powiat wadowicki

Krzyknęła na Marysię za nogi na stole. „Najbardziej bolał brak przeprosin”

today09.09.2026 20:54

Tło
share close

Obca kobieta głośno zwróciła uwagę kilkuletniej Marysi w restauracji przy Domu Pielgrzyma. Dziewczynka trzymała nogi na stole. Robi tak, ponieważ inaczej nie zje posiłku samodzielnie.

Uwaga, która skończyła się płaczem

Zdarzenie opisali rodzice dziewczynki we wpisie na profilu „Mała Marysia – wielkie rzeczy„.

W restauracjach przy Domach Pielgrzyma na posiłek zwykle czeka się w kolejce. Jedna z czekających kobiet zauważyła, jak Marysia siedzi przy stole. Podeszła i niemal krzykiem zwróciła jej uwagę, że nóg na stole się nie kładzie. Marysia zapytała, dlaczego kobieta na nią krzyczy, a potem się rozpłakała.

Nogi na stole to jej samodzielność

Marysia nie ma rąk. Posiłki je nogami, dlatego stawia je na blacie. Rodzice sami nauczyli ją takiego rozwiązania. W lokalach rzadko udaje się znaleźć krzesło, które da się dopasować do dziewczynki. Wtedy to Marysia dopasowuje się do miejsca. Dzięki temu je sama i nie czeka, aż ktoś ją nakarmi.

Zareagowali obcy ludzie

Pierwsi odezwali się goście siedzący przy tym samym stole. Stoliki są tam duże, mieszczą około dziesięciu osób. Sąsiedzi widzieli wcześniej, jak Marysia radzi sobie z jedzeniem. Spokojnie wyjaśnili kobiecie całą sytuację. Podobnie zachowała się większość osób stojących w kolejce. Stanowczo zareagowała też inna kobieta, która stała obok i przyszła tam z dziećmi. Dopiero jej słowa poskutkowały. Autorka uwagi odebrała zamówienie i zjadła posiłek na zewnątrz, z dala od rodziny Marysi. Nikt z jej towarzystwa nie podszedł do dziewczynki i nie przeprosił.

Prośba rodziców

Najbardziej zabolał ich właśnie brak przeprosin. – Na publiczne zwrócenie uwagi dziecku odwagi wystarczyło – napisali rodzice. Proszą, żeby przed oceną cudzego zachowania zadać sobie pytanie o jego powód. Jeśli coś nadal budzi wątpliwości, zawsze można podejść i porozmawiać. Podkreślają, że z Marysią odwiedzili już wiele miejsc, a z taką reakcją spotkali się pierwszy raz.

Dodali też, że spojrzenia innych im nie przeszkadzają. Dzieci obserwują Marysię i zadają pytania, bo w ten sposób poznają świat. Rodzice zapewniają, że dorośli nie muszą się tym stresować.

Fot. fb/Mała Marysia – wielkie rzeczy

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]