Piłka nożna

Czerwona kartka pokrzyżowała plany. Podbeskidzie wciąż bez zwycięstwa

today15.08.2026 17:25

Tło
share close

Trzy pierwsze mecze sezonu przyniosły drużynie Podbeskidzia trzy punkty. W czwartej kolejce Betclic 1. Ligi „Górale” udali się na wyjazd do Głogowa, gdzie zmierzyli się z miejscowym Chrobrym. Spotkanie nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia i zespoły podzieliły się punktami.

Bardzo słaby początek Podbeskidzia

Początek spotkania w wykonaniu Podbeskidzia Bielsko-Biała z pewnością nie należał do udanych. W grze „Górali” pojawiło się sporo nerwowości, co skrupulatnie starali się wykorzystywać gospodarze. Ofensywne poczynania Chrobrego kończyły się jednak niepowodzeniem.  Na murawie dało się zaobserwować sporo chaosu w szeregach obu zespołów. 

Lepiej w tych warunkach wciąż odnajdywali się piłkarze z Głogowa. W 20 minucie udało im się stworzyć pierwszą sytuację, po której do interwencji zmuszony został Szymon Brańczyk. Młody golkiper odbił mocne dośrodkowanie Yegora Sharabury z bocznej strefy boiska.

Ledwie trzy minuty później Brańczyk ponownie musiał ratować swój zespół. Tym razem piłka zmierzała już w światło bramki. Uderzenie Kelechukwu Ibe-Tortiego nie zaskoczyło jednak bramkarza Podbeskidzia, który pewnie odbił futbolówkę. To był jednak kolejny poważny sygnał ostrzegawczy…

Klisiewicz dał sygnał do ataku

Po bardzo słabych – żeby nie powiedzieć fatalnych – minutach, do głosu w końcu zaczęli dochodzić podopieczni Marcina Włodarskiego. Wyraźny impuls do ataku dał Lucjan Klisiewicz. Rosły napastnik w 28. minucie gry zdecydował się na uderzenie z dystansu. Naprawdę niewiele brakowało, by piła wpadła do siatki.

Ostatecznie jednak futbolówka została odbita przez golkipera miejscowych. Po interwencji Krzysztofa Bąkowskiego arbiter wskazał na narożnik boiska, skąd niedługo później piłkę w kierunku pola karnego posłał Wojciech Słomka. Dośrodkowanie trafiło wprost na głowę Lucjana Klisiewicza i niewiele brakowało, a ten otworzyłby wynik meczu. Piłkę tuż przed linią bramkową zatrzymał Mateusz Bartolewski.

Podbeskidzie straciło gola „do szatni”

W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony meczu swoją szansę miał także Mksymilian Sitek, który w 40. minucie technicznym strzałem spróbował zaskoczyć golkipera gospodarzy. Dobre, mierzone uderzenie nieznacznie minęło poprzeczkę bramki Bąkowskiego.

To nie była jednak  jego ostatnia próba w pierwszej połowie. Jeszcze lepszą okazję chwilę później stworzył mu Arkadiusz Pietraszkiewicz Po jego dograniu z bocznej strefy Sitek oddał strzał z okolic 7. metra, ale piłka „wylądowała” w rękach bramkarza.

To właśnie ta sytuacja zapoczątkowała kontratak Chrobrego… a ten zakończył się bramką Jakuba Lisa. 24-latek tuż przed przerwą pokonał Szymona Brańczyka strzałem po „dłuższym słupku” i sprawił, że to miejscowi schodzili do szatni w lepszych nastrojach.

„Górale” ruszyli do ataku

Po zmianie stron zawodnicy Podbeskidzia Bielsko-Biała niemal od razu ruszyli do ataku, starając się odrabiać straty. Efekty przyszły w 57. minucie… i to jakie! Marcin Urynowicz popisał się kapitlanym uderzeniem zza pola karnego i efektownym wolejem pokonał bramkarza gospodarzy. 

Równie piękne mogło być trafienie Kamila Sochania. Defensor „Górali” w 64. minucie sytuacyjnie uderzył z dystansu… piłka odbiła się jednak od słupka. To był kolejny bardzo dobry moment Podbeskidzia. W drugiej połowie to goście niemal całkowicie przejęli inicjatywę w tym spotkaniu i coraz śmielej poczynali sobie pod polem karnym miejscowych.

Mecz kończyli w dziesiątkę

Optymizm w szeregach bielskiego zespołu opadł nieco w 77. minucie, gdy dość niespodziewanie arbiter ze swojej kieszeni wyciągnął żółty kartonik, a następnie ukarał nim Kacpra Gacha, który miał już na swoim koncie napomnienie, co momentalnie poskutkowało wykluczeniem z dalszej gry.

Po tym zdarzeniu zdecydowanie odżyli piłkarze z Głogowa, którzy momentalnie wyczuli swoją szansę. Bliski szczęścia w 84. minucie był Sebastian Strózik. Napastnik Chrobrego nie trafił jednak czysto w piłkę z bliskiej odległości. Kolejne minuty także oba zespoły spędziły głównie pod polem karnym Szymona Brańczyka. Golkiper „Górali” nie był jednak zbyt często zatrudniany do pracy.

Ostatecznie wynik remisowy utrzymał się aż do końcowego gwizdka, a zespołu podzieliły się punktami. To już czwarty remis Podbeskidzia Bielsko-Biała w tym sezonie Betclic 1. Ligi.

Chrobry Głogów 1:1 (1:0) Podbeskidzie Bielsko-Biała

1:0 Lis (45+1)

1:1 Urynowicz (57′)

Chrobry Głogów

Bąkowski – Bąk (75′ Bukowski), Bartolewski, Gric, Ibe Torti (85′ Szabłowski), Kozajda, Lis (75′ Mandrysz), Rybak (65′ Staszak), Sharabura (85′ Sadiku), Strózik, Tabiś

Podbeskidzie Bielsko-Biała

Brańczyk – Sochań (85′ Majsterek), Biernat, Gach, Pietraszkiewicz, Sitek (60′ Takac), Urynowicz, Sewerzyński, Słomka (60′ Shykauka), Martosz (60′ Kolanko), Klisiewicz (79′ Kasperkiewicz)

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]