Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Każde miasto potrzebuje pieniędzy. Trzeba utrzymywać szkoły, przedszkola, domy kultury, komunikację miejską, budować drogi i finansować kolejne inwestycje. Samorządy szukają więc dochodów wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jednym z najcenniejszych aktywów są miejskie grunty. Ale co zrobić, gdy działka, która może przynieść do budżetu kilka czy kilkanaście milionów złotych, jest jednocześnie jednym z ostatnich dużych terenów zielonych w okolicy? Czy sprzedać ją inwestorowi i pozyskać środki na rozwój miasta? A może zachować ją dla mieszkańców jako przestrzeń rekreacyjną i przyrodniczą? To właśnie pytanie stawiamy w tym tygodniu w Radiu BIELSKO.
Z punktu widzenia samorządu odpowiedź wydaje się prosta. Miejskie nieruchomości są majątkiem wszystkich mieszkańców. Ich sprzedaż pozwala finansować inwestycje, których oczekują Bielszczanie. To pieniądze na drogi, infrastrukturę sportową, kulturę czy edukację. Coraz częściej pojawia się jednak przeciwne spojrzenie. Wielu mieszkańców uważa, że nie każdy wolny teren powinien być traktowany wyłącznie jako potencjalne źródło dochodu. Zielone obszary mają wartość, której nie da się łatwo przeliczyć na złotówki. Retencjonują wodę, poprawiają jakość powietrza, obniżają temperaturę podczas upałów i dają mieszkańcom przestrzeń do odpoczynku. Pytanie brzmi więc: czy samorząd powinien maksymalizować wartość swojego majątku, czy chronić tereny, które mogą służyć kolejnym pokoleniom?
O tym problemie pisaliśmy już przy okazji niezabudowanego terenu w Lipniku, położonego pomiędzy ulicami Świerkową, Plastyków, Spacerową, Tkaczy i Lipnicką. Mieszkańcy od kilku miesięcy apelują o zmianę planów zagospodarowania przestrzennego i zachowanie około sześciu hektarów zieleni jako terenu rekreacyjnego. Pod wnioskiem dotyczącym ochrony tego obszaru zebrano ponad 200 podpisów. Jak argumentują mieszkańcy, jest to ostatni tak duży niezabudowany teren w tej części miasta. Piechotą od ich domów. Wskazują na jego znaczenie dla retencji wody, funkcjonowania korytarzy ekologicznych oraz jakości życia w okolicy. Podkreślają również, że teren jest wykorzystywany przez spacerowiczów i stanowi naturalną enklawę zieleni stosunkowo blisko centrum miasta. Miasto patrzy jednak na tę sprawę z innej perspektywy.
Na antenie Radia BIELSKO zastępca prezydenta Bielska-Białej Przemysław Kamiński przypominał, że teren od wielu lat objęty jest miejscowym planem przewidującym zabudowę jednorodzinną. Jak podkreślał, działki te stanowią część majątku miasta i mogą w przyszłości zasilić budżet samorządu. To z kolei oznacza środki na realizację różnych przedsięwzięć ważnych dla wszystkich mieszkańców. W tym ujęciu niezabudowane tereny są swego rodzaju polisą na przyszłość. Dziś pozostają wolne, ale w razie potrzeby mogą zostać wykorzystane lub sprzedane. I właśnie tutaj pojawia się podstawowy konflikt. Dla mieszkańców są to tereny zielone. Dla samorządu – potencjalne źródło finansowania przyszłych inwestycji.
Dyskusja o Lipniku zbiegła się z pracami nad Planem Ogólnym, który ma wyznaczyć kierunki rozwoju miasta na kolejne lata. Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt. Bielsko-Biała od lat traci liczbę mieszkańców, a prognozy demograficzne nie wskazują na odwrócenie tego trendu. Skoro liczba Bielszczan maleje, to czy miasto rzeczywiście potrzebuje kolejnych terenów przeznaczonych pod zabudowę? Czy może większą wartością stają się właśnie niezabudowane przestrzenie, których z roku na rok jest coraz mniej?
To pytania, które wykraczają daleko poza granice Lipnika. Podobne dyskusje pojawiają się regularnie w różnych częściach miasta – od Kamienicy po Sarni Stok, od okolic Szyndzielni po osiedla Karpackie i Złote Łany. Niemal każda większa enklawa zieleni wcześniej czy później staje się przedmiotem sporu pomiędzy zwolennikami ochrony przyrody a zwolennikami dalszego rozwoju inwestycyjnego.
W całej tej dyskusji coraz mocniej wybrzmiewa jeszcze jeden postulat. Nie chodzi wyłącznie o konkretną działkę czy konkretny plan zagospodarowania. Mieszkańcy coraz częściej domagają się realnego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących przestrzeni miasta. Aktywiści zaangażowani w sprawę Lipnika podkreślają, że potrzebna jest szeroka debata społeczna na temat przyszłości miejskich gruntów. Ich zdaniem decyzje o losie takich terenów nie powinny zapadać wyłącznie w gabinetach urzędników czy na sali obrad rady miejskiej.
Pojawiają się propozycje przeprowadzania konsultacji, debat publicznych, a nawet niezależnych badań opinii mieszkańców. Zwolennicy takich rozwiązań przekonują, że tereny należące do miasta są wspólną własnością wszystkich Bielszczan i właśnie mieszkańcy powinni mieć większy wpływ na decyzje dotyczące ich przyszłości.
Zwolennicy sprzedaży gruntów zwracają uwagę na realne potrzeby finansowe miasta. Przeciwnicy odpowiadają, że raz zabudowanego terenu zielonego nie da się już odzyskać. To spór, którego nie da się sprowadzić do prostego wyboru pomiędzy „dobrym” i „złym” rozwiązaniem. Z jednej strony są potrzeby budżetu i rozwoju miasta. Z drugiej – troska o środowisko, jakość życia i przestrzeń dla przyszłych pokoleń.
Gdzie przebiega granica między rozwojem a ochroną zieleni? Czy miejskie grunty powinny przede wszystkim pracować na budżet samorządu, czy służyć mieszkańcom jako miejsca odpoczynku i naturalne bufory chroniące przed skutkami zmian klimatycznych? To jedno z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości Bielska-Białej. Do tego tematu będziemy wracać przez cały tydzień na antenie Radia BIELSKO i na naszym portalu. Przeprowadzimy sondę uliczną. Zaprosimy gości do studia. O swoich argumentach opowiedzą mieszkańcy, eksperci, społecznicy oraz przedstawiciele władz miasta. To nasz nowy Temat Tygodnia w Radiu BIELSKO.
Autor:
Adam Kanik
[email protected]
Codziennie od poniedziałku do piątku od 5:30 do 10.
close
Copyright Radio BIELSKO