Bielsko-Biała

Kotka wróciła z wyrwanymi pazurami. Czy ktoś znęca się nad zwierzętami w Bielsku-Białej?

today18.09.2026 10:21

Tło
share close

Pysia przez niemal osiem lat nie znikała z domu na noc. Kiedy latem nie wróciła, a następnego dnia pojawiła się ponownie, jej zachowanie zupełnie się zmieniło. U weterynarza okazało się, że kotka ma rozległe rany i wyrwane pazury tylnych łap. Jej opiekunka podejrzewa, że zwierzę mogło zostać celowo skrzywdzone przez człowieka.

Pysia mieszka wraz ze swoją opiekunką Moniką na osiedlu Mieszka I w Bielsku-Białej. Jest domową kotką, wychodziła zazwyczaj do przydomowego ogrodu. Jak relacjonuje właścicielka, wcześniej nie zdarzało się, aby oddalała się na dłużej.

Tymczasem w wakacje Pysia nagle zniknęła. Wróciła, ale odmieniona. Była agresywna wobec swoich opiekunów i nie pozwalała się złapać. Później pojawiły się wysoka gorączka i drgawki. Rodzina zabrała ją do weterynarza.

I tam po wnikliwej diagnozie okazało się, że kot ma wyrwane ogromne rany w tylnych łapach, ma wyrwane pazury. W obu tylnych łapach. Szok. Nie wiedzieliśmy co jest przyczyną. Co się stało, że kot wszystkie pazury ma wyrwane – opowiada pani Monika.

„Wydaje mi się, że ten kot był poddany torturom”

Opiekunka zaczęła podejrzewać, że obrażenia Pysi nie były wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się, że ten kot był poddany torturom. Oczywiście nie złapałam nikogo za rękę, nie mam gwarancji stuprocentowej. Natomiast wydaje mi się, że to była ingerencja człowieka. Bo strach przed człowiekiem u Pysi był bardzo mocny – mówi.

  • cover play_arrow

    Kotka wróciła z wyrwanymi pazurami. Czy ktoś znęca się nad zwierzętami w Bielsku-Białej? Izabela Janoszek

Leczenie trwało ponad dwa tygodnie. Kotka otrzymywała m.in. antybiotyki, sterydy i preparaty stosowane na rany. Obrażenia się zagoiły, jednak – według relacji opiekunki – pozostała wyraźna zmiana zachowania. Pysia reagowała strachem na ludzi, mocniejszy głos i gwałtowne dźwięki.

Z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać. Rodzina stopniowo przyzwyczajała kotkę do ponownego wychodzenia do ogrodu, początkowo wyłącznie na długiej smyczy.

Pysia ponownie zniknęła. Tym razem wróciła cała

Niepokój powrócił, gdy kilka dni temu kotka ponownie zaginęła. Właśnie wtedy jej opiekunka skontaktowała się z naszą redakcją. Na szczęście już wiemy, że Pysia została odnaleziona. Tym razem, nic jej się nie stało.

Historia kotki wpisuje się jednak w serię niepokojących zgłoszeń dotyczących zwierząt, jakie odnotowujemy w naszym regionie. Informowaliśmy niedawno o kotach z poważnie uszkodzonymi ogonami w Czechowicach-Dziedzicach: Oskórowane ogony kotów w Czechowicach-Dziedzicach. Fundacja alarmuje i apeluje o pomoc . Z kolei w Jaworzu mieszkańcy znajdowali w reklamówkach szczątki, które ich zdaniem miały należeć do kotów lub królików: Kolejne makabryczne znalezisko w Jaworzu.

Dlatego opiekunka Pysi apeluje do opiekunów zwierząt o zwracanie uwagi na to, co dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu. Na osiedlu, w sąsiedztwie.

Czujność, jeszcze raz czujność. No i przede wszystkim troska o nasze zwierzęta. To jest najważniejsze. Naszym celem jest to, żeby nikt nie krzywdził zwierząt – podkreśla pani Monika.

Więcej na ten temat usłyszycie w sobotę, po godz. 14.00, w programie Przygarnij Zwierzaka w Radiu BIELSKO.

Pysia w domu

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]