Piłka nożna

Krucek ratuje Beskid przed porażką. Podział punktów w Istebnej

today22.08.2026 12:34

Tło
share close

V liga wróciła do Istebnej, a wraz z nią ligowa rywalizacja. W 3. kolejce V ligi Góral podejmował Beskid Skoczów. Gospodarze mieli już na koncie trzy punkty, goście wciąż czekali na pierwsze zwycięstwo, a dodatkowym kontekstem była seria pięciu meczów Beskidu bez porażki w starciach z Góralem.

Beskid szybko znalazł sposób na Górala

Spotkanie w Istebnej od pierwszych minut miało wyrównany charakter. Obie drużyny próbowały wywalczyć przewagę w środku pola.

Pierwszą groźniejszą sytuację w 5. minucie stworzyli goście. Karol Morcinek uderzał zza pola karnego, ale jego próba była daleka od ideału. Gospodarze odpowiedzieli składną akcją zakończoną płaskim strzałem Błażeja Ligockiego. Futbolówka minęła jednak bramkę Beskidu.

W 17. minucie spotkania goście objęli prowadzenie. Szybkie wznowienie rzutu wolnego przez Krzysztofa Surawskiego trafiło do Daniela Patera. Ten zdecydował się na dośrodkowanie, a w polu karnym idealnie nogę dołożył Szymon Porwisz. Zawodnik Beskidu z najbliższej odległości nie dał szans Joachimowi Giźlarowi.

Trzy minuty później mogło być już 1:1. Błażej Porębski zgrał piłkę głową do Wojciecha Małyjurka. Napastnik Górala umieścił ją w siatce, ale sędzia asystent dopatrzył się minimalnego spalonego i bramka nie została uznana.

Góral doprowadził do wyrównania, ale odpowiedź przyszła przed przerwą

W 27. minucie ofsajdu już jednak nie było. Paweł Michałek sprytnie zgrał piłkę do Małyjurka, a doświadczony napastnik Górala płaskim uderzeniem z siedmiu metrów pokonał Konrada Krucka.

Gospodarze byli wyraźnie podbudowani wyrównaniem. Kilka minut później Michałek sam mógł wpisać się na listę strzelców. Jego uderzenie trafiło jednak w… Małyjurka. Piłka zmieniła tor lotu i zamiast wpaść do siatki, padła łupem bramkarza Beskidu.

To jednak goście ponownie byli skuteczniejsi. W 41. minucie świetną wrzutką z rzutu wolnego popisał się Krzysztof Surawski. Futbolówka trafiła na głowę Michała Pietraczyka, który pewnym uderzeniem nie dał szans Joachimowi Giźlarowi.

Jeszcze przed przerwą Beskid mógł podwyższyć prowadzenie. Dobitka Karola Morcinka po strzale Pietraczyka wpadła do siatki, ale młody napastnik znajdował się na pozycji spalonej.

Do przerwy Beskid Skoczów prowadził w Istebnej 2:1.

Porębski doprowadza do wyrównania

Góral, który w ostatnich pięciu spotkaniach z Beskidem ani razu nie zdołał wygrać, po przerwie ruszył po odwrócenie losów spotkania. Pierwsza dobra okazja nadeszła w 52. minucie. Bartłomiej Rucki popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu, z którym Konrad Krucek miał sporo problemów. Bramkarz Beskidu odbił piłkę przed siebie, ale dobitka Pawła Michałka przeleciała nad poprzeczką.

Kolejne minuty upływały pod znakiem twardej walki i szybkich akcji z obu stron. Nie brakowało ostrych starć, ale brakowało też ostatniego podania, które mogłoby otworzyć drogę do bramki.

W 64. minucie gospodarzom udało się jednak przełamać defensywę Beskidu. Paweł Michałek wykorzystał błąd bocznego obrońcy, przejął piłkę w polu karnym i wypatrzył Błażeja Porębskiego. Ten potrzebował dwóch prób, ale ostatecznie doprowadził do wyrównania.

Krucek uratował Beskid przed stratą punktów

Żadna z drużyn nie zamierzała zadowolić się remisem. Chęci było sporo, ale w decydujących momentach obu zespołom brakowało dokładności. Kolejne akcje kończyły się przed polem karnym albo na dobrze ustawionych obrońcach.

W 87. minucie Góral był blisko zdobycia trzeciej bramki. Do rzutu wolnego podszedł Błażej Ligocki, który posłał piłkę w kierunku bramki Beskidu. Futbolówka odbiła się jednak od spojenia i wyleciała poza boisko.

Emocje czekały na kibiców jeszcze w doliczonym czasie gry. Z najbliższej odległości uderzał Krystian Dudajek i wydawało się, że gospodarze są o krok od zwycięstwa. Wtedy jednak po raz kolejny klasę pokazał Konrad Krucek. Bramkarz Beskidu popisał się fenomenalną interwencją i uratował swojej drużynie punkt.

Spotkanie w Istebnej zakończyło się remisem 2:2. Obie drużyny miały swoje momenty, ale po końcowym gwizdku większy niedosyt z pewnością mogli czuć gospodarze, którzy w samej końcówce mieli piłkę meczową.

Zobacz wypowiedzi po meczu:

 

Góral Istebna – Beskid Skoczów 2:2 (1:2)

Bramki:
0:1 Szymon Porwisz 17′
1:1 Wojciech Małyjurek 27′
1:2 Michał Pietraczyk 41′
2:2 Błażej Porębski 67′

Góral Istebna:

Giźlar – Legierski (A. Kukuczka), Porębski, Rucki, Matysiak (Jarco), Małyjurek Z., Kawulok, Michałek, Ligocki, Kukuczka Sz. (Dudajek), Sikora
Trener: Dariusz Rucki

Beskid Skoczów:

K.Krucek – Kaźmierczak, Padło, Morcinek, Surawski (Urbańczyk), Porwisz (J. Krucek), Reguła, Pater (Macura), Kubica, Tora, Pietraczyk (Cywka)
Trener: Bartłomiej Konieczny

 

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]