Bielska piłka

Bystra podniosła się po laniu. Orzeł Kozy nadal szuka punktów i trenera

today25.04.2026 20:37

Tło
share close

KS Bystra wygrał na wyjeździe z Orłem Kozy 2:0 w meczu bielskiej Klasy A. Spotkanie dwóch mocno poturbowanych drużyn nie porwało tempem ani liczbą emocji, ale goście byli konkretniejsi, dojrzalsi i zasłużenie wywieźli z Kóz komplet punktów.

Mecz na przełamanie po trudnych tygodniach

To było spotkanie drużyn, które bardzo potrzebowały pozytywnego sygnału. Orzeł Kozy przystępował do meczu po pięciu kolejnych wiosennych porażkach. Słaba seria poskutkowała rezygnacją trenera Łukasza Duźniaka, a zespół w dzisiejszym meczu wystąpił jeszcze bez nowego szkoleniowca.

KS Bystra również miała coś do udowodnienia. Choć wiosnę rozpoczęła całkiem przyzwoicie, tydzień wcześniej boleśnie zderzyła się z Żarem Międzybrodzie, przegrywając u siebie aż 0:6. W Kozach drużyna chciała więc przede wszystkim odzyskać spokój, punkty i poczucie, że potrafi kontrolować wydarzenia na boisku.

Niemrawe tempo, ale sytuacje po stronie Bystrej

Sam mecz długo nie należał do widowisk porywających. Tempo było wolne, gra momentami rwane, a emocji brakowało. Było to spotkanie wyrównane, choć z lekkim wskazaniem na KS Bystra, która w tym piłkarskim marazmie potrafiła jednak stworzyć więcej konkretów.

W 26. minucie świetną okazję miał Jakub Cybiński. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale uderzył wysoko nad bramką. Kilka minut później goście rozegrali jedną z ładniejszych akcji pierwszej połowy. Radosław Górkiewicz zgrał piłkę głową, a Dorian Machalica uderzył z ostrego kąta, jednak prosto w bramkarza Orła.

Gospodarze najgroźniej odpowiedzieli w 42. minucie. Po dobrym dośrodkowaniu w pole karne napastnik Kóz był blisko zamknięcia akcji, ale ostatecznie nie sięgnął piłki.

Gdy wydawało się, że do przerwy bramek nie będzie, Orzeł popełnił kosztowny błąd. W doliczonym czasie gry jeden z zawodników gospodarzy źle zagrał piłkę z bocznej strefy boiska. Z prezentu skorzystał Radosław Górkiewicz, który wobec pasywnej postawy bramkarza minął go i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki. Do przerwy było 0:1.

Szybki cios po przerwie i kontrola gości

Tuż po wznowieniu gry Bystra przeprowadziła prawdopodobnie najładniejszą akcję całego meczu. Z prawej strony dobrze dograł Dorian Machalica, piłkę inteligentnie przepuścił Jakub Cybiński, a Radosław Górkiewicz wyszedł sam na sam i pewnie podwyższył prowadzenie.

Ten gol ustawił dalszą część spotkania. Orzeł próbował wrócić do gry, ale brakowało mu konkretów, dokładności i momentu, który naprawdę mógłby zagrozić bramce Bystrej. Goście z kolei byli zdecydowanie bliżej kolejnych trafień.

Bardzo dobre minuty w bramce gospodarzy miał Dominik Orszulik. W jednej z akcji kapitalnie wybronił strzały Tomasza Gąsiora i Radosława Górkiewicza, a w 84. minucie zatrzymał jeszcze sytuację sam na sam z Tomaszem Kurowskim. Dzięki jego interwencjom Orzeł uniknął wyższej porażki.

Bystra łapie oddech, Kozy przed trudną walką

KS Bystra po trudnym tygodniu zareagowała w najlepszy możliwy sposób. Nie był to wielki mecz, nie było fajerwerków, ale były punkty, czyste konto i większa konkretność pod bramką rywala. Zespół z Bystrej ucieka w górę tabeli i może złapać trochę spokoju przed kolejnymi spotkaniami.

W Kozach sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Orzeł przegrał po raz szósty z rzędu na wiosnę, nadal czeka na nowego trenera i wygląda na drużynę, którą czeka bardzo ciężka walka o utrzymanie.

 

Orzeł Kozy – KS Bystra 0:2

Radosław Górkiewicz 45+’ i 51’

 

KS Bystra: Twardowski, Rozumkiewicz, Wróbel, Korotkov, Kubala (65’ Kufel), Łukaszewski, Gąsior, Cybiński (75’ Zając), Pachny (80’ Lach), Machalica (70’ Kurowski), Górkiewicz 
 Trener: Tomasz Matuszek

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]