Bielsko-Biała

Temat Tygodnia: Nocna prohibicja w całym mieście?

today27.04.2026 07:00

Tło
share close

Od lat mieszkańcy centrum Bielska-Białej zwracają uwagę na narastający problem zakłócania porządku publicznego. Chodzi przede wszystkim o osoby nadużywające alkoholu, które często zaczepiają przechodniów, hałasują i czują się w śródmieściu „jak u siebie”. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy rejonu placu Wojska Polskiego.

Z danych przekazanych niedawno przez Urząd Miejski wynika, że tylko w tej okolicy odnotowano ponad 700 interwencji straży miejskiej i policji w ciągu ostatniego roku. To liczba, która pokazuje skalę zjawiska i sprawia, że temat bezpieczeństwa w centrum ponownie staje się jednym z najważniejszych w lokalnej debacie. Czy zatem powinno się wprowadzić nocną prohibicję w całym mieście?

Temat Tygodnia. Zapytamy mieszkańców

To nasz kolejny „Temat Tygodnia” na antenie Radia BIELSKO. Jak zawsze w takich przypadkach, zapytamy mieszkańców o ich doświadczenia i opinie, a do sprawy będziemy wracać w kolejnych publikacjach oraz w rozmowach z ekspertami. Czy obecne działania wystarczą? A może potrzebne są bardziej zdecydowane kroki? 

Nocna prohibicja już działa – ale tylko lokalnie

Bielsko-Biała ma już doświadczenia z ograniczaniem nocnej sprzedaży alkoholu. Tzw. nocna prohibicja obowiązuje obecnie na trzech osiedlach: Mieszka I, Biała Wschód oraz Górne Przedmieście. Regulacja polega na zakazie sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży w godzinach od 22.00 do 6.00. Wprowadzono ją, by ograniczyć hałas, poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć liczbę nocnych interwencji służb.

Już wcześniej zwracano jednak uwagę, że takie punktowe rozwiązania mogą być niewystarczające, ponieważ problem przenosi się do dzielnic, gdzie ograniczenia nie obowiązują.

Obywatelski projekt: zakaz dla całego miasta

Teraz pojawia się propozycja rozszerzenia tych przepisów. Do Rady Miejskiej trafił jakiś czas temu obywatelski projekt uchwały, pod którym podpisało się 361 mieszkańców. Zakłada on wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu „na wynos” w godzinach od 22.00 do 6.00 na terenie całego Bielska-Białej. Wnioskodawcy argumentują, że jednolite przepisy dla wszystkich dzielnic zwiększą skuteczność regulacji i zapobiegną przenoszeniu się problemu. Podkreślają też, że chodzi nie tylko o komfort życia, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo publiczne.

Twarde liczby: bilans kosztów i zysków

W uzasadnieniu projektu Partii Razem z okręgu Podbeskidzia pojawiają się konkretne dane ekonomiczne i społeczne. Z wyliczeń Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wynika, że koszty społeczne i ekonomiczne spożycia alkoholu w Polsce sięgają 93,3 mld zł rocznie. Obejmują one m.in. wydatki na leczenie, działania policji i straży miejskiej, funkcjonowanie sądów, a także straty gospodarcze. Dla porównania, dochody państwa z akcyzy na alkohol wynoszą około 13,4 mld zł. Różnica pokazuje, że koszty wielokrotnie przewyższają wpływy. Autorzy projektu przypominają również, że alkohol przyczynia się do śmierci nawet 35 tys. osób rocznie w Polsce, jest jedną z głównych przyczyn przemocy domowej i odpowiada za znaczną część interwencji służb porządkowych.

Przykłady z innych miast

Zwolennicy zmian wskazują na doświadczenia innych samorządów. W Krakowie, po wprowadzeniu ograniczeń nocnej sprzedaży alkoholu, liczba interwencji policji w tych godzinach spadła o 48,5 proc., a zgłoszeń do straży miejskiej o ponad 30 proc. Podobne regulacje funkcjonują już w wielu polskich gminach – według przywoływanych danych ponad 80 proc. z nich ocenia to rozwiązanie pozytywnie. Ograniczenia w perspektywie kilku miesięcy zaczną obowiązywać także w pobliskim Cieszynie.

OPPA do przeniesienia?

W dyskusji o sytuacji w centrum pojawia się także wątek Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym przy ul. Karola Miarki. Mieszkańcy tej okolicy od dłuższego czasu wskazują, że osoby trafiające do ośrodka – także z innych gmin – po jego opuszczeniu często pozostają w centrum miasta, co potęguje problem. Miasto przyznaje, że prowadzi prace nad zmianą lokalizacji placówki, jednak wymagają one uzgodnień i zabezpieczenia środków finansowych. Na razie nie wskazano konkretnego terminu zakończenia tych działań.

Miasto szuka rozwiązań, mieszkańcy oczekują efektów

Ponad 700 interwencji w jednym rejonie miasta to sygnał, którego nie da się zignorować. Dyskusja o nocnej sprzedaży alkoholu, funkcjonowaniu OPPA i szerzej – o bezpieczeństwie w centrum – dopiero się rozpędza. Przed radnymi i władzami miasta decyzja, czy rozszerzyć obowiązujące przepisy i w jakim kierunku szukać dalszych rozwiązań. Jedno jest pewne – problem nie zniknie sam, a mieszkańcy coraz wyraźniej oczekują konkretnych działań.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]