Bielska piłka

Przez chwilę pachniało sensacją. Iskra Rybarzowice gra dalej w Pucharze Polski

today26.07.2026 13:52

Tło
share close

Rywalizacja w I rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała trwa w najlepsze. W niedzielne popołudnie na boisku w Wapienicy naprzeciw siebie stanęły dwa zespoły występujące na co dzień w Bielsko-Tyskiej lidze okręgowej – Podbeskidzie III Bielsko-Biała i Iskra Rybarzowice. Choć faworytem spotkania byli goście, młodzi “Górale” długo stawiali zacięty opór i przez pewien czas byli blisko sprawienia niespodzianki.

Mecz na warunkach Iskry

W Wapienicy o awans do kolejnej rundy Pucharu Polski walczyły dwie drużyny występujące na co dzień w Bielsko-Tyskiej lidze okręgowej. Lepiej w spotkanie weszli piłkarze Iskry Rybarzowice, którzy już w 8. minucie dwukrotnie poważnie zagrozili bramce Podbeskidzia III. Najpierw po dośrodkowaniu Mateusza Kubicy głową uderzał Dariusz Sierota, jednak kapitalną interwencją popisał się Mateusz Kaczmarczyk. Chwilę później, po rzucie rożnym, Marek Kolarczyk minimalnie przestrzelił.

Goście od pierwszych minut byli stroną dominującą. Doświadczenie zawodników Iskry coraz częściej dawało o sobie znać, a młodzi piłkarze Podbeskidzia mieli sporo problemów z przedostaniem się pod bramkę Richarda Zajaca. Blisko otwarcia wyniku byli jeszcze Kacper Śleziak oraz Jakub Pilch, który po podaniu  Caputy nie zdołał skierować piłki do siatki.

Podbeskidzie przetrwało napór

Najlepszą okazję pierwszej połowy Iskra stworzyła w 33. minucie. Adam Paleta zagrał prostopadłą piłkę do Dariusza Sieroty, który najpierw przegrał pojedynek z Mateuszem Kaczmarczykiem, a chwilę później jego dobitkę z linii bramkowej wybił Kacper Leszczyński.

Gospodarze po raz pierwszy poważniej zagrozili dopiero tuż przed przerwą. Błąd w rozegraniu Mateusza Kubicy próbował wykorzystać Antoni Brańczyk, jednak napastnik Podbeskidzia uderzył wysoko nad poprzeczką.

Do przerwy w Wapienicy utrzymywał się bezbramkowy remis. Wynik był korzystniejszy dla młodego zespołu Podbeskidzia, bo to Iskra Rybarzowice stworzyła zdecydowanie więcej sytuacji i była bliżej objęcia prowadzenia.

Górale zaskoczyli faworyta

Po zmianie stron jako pierwsi zaatakowali piłkarze Iskry. Blisko szczęścia był Jakub Maj, jednak jego uderzenie z około 18 metrów trafiło jedynie w boczną siatkę. Podbeskidzie próbowało odpowiadać długimi podaniami za linię obrony. Po jednym z nich Patryk Adamczyk zachował jednak zimną krew i wygrał pojedynek biegowy z wyraźnie młodszym rywalem.

Goście nie zwalniali tempa. Swoich sił próbowali Jakub Caputa oraz debiutujący w oficjalnym meczu Iskry Mateusz Fiedor, ale długo nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę “Górali”. Tymczasem w 54. minucie najlepszą okazję stworzyli sobie gospodarze. Alex Kałuża urwał się obrońcom i znalazł się sam na sam z Richardem Zajacem, jednak doświadczony bramkarz wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Sześć minut później młodzi zawodnicy Podbeskidzia dopięli jednak swego. Po jednej z nielicznych składnych akcji piłka trafiła pod nogi Alexa Kałuży, który precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku pokonał Zajaca i niespodziewanie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Iskra odpowiedziała z nawiązką

Stracona bramka nie wybiła z rytmu podopiecznych Daniela Kasprzyckiego. Choć Iskra przez długie fragmenty przebywała na połowie rywali, młodzi obrońcy Podbeskidzia skutecznie blokowali kolejne próby gości, a Mateusz Kaczmarczyk długo pozostawał bezrobotny.

Napór Iskry przyniósł efekt w 72. minucie. Kacper Śleziak posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, gdzie spod opieki obrońców urwał się Jakub Pilch i doprowadził do wyrównania.

Pięć minut później goście wykonali kolejny krok w stronę awansu. Rozpędzonego Kacpra Śleziaka nieprzepisowo zatrzymał obrońca Podbeskidzia, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Mateusz Kubica.

Iskra przypieczętowała zwycięstwo w 83. minucie. Po raz kolejny w roli asystenta wystąpił Kacper Śleziak, którego dośrodkowanie odnalazło Mateusza Fiedora. Napastnik gości przy pierwszym uderzeniu trafił jeszcze w bramkarza, ale przy dobitce był już bezbłędny i ustalił wynik spotkania.

Przez moment wydawało się, że w Wapienicy może dojść do niespodzianki. Młodzi zawodnicy Podbeskidzia długo skutecznie bronili się przed naporem bardziej doświadczonego rywala, a nawet objęli prowadzenie. Ostatecznie piłkarska jakość Iskry Rybarzowice okazała się decydująca. Goście odwrócili losy meczu i pewnym zwycięstwem 3:1 zameldowali się w II rundzie Pucharu Polski.

Zobacz wypowiedzi po tym spotkaniu:

 

 

TS Podbeskidzie III Bielsko-Biała – Iskra Rybarzowice 1:3 (0:0)

Bramki:
1:0 Alex Kałuża 60’
1:1 Jakub Pilch 72’
1:2 Mateusz Kubica 78’ (k.)
1:3 Mateusz Fiedor 83’

TS Podbeskidzie III Bielsko-Biała:

Kaczmarczyk – Kubarek, Stabla (Hajdak), Cieśla, Brańczyk, Tobrowicz (Stefański), Kałuża, Bochenek, Heller, Leszczyński, Pasterny (Byrski).
Trener: Konrad Sieracki

Iskra Rybarzowice:

Zajac – Adamczyk, Kolarczyk, Maj, Paleta, Wiewióra (Fiedor), M. Kubica (D. Śleziak), K. Śleziak, Pilch (Tracz), Caputa, Sierota.
Trener: Daniel Kasprzycki

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]