Piłka nożna

Falstart ekipy z Leśnej. „Musimy przetrwać ten trudniejszy początek”

today19.08.2026 16:16

Tło
share close

LKS Leśna nie tak wyobrażał sobie początek nowego sezonu ligi okręgowej żywiecko-skoczowskiej. Po dwóch kolejkach zespół Mateusza Stankiewicza pozostaje bez punktów. Szkoleniowiec zwraca jednak uwagę na poważne problemy kadrowe i przekonuje, że obecne wyniki nie oddają realnych możliwości jego drużyny.

Po najlepszym sezonie w historii występów w lidze okręgowej w Leśnej można było z optymizmem patrzeć na kolejne rozgrywki. Latem klub utrzymał trzon zespołu, a dodatkowo pozyskał m.in. Marcina Byrtka, który miał podnieść jakość gry w środku pola.

Początek nowej kampanii okazał się jednak trudny.

Dwie kolejki, zero punktów

LKS Leśna rozpoczął sezon od dwóch porażek. Najpierw uległ Cukrownikowi Chybie 1:2, a w drugiej kolejce przegrał na wyjeździe z GKS-em Radziechowy-Wieprz 0:1.

Po dwóch spotkaniach drużyna ma więc na koncie zero punktów i bilans bramkowy 1:3. To zdecydowanie nie jest start, na jaki liczono po bardzo udanej poprzedniej kampanii.

Mateusz Stankiewicz podkreśla jednak, że przy ocenie pierwszych spotkań trzeba wziąć pod uwagę sytuację kadrową zespołu.

Patrząc na nasze dwa pierwsze mecze, przede wszystkim trzeba powiedzieć o sytuacji kadrowej. W obu spotkaniach mieliśmy bardzo duże problemy z dostępnością zawodników. Brakowało nam trzech, czterech podstawowych piłkarzy, którzy są bardzo ważnymi elementami tego zespołu i dają nam konkretną jakość – mówi trener LKS-u.

„Nie chcę, żeby zabrzmiało to jak usprawiedliwienie”

Szkoleniowiec zaznacza jednocześnie, że nie zamierza zasłaniać się problemami personalnymi.

Oczywiście nie chcę, żeby zabrzmiało to jak szukanie usprawiedliwienia dla wyników. Na boisku musimy sobie radzić w każdych okolicznościach i tego też wymagam od zawodników. Natomiast trzeba być uczciwym – jeżeli zespół w dwóch pierwszych meczach musi funkcjonować bez kilku kluczowych zawodników, to ma to wpływ zarówno na jakość gry, jak i na możliwości dokonywania zmian w trakcie spotkania.

W obu pierwszych kolejkach Leśna miała fragmenty dobrej gry, ale – zdaniem trenera – problemem było utrzymanie odpowiedniego poziomu przez całe spotkanie.

Szczególnie przy takiej sytuacji trudniej jest utrzymać odpowiedni poziom przez pełne 90 minut. W obu meczach mieliśmy momenty, w których potrafiliśmy grać dobrze, ale brakowało nam stabilności i jakości, którą dają nam nieobecni zawodnicy.

Kadra miała być atutem

Problemy personalne są tym bardziej odczuwalne, że jeszcze przed rozpoczęciem sezonu właśnie szeroka i stabilna kadra miała być jednym z największych atutów zespołu.

Po poprzednich rozgrywkach prezes Piotr Raczek podkreślał, że zdecydowana większość zawodników szybko zadeklarowała pozostanie w klubie. W Leśnej nie zdecydowano się na rewolucję, a zespół został dodatkowo wzmocniony.

Najgłośniejszym letnim transferem było pozyskanie Marcina Byrtka z MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Do drużyny dołączyli także golkiper Paweł Góra, wychowanek Grzegorz Rzeszótko, a w klubie pozostał świetny strzelec Kacper Jakubiec.

Tym bardziej w Leśnej liczą, że po powrocie nieobecnych zawodników wyniki szybko pójdą w górę.

„Musimy przetrwać ten trudniejszy początek”

Stankiewicz nie ma pretensji do zawodników, którzy w pierwszych kolejkach musieli zastępować nieobecnych kolegów.

Nie chcę odbierać chłopakom, którzy zagrali, zaangażowania. Wykonali swoją pracę i dali z siebie tyle, ile mogli. Dla mnie jako trenera najważniejsze jest teraz to, żebyśmy przetrwali ten trudniejszy początek, odzyskali wszystkich zawodników i mogli w końcu pracować oraz rywalizować w pełnym składzie.

Szkoleniowiec pozostaje przekonany, że obecna sytuacja jest tylko przejściowa.

Wierzę, że kiedy do zespołu wrócą kontuzjowani i nieobecni zawodnicy, będziemy mogli pokazać zdecydowanie większą jakość. Te dwa pierwsze mecze nie pokazują jeszcze pełnego potencjału naszego zespołu. Ja bardzo mocno wierzę w tę drużynę i wiem, że stać nas na zdecydowanie więcej.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]