Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Mieszkańcy sprzeciwiający się sprzedaży miejskich gruntów przy ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego w Kamienicy organizują kolejne akcje. Najpierw spotkali się na terenie przeznaczonym do sprzedaży i utworzyli „ludzkie serce”. Dzień później zapowiedzieli, że jeśli miasto nie wycofa się z planów sprzedaży, mogą rozpocząć działania zmierzające do referendum w sprawie odwołania prezydenta Bielska-Białej Jarosława Klimaszewskiego.
Protestujący spotkali się na łąkach przy ul. Pileckiego. Uczestnicy utworzyli z własnych ciał kształt serca, które miało symbolizować sprzeciw wobec sprzedaży miejskiego terenu oraz przywiązanie mieszkańców do otwartej przestrzeni. – Nie mamy tyle pieniędzy co deweloperzy. Ale mamy serca, emocje. One mówią: STOP dla betonozy! – napisali organizatorzy akcji.
Podkreślali, że Bielsko-Biała jest przede wszystkim miastem mieszkańców, a nie tylko przestrzenią przeznaczoną pod kolejne inwestycje. – To serce to symbol naszej jedności. Byli też z nami radni miejscy, ci którzy chcą i są blisko ludzi. Bielsko-Biała się budzi – przekazali.
Uczestnicy zwracali uwagę na walory krajobrazowe i przyrodnicze tego miejsca. – Stworzyliśmy dziś zdjęcie przepięknego miejsca. Niestety pokazaliśmy również, jak mało takich miejsc pozostało w panoramie Bielska-Białej – napisali.

Kolejnego dnia przeciwnicy sprzedaży miejskich gruntów przedstawili znacznie dalej idącą deklarację. W opublikowanym oświadczeniu powołali się na art. 170 Konstytucji RP oraz przepisy dotyczące referendum lokalnego. Wskazują w nim, że ich zdaniem prezydent Jarosław Klimaszewski „przestał liczyć się z potrzebami i opiniami mieszkańców Bielska-Białej”. Jako przykłady wymieniają m.in. zabudowę terenów zielonych, „uprzywilejowaną pozycję deweloperów”, sprzedaż miejskich nieruchomości, reorganizację szkół oraz – jak określają – nieprawidłowości w miejskich spółkach i klubach sportowych.
Protestujący twierdzą również, że konsultacje społeczne dotyczące ważnych dla mieszkańców spraw mają ich zdaniem charakter pozorny. – Mieszkańcy Bielska-Białej wskazują, iż ich zdaniem Jarosław Klimaszewski utracił mandat zaufania niezbędny do sprawowania Urzędu Prezydenta Bielska-Białej – napisano w oświadczeniu.
Autorzy deklaracji podkreślają, że inicjatywa ma – w ich ocenie – nie mieć charakteru politycznego. Jednocześnie stawiają władzom miasta konkretny warunek. Oczekują zmiany przeznaczenia działek w Kamienicy oraz wycofania zamiaru ich sprzedaży, co miałoby zostać potwierdzone odpowiednią uchwałą Rady Miejskiej. – W przeciwnym razie mieszkańcy zamierzają skorzystać ze swoich uprawnień konstytucyjnych i ustawowych w zakresie odwołania Prezydenta Bielska-Białej i powołać Komitet Referendalny BIELSKO-BIAŁA DLA MIESZKAŃCÓW – zapowiadają.
Ewentualne referendum określają jako „wotum zaufania dla Prezydenta BB”. Jednocześnie deklarują, że będą oczekiwać wsparcia polityków opozycji. – Nie ma zgody na m.in. betonowanie Bielska-Białej. Dwa lata, które zostały do końca kadencji Jarosława Klimaszewskiego, bezpowrotnie zmienią na niekorzyść krajobraz Bielska-Białej, od której nie będzie odwrotu – przekonują.
Kolejne głosy w kwestii sprzedaży działek przy Pileckiego zabierają także radni. Abstrahując od pomysłu referendum, do sprawy ponownie odniósł się radny miejski Paweł Korzondkowski, który od początku sprzeciwia się sprzedaży nieruchomości. Po kolejnej wizycie w terenie przeanalizował m.in. mapy dotyczące trzech działek przeznaczonych do sprzedaży – o numerach 1357/9, 1334/47 i 1334/49. – W temacie działek przy Pileckiego jest gorzej, niż można przypuszczać – ocenił.
Jak twierdzi, jedna z nieruchomości, o powierzchni ponad 33 arów, jest niemal w całości porośnięta drzewami. Kolejna, licząca ponad 32 ary, jest według niego w mniej więcej połowie zadrzewiona. Największa działka ma natomiast około 1,38 hektara. – To bardzo zróżnicowana biologicznie łąka. Rośnie na niej naprawdę dużo różnych gatunków roślin. Nie dość, że jest piękna, to jeszcze cenna przyrodniczo – przekonuje radny Korzondkowski.
Radny zwraca również uwagę na położenie nieruchomości w sąsiedztwie Doliny Gościnnej. – Teren bardzo ważny i cenny przyrodniczo. Już wystarczająco zabudowała się jego okolica, aby dokładać kolejne 'klocki’ na Pileckiego” – uważa.
W dyskusji pojawiła się również propozycja radnego Roberta Pysza, który zasugerował możliwość pozostawienia części nieruchomości jako terenu rekreacyjnego, np. z placem zabaw, i sprzedaż pozostałej części. Paweł Korzondkowski uważa jednak, że taki wariant nie rozwiązuje problemu. – Teren rekreacyjny, jakim te działki są obecnie, zostanie i tak w znacznej części zabudowany – argumentuje.
Przypomina też, że władze Bielska-Białej tłumaczą sprzedaż możliwością pozyskania pieniędzy na zakup większego terenu w Hałcnowie, który miałby zostać wykorzystany w przyszłości na cele sportowo-rekreacyjne.
Sprawa trzech nieruchomości przy Pileckiego od kilku tygodni jest jednym z najgorętszych lokalnych sporów dotyczących polityki przestrzennej miasta. Rada Miejska 25 czerwca zgodziła się na sprzedaż działek. Miasto argumentuje, że nieruchomości są przeznaczone w obowiązującym planie miejscowym przede wszystkim pod zabudowę mieszkaniową, a gmina nie potrzebuje ich do realizacji własnych zadań.
Przeciwnicy sprzedaży przekonują natomiast, że miasto powinno zachować szczególnie cenne niezabudowane tereny i traktować je jako zasób na przyszłość. Teraz konflikt wchodzi na kolejny poziom. Jeżeli miasto nie wycofa się ze sprzedaży, protestujący zapowiadają powołanie Komitetu Referendalneg i rozpoczęcie działań w sprawie referendum dotyczącego odwołania prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.
Autor:
Adam Kanik
[email protected]
Zadzwoń do nas, wybierz jedną z dwóch muzycznych propozycji i pozdrów bliskich na żywo w Radiu BIELSKO.
close
Copyright Radio BIELSKO