Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Tablica informująca o budowie schroniska pojawiła się na Hali Jaworowej. I błyskawicznie zmobilizowała przeciwników jakichkolwiek inwestycji na tej przepięknej beskidzkiej polanie. Już prawie 400 osób podpisało się pod petycją wyrażającą sprzeciw wobec planów budowy schroniska. To petycja skierowana do władz samorządowych oraz wszystkich instytucji odpowiedzialnych za ochronę krajobrazu i przyrody Beskidu Śląskiego.
Kilka lata temu głośno było o wielkich inwestycjach, które były planowane na Hali Jaworowej. To było jeszcze za kadencji poprzedniego wójta Brennej Jerzego Pilcha. Mówiło się o luksusowych apartamentach i potężnej deweloperskiej budowie.
Plany wzbudziły protesty mieszkańców i miłośników przyrody. Hala Jaworowa to bowiem unikalne miejsce w Beskidach. Duża, niezabudowana, z pięknym krajobrazem i ważna dla przyrody. To miejsce migracji zwierząt, w tym drapieżników takich jak wilk i ryś oraz miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków.
W wyniku protestów, cztery lata temu, inwestor wycofał się z budowy bazy hotelowo-apartamentowej na Hali Jaworowej. Firma zainwestowała w innej części naszego kraju. A wójt, który widział w inwestycji szanse na rozwój gminy, nie zdecydował się na ponowny start w wyborach samorządowych.
Tymczasem jego następca Andrzej Kozieł inwestycjom na hali również nie jest przeciwny. Tuż po wyborze na urząd wójta mówił Radiu Bielsko tak: Turystyka to jedyny sposób rozwoju naszej gminy. Nie będzie tutaj dużego przemysłu. Ja za bardzo nie widzę w jaki inny sposób moglibyśmy przyzwoicie żyć jako mieszkańcy.
Andrzej Kozieł podkreślał, że chciałby aby w Brennej powstały wyciągi dla narciarzy, które latem będą obsługiwały rowerzystów. Zaznaczał , że „intensywna” zabudowa Hali Jaworowej nie jest „potrzebna”. Ale jest możliwa.
– Od 20 lat inwestor posiada tam grunt, na którym ma około 1 ha terenu budowlanego. Mało tego, ma tam zaprojektowany obiekt budowlany. Ten obiekt ma status „w budowie” – mówił Andrzej Kozieł.
Gmina aby próbować powstrzymać inwestycję – zakładając, że taka byłaby wola samorządu – mogłaby jedynie zaproponować odkupienie terenu. Trudno jednak przypuszczać, że taki scenariusz jest realny.
Tymczasem pojawienie się tablicy informacyjnej o budowie schroniska wywołało ponowną mobilizację przeciwników inwestycji. Autorzy petycji podkreślają, że Hala Jaworowa jest jednym z ostatnich miejsc w Beskidzie Śląskim, które zachowało swój naturalny charakter.
„Jej wartość polega właśnie na tym, że nie została jeszcze przekształcona w kolejną głośną i komercyjną przestrzeń turystyczną” – czytamy w treści apelu.
Sygnatariusze dokumentu zwracają uwagę również na historyczny charakter polany, będącej częścią dawnego terenu wypasowego Kotarz oraz na występowanie cennych gatunków roślin, w tym naparstnicy purpurowej. „Beskidy nie potrzebują zabudowy każdej wolnej polany. Potrzebują ochrony tego, co jeszcze pozostało naturalne” – podkreślają autorzy petycji.
Osoby podpisujące petycję domagają się odstąpienia od planów budowy schroniska, objęcia terenu szczególną ochroną krajobrazową oraz zachowania naturalnego charakteru polany dla przyszłych pokoleń. Przekonują, że rozwój turystyki powinien odbywać się z poszanowaniem najcenniejszych przyrodniczo miejsc.
Tekst petycji znajdziecie tutaj: Hala Jaworowa w Beskidzie Śląskim zasługuje na ochronę, nie zabudowę.
Na razie nie wiadomo, na jakim etapie znajdują się plany inwestycyjne i czy budowa schroniska rzeczywiście zostanie rozpoczęta. Jedno jest jednak pewne – Hala Jaworowa ponownie stała się miejscem sporu pomiędzy zwolennikami rozwoju infrastruktury turystycznej a tymi, którzy chcieliby zachować jej naturalny charakter.
Copyright Radio BIELSKO