Piłka nożna

Na co stać Orła? „Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze”

today25.08.2026 10:56

Tło
share close

Orzeł Łękawica rozpoczął  zmagania w żywiecko-skoczowskiej „okręgówce”. Ich bilans po trzech dotychczasowych spotkaniach prezentuje się następująco: zwycięstwo i dwie porażki. Jak mówi nam szkoleniowiec zespołu, Dawid Świniański – Orła stać na to, aby rywalizować równorzędnie z rywalami na tym poziomie rozgrywkowym. Jednocześnie w klubie zdają sobie sprawę, że piłka potrafi pisać różne scenariusze.

Orzeł rozpoczął sezon w „okręgówce”

W ciągu ostatnich miesięcy w Łękawicy wydarzyło się naprawdę sporo. Najpierw, po licznych zawirowaniach, zdecydowano o wycofaniu IV-ligowego zespołu. Całą uwagę przekierowano wówczas na dotychczasowe rezerwy, zdając sobie sprawę, że po sezonie klub skorzysta z możliwości zgłoszenia drużyny do rozgrywek żywiecko-skoczowskiej „okręgówki”.

– W dniu, w którym drużyna czwartoligowa była wycofywana, wiedzieliśmy, że będzie nam przysługiwało prawo gry w lidze okręgowej. Od tego momentu zaczęliśmy się rozglądać i przygotowywać drużynę pod kątem gry na tym poziomie – mówi nam Dawid Świniański.

Przed startem nowego sezonu konieczne były wzmocnienia. Szkoleniowiec postawił także na krótką przerwę po sezonie, aby zespół mógł optymalnie przygotować się do kolejnych rozgrywek.

– Celowo mieliśmy bardzo krótką przerwę między ostatnim meczem A-Klasy a rozpoczęciem pierwszego treningu. To były zaledwie dwa tygodnie. Potrzebowaliśmy poszerzyć oraz wzmocnić kadrę, żeby móc rywalizować w lidze okręgowej. Dlatego ten okres przygotowawczy był nieco dłuższy. Zaczęliśmy już 7 lipca – tłumaczy szkoleniowiec.

Umiarkowany optymizm po trzech kolejkach

Na inaugurację kampanii 2026/2027 Orzeł zmierzył się z Sokołem Słotwina. Górą z tego starcia wyszli podopieczni Przemysława Jurasza, którzy po bardzo nieudanym ubiegłym sezonie, w tym zdają się wracać na właściwe tory. Później zespół z Łękawicy okazał się lepszy od Cukrownika Chybie, pokonując swoich rywali 2:1. A w miniony weekend musiał uznać wyższość GKS-u Radziechowy Wieprz.
 
Szkoleniowiec drużyny zaznacza, że szanuje punkty zdobyte w spotkaniu z Cukrownikiem Chybie, jednocześnie nie ukrywa, że było ich stać na więcej w pozostałych meczach. Główną bolączką zespołu na tym etapie rozgrywek jest nieskuteczność pod bramką rywala.

– Na pewno szanujemy to, że zdobyliśmy punkty na trudnym terenie w Chybiu. Z kolei mecze u siebie ze Słotwiną i teraz z GKS-em Radziechowy-Wieprz były spotkaniami, które były w naszym zasięgu. Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności. W meczu z Sokołem, przy stanie 1:1, mieliśmy dwie sytuacje sam na sam, których nie wykorzystaliśmy, a później straciliśmy bramki. W ostatnim spotkaniu również stworzyliśmy mnóstwo sytuacji. Trzy z nich były dwustuprocentowe, a mimo to nie potrafiliśmy zamienić ich na gole. Z drugiej strony nie ustrzegliśmy się indywidualnych błędów w defensywie. – relacjonuje nam trener.

Czytaj także:

Na co stać Orła?

Celem zespołu sezon ma być spokojne utrzymanie w rozgrywkach żywiecko-skoczowskiej Klasy Okręgowej. Jednocześnie w klubie zdają sobie sprawę, że piłka potrafi pisać różne scenariusze. W efekcie do tematu podchodzą bardzo spokojnie i czekają na rozwój wydarzeń.

– Zobaczymy, w jakim kierunku pójdziemy. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. Wierzę, że możemy spokojnie punktować i spokojnie plasować się w środku tabeli, ale musimy też brać pod uwagę, że mogą pojawić się kontuzje czy nieobecności, które wpłyną na naszą grę. Wtedy może się okazać, że nie będziemy mieli wystarczającej liczby punktów, żeby zapewnić sobie spokojną zimę. W takiej sytuacji będziemy musieli pomyśleć o dodatkowych rozwiązaniach i ewentualnie wzmocnić zespół przed drugą rundą – ocenia chłodno Świniański

Kolejne wyzwanie przed Orłem

W najbliższej kolejce tegorocznego beniaminka czeka spotkanie z LKS-em Leśna, który po delikatnym falstarcie na początku sezonu, w miniony weekend odniósł premierowe zwycięstwo ze Smrekiem Ślemień.

– Początek sezonu pokazuje, jak duże znaczenie mają sytuacje kadrowe. Leśna w pierwszych dwóch kolejkach była osłabiona brakiem trzech czy czterech zawodników i miało to przełożenie na wyniki. W ostatnim meczu skład był już bardziej optymalny i od razu rezultat był lepszy. Dużo będzie więc zależało od tego, w jakich kadrach zarówno Leśna, jak i my przystąpimy do tego spotkania. -zwraca uwagę trener.

– Jeśli chodzi o naszego rywala, na pewno jest to solidna drużyna na poziomie ligi okręgowej. Ma w swoich szeregach indywidualności i zawodników, którzy w przeszłości występowali nawet na wyższym poziomie, jak Marcin Byrtek, Grzegorz Rzeszótko czy Patryk Semik. Przede wszystkim musimy mądrze zagrać i postarać się wyeliminować największe atuty rywala. – dodaje.

Czytaj także:
 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]