Właściciel krów zaniedbywał zwierzęta doprowadzając do ich śmierci.
15 maja na teren jednego z gospodarstw w Landeku w gminie Jasienica weszli policjanci i znaleźli w oborze truchło krowy. Na miejsce wezwano przedstawicieli Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bielsku-Białej oraz pracownika miejscowego Urzędu Gminy. Po dalszych poszukiwaniach okazało się, że padłych zwierząt było więcej, co najmniej kilka sztuk. Martwe i rozkładające się zwierzęta leżały w oborniku.
Sprawę prowadzi Wydział do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Jest to związane z tym, że każda krowa musi być zewidencjonowana i zaczipowana, a właściciel zwierząt z Landeka nie dopełnił tego obowiązku.
Od Sławomira Kocura, rzecznika bielskiej policji wiemy, że mężczyzna będzie pociągnięty odpowiedzialności z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt. Mówi on o zabijaniu, uśmiercaniu lub uboju zwierząt z naruszeniem przepisów, znęcaniu się nad nimi i szczególnym okrucieństwie. Maksymalny wymiar kary przewidziany za takie postępowanie to 5 lat więzienia. Nieoficjalnie: zwierzęta zastały zagłodzone.
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Bielsku-Białej potwierdza jedynie, że prowadzi tę sprawę i dodaje, że na chwilę obecną nie udziela żadnych informacji. Informacje uzyskane w Urzędzie Gminy Jasienica są równie oszczędne.
