczynamy mecz, to często przechodzimy do ataku pozycyjnego. Dzisiaj jednak rozpoczęliśmy mecz i zagraliśmy dłuższe podanie. To był nasz błąd. Wziął się z tego rzut rożny, a po tym rzucie rożnym padła bramka. To musimy na pewno poprawić. Musimy realizować założenia, które mamy przed meczem – wyjaśnił trener.
Więcej na temat meczu:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO