Piłka nożna

Czekali na to 119 dni! W końcu nadeszło przełamanie

today05.10.2026 11:44

Tło
share close

To były długie miesiące. 119 dni – tyle zawodnicy Soły Rajcza czekali na zwycięstwo w ligowych rozgrywkach. Aby „znaleźć” ostatnią wygraną, trzeba było cofnąć się aż do ubiegłorocznych rozgrywek. Licznik przestał jednak naliczać kolejne dni – w minioną sobotę Soła pokonała zespół LKS-u Sopotnia.

Wyczekane przełamanie

O tym, jak bardzo nieudany był początek obecnego sezonu, niech świadczy fakt, że przed weekendową kolejką podopieczni Dariusza Kaźmierczaka mieli na koncie zaledwie dwa punkty… W „poszukiwaniu” ostatniej ligowej wiktorii należało się cofnąć aż do sezonu 2025/26. W kolejce oznaczonej numerem „24” zawodnicy z Rajczy pokonali wówczas LKS Skrzyczne Lipowa.  Od tego czasu trochę już minęło – wszak wspomniany mecz został rozegrany 7 czerwca!

Po 119 dniach oczekiwania impas udało się jednak przełamać. Wygrana 3:2 z dobrze dysponowanym na początku sezonu LKS-em Sopotnia pozwoliła przerwać fatalną passę i złapać nieco oddechu. Nie ma jednak co ukrywać, że początek obecnej kampanii nie ułożył się tak, jak oczekiwano. 

Zobacz wszystkie wyniki z weekendu:

Powtórka z roku ubiegłego

Po fatalnej wiośnie sprzed roku tym razem liczono na zupełnie inny start. Szybko okazało się natomiast, że zamiast walki o najwyższe cele, zespół zaczął zadomawiać się w dolnych rejonach tabeli. Przed dwoma tygodniami o swoich odczuciach opowiadał nam szkoleniowiec Soły. Dariusz Kaźmierczak nie ukrywał, że pierwsze tygodnie rozgrywek są dla nich ogromnym rozczarowaniem.

– No tak, ten początek na pewno nie jest udany. Według mnie jesteśmy chyba największym rozczarowaniem w lidze. Liczyliśmy, że będziemy w czołówce i będziemy walczyć o czołowe lokaty, a tymczasem po pierwszych kolejkach zajmujemy przedostatnie miejsce – mówił nam w połowie września szkoleniowiec.

Sytuacja opanowana?

Ostatnie zwycięstwo z pewnością pozwoliło odetchnąć z ulgą i uspokoić nieco napiętą atmosferę. Podczas naszej ostatniej rozmowy, szkoleniowiec nie ukrywał bowiem, że tegoroczne wyniki frustrują i negatywnie wpływają na funkcjonowanie całej grupy.

– Atmosfera robi się trochę nerwowa. Zawodnicy są przede wszystkim rozczarowani liczbą zdobytych punktów, bo sama nasza gra nie wygląda źle. Niestety, zdarza nam się tracić bramki po indywidualnych błędach, co bezpośrednio przekłada się na nasze wyniki i miejsce w tabeli. – zdradzał nam niedawno trener.

Spoglądając w kierunku tabeli, można zaobserwować, że sytuacja nie jest najlepsza. Zdobyty w sobotę komplet punktów dał trochę „tlenu”, ale straty poniesione w ubiegłych tygodniach są bardzo widoczne. Ciężko więc sobie wyobrazić scenariusz, w którym Soła włączy się do walki o najwyższe cele… choć piłka – a zwłaszcza ta lokalna – potrafi zaskakiwać…

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]