Żywiec

Lasek św. Wita pod presją. Społecznicy chcą jego trwałej ochrony

today19.08.2026 16:30

Tło
share close

Mieszkańcy skupieni wokół inicjatywy Zielone Odrodzenie Żywca – ZOŻA domagają się objęcia lasku św. Wita w Żywcu trwałą, prawną ochroną. Można składać podpisy pod petycją w tej sprawie. Link TUTAJ

Niepokój wywołały inwestycje i oznaczenia na drzewach

Autorzy petycji obawiają się presji inwestycyjnej związanej z rozwojem infrastruktury rekreacyjnej. Wskazują na wycinki starodrzewu, oznaczenia pojawiające się na licznych drzewach oraz brak szczegółowych informacji o przebiegu planowanej drogi pieszo-rowerowej i jej wpływie na las.

– Chcemy rozwoju, ale nie kosztem lasku – mówiła w poniedziałek, 17 sierpnia, na antenie Radia Bielsko Karina Bielawska z inicjatywy ZOŻA. Posłuchaj całej rozmowy:

  • cover play_arrow

    Lasek św. Wita pod presją. Społecznicy chcą jego trwałej ochrony Beata Stekla

Czego domagają się społecznicy?

Petycja jest skierowana do burmistrza Antoniego Szlagora oraz Rady Miejskiej w Żywcu. Jej autorzy wzywają do objęcia lasku św. Wita oficjalną formą ochrony – jako użytku ekologicznego, zespołu przyrodniczo-krajobrazowego lub rezerwatu przyrody.

Domagają się również zachowania starodrzewu, cieków wodnych i występujących tam siedlisk różnych gatunków roślin i zwierząt oraz przygotowania ekologicznego planu zarządzania tym obszarem. Chcą, aby przy wszystkich projektach i pracach prowadzonych w lasku uczestniczyli niezależni dendrolodzy i przyrodnicy.

Postulują też uwzględnienie funkcji edukacyjnej, terapeutycznej i kulturowej tego miejsca w dokumentach planistycznych miasta.

Starodrzew, źródło i ślady historii

Inicjatorzy akcji podkreślają, że lasek św. Wita jest czymś więcej niż terenem rekreacyjnym. Rosną tam stare dęby, sosny i lipy, a mozaika siedlisk ma zapewniać schronienie rzadkim gatunkom roślin i zwierząt. W petycji wymieniono również źródło św. Wita, ślady dawnych szańców, urokliwy jar oraz wiosenne łany zawilców.

Dla mieszkańców jest to przestrzeń spacerów, odpoczynku i kontaktu z naturą. Odbywają się tam zajęcia przyrodnicze dla dzieci oraz kąpiele leśne dla dorosłych. Pomysłodawcy chcieliby, aby w przyszłości powstało tam centrum edukacji ekologicznej i regeneracji.

Burmistrz: wycinki nie przewidujemy

Dzień po radiowej rozmowie burmistrz opublikował w mediach społecznościowych odpowiedź na pytania mieszkańców kierowane do ratusza, dotyczące wycinki w lasku. Poinformował w niej, że częścią terenu zarządzają Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Jeleśnia, a miasto nie planuje tam wycinki.

Według Antoniego Szlagora przebieg drogi pieszo-rowerowej został dopasowany do istniejącego drzewostanu. W kolejnym etapie droga ma zostać poszerzona w kierunku jeziora. Planowany jest także montaż oświetlenia i monitoringu.

Burmistrz wyjaśnił, że oznaczenia na drzewach wykonano na potrzeby aktualnej mapy do celów projektowych, związanej właśnie z oświetleniem i monitoringiem. Zastrzegł, że konieczne może być pielęgnacyjne przycięcie koron. Jednocześnie zapewnił, że „na obecnym etapie nie przewiduje się dodatkowej wycinki drzew w związku z realizacją drogi pieszo-rowerowej”. 

Deklaracja miasta to jeszcze nie prawna ochrona

Inicjatorzy akcji uznali słowa burmistrza za pisemną gwarancję, że drzewa nie zostaną wycięte, a poszerzenie drogi nie odbędzie się kosztem lasu. Zwracają jednak uwagę, że deklaracje władz mogą się skończyć wraz z ich kadencją. Dlatego nadal chcą prawnego zabezpieczenia terenu.

W ciągu tygodnia petycję podpisało – według organizatorów – około 150 osób. Podpisy mają być zbierane do 23 sierpnia, a dzień później petycja wraz z dokumentacją ma trafić do burmistrza i Rady Miejskiej.

Grupa poinformowała również, że otrzymała już gotową ekspertyzę botaniczną dotycząca lasku.

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]