Bielsko-Biała

Sprzedawca zapewniał, że dokumenty nie są potrzebne. Policja miała inne zdanie

today17.09.2026 20:48

Tło
share close

Policjanci z Czechowic-Dziedzic zatrzymali do kontroli 44-latka poruszającego się pojazdem elektrycznym. Jego konstrukcja i parametry wskazywały, że powinien być traktowany jak motorower. Problem w tym, że pojazd nie był zarejestrowany, nie miał tablicy rejestracyjnej, wymaganego lusterka ani obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Podczas patrolu aspirant Dariusz Nowak i starszy posterunkowy Bartłomiej Golik z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach zwrócili uwagę na pojazd, którym poruszał się mężczyzna. Jego konstrukcja i parametry powodowały, że nosił on cechy pojazdu kwalifikowanego jako motorower elektryczny. 

Pojazd nie był jednak zarejestrowany i nie posiadał tablicy rejestracyjnej. Nie był również wyposażony w wymagane lusterko wsteczne, które pozwala kierującemu obserwować sytuację za pojazdem. Jak ustalili policjanci, nie posiadał także obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Oznacza to, że mężczyzna poruszał się po drodze pojazdem niedopuszczonym do ruchu.

Policjanci sporządzili stosowną dokumentację, a następnie skierowali do Sądu Rejonowego w Pszczynie wniosek o ukaranie. 44-latek podczas interwencji tłumaczył, że kupując pojazd, otrzymał od sprzedawcy zapewnienie, że do jego użytkowania nie są potrzebne żadne dodatkowe dokumenty czy pozwolenia. – Problem w tym, że zapewnienie sprzedawcy nie zwalnia kierującego z obowiązku przestrzegania przepisów – podkreśla podkom. Sławomir Kocur z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

– Ta sytuacja powinna być przestrogą dla wszystkich, którzy planują zakup przez Internet różnego rodzaju pojazdów elektrycznych. Sam wygląd pojazdu czy opis zamieszczony w ogłoszeniu nie przesądza o jego prawnej kwalifikacji. Nie decyduje o niej również zapewnienie sprzedawcy, że „nie trzeba mieć prawa jazdy”, „nie trzeba rejestrować pojazdu” czy „nie jest potrzebne ubezpieczenie” – przypomina rzecznik bielskich policjantów.

To kupujący powinien przed zakupem sprawdzić, czym w świetle obowiązujących przepisów jest dany pojazd i jakie wymagania musi spełniać, aby można było legalnie poruszać się nim po drodze publicznej. Dotyczy to w szczególności różnego rodzaju pojazdów elektrycznych oferowanych w Internecie, których wygląd może być mylący. Coraz częściej na drogach pojawiają się konstrukcje przypominające rowery elektryczne czy hulajnogi, które jednak ze względu na swoje parametry nie mieszczą się w prawnych definicjach tych pojazdów.
Przed zakupem warto więc dokładnie sprawdzić parametry techniczne pojazdu, jego homologację, wymagania dotyczące rejestracji, wyposażenia oraz ubezpieczenia, a także upewnić się, czy i na jakich zasadach można nim poruszać się po drodze publicznej.

– Przypominamy o tym, że internetowe ogłoszenie nie jest źródłem powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a zapewnienie sprzedawcy nie zastępuje znajomości przepisów. Zanim kupimy elektryczny pojazd, który ma służyć nam do poruszania się po drogach, sprawdźmy dokładnie, co tak naprawdę kupujemy. W przeciwnym razie atrakcyjny zakup może okazać się bardzo kosztowny – podsumowuje zdarzenie podkom. Sławomir Kocur.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]