Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Za Podhalanką Milówka sezon, który w klubie będzie się wspominać przez lata. Drużyna Sebastiana Gierata zajęła drugie miejsce w lidze okręgowej, notując najlepszy wynik od… 30 lat. Do tego Dominik Słowik został królem strzelców rozgrywek — jako pierwszy zawodnik z Milówki na tym poziomie. Mimo tak udanych rozgrywek w klubie nie ma jednak pompowania balonika. Jest spokój, stabilizacja i plan na mądre przygotowanie do kolejnego sezonu.
Milówka ma za sobą wyjątkowe rozgrywki. Drugie miejsce w lidze okręgowej to najlepszy wynik klubu od sezonu 1995/1996, gdy drużyna również zakończyła rywalizację na pozycji wicemistrzowskiej, ustępując tylko, bilansem bezpośrednich meczów, drużynie z Chełmka. Trzeba więc było czekać trzy dekady, by w Milówce znów mówić o tak wysokim miejscu na tym poziomie rozgrywkowym. W tym sezonie to się udało.

To jednak niejedyny historyczny akcent kończących się rozgrywek w Milówce. Dominik Słowik, z dorobkiem 26 bramek, został królem strzelców ligi okręgowej. Snajper Podhalanki sprawę rozstrzygnął dopiero w ostatniej kolejce, w której trafił do siatki czterokrotnie. Dla klubu to również wydarzenie bez precedensu. Wcześniej żaden zawodnik Podhalanki nie sięgnął po tytuł najlepszego strzelca na poziomie ligi okręgowej. Dodatkowej satysfakcji ludziom związanym z Podhalanką przysparza fakt, że mówimy o chłopaku stąd, wychowanku GKS.
Trudno się więc dziwić, że po zakończonym sezonie nastroje w Milówce zdecydowanie dopisywały. Wicemistrzostwo, napisana historia, doskonały sezon. Tym bardziej że droga do tego sukcesu nie była prosta. Początek sezonu był bardzo trudny. Jeszcze po szóstej kolejce Milówka zamykała ligową tabelę, będąc bez zwycięstwa i nic nie zapowiadało, że kilka miesięcy później będzie jedną z największych historii rozgrywek. Jesień udało się jednak zakończyć już znacznie lepiej, a wiosna w wykonaniu zespołu była niemal perfekcyjna. Drużyna Sebastiana Gierata rozpędzała się z tygodnia na tydzień. Ostatecznie ustąpiła tylko Tempu Puńców.
W Milówce wynik jest powodem do dumy, ale trener Sebastian Gierat podkreśla coś jeszcze. Dla niego równie ważna jak miejsce w tabeli była droga, którą przeszedł zespół. – Historyczne miejsce po 30 latach to znakomity wynik, ale niezmiernie dumny jestem również z tego, jakim zespołem staliśmy się po drodze. Bo łatwo jest być razem, kiedy wszystko idzie dobrze. Prawdziwy charakter poznaje się wtedy, gdy jest najtrudniej. Mam wspaniałą grupę piłkarzy, ale przede wszystkim ludzi – mówi trener Sebastian Gierat.
Te słowa dobrze opisują sezon Milówki. Nie był to zespół, który od pierwszej kolejki szedł po swoje. To była drużyna, która musiała podnieść się po słabym starcie, przetrwać trudniejszy moment i dopiero później zaczęła pisać swoją historię. Dlatego drugie miejsce smakuje w Milówce szczególnie. Nie przyszło łatwo. Zostało wypracowane cierpliwością, reakcją szatni i coraz lepszą grą w najważniejszej części sezonu.
Po takim sezonie łatwo byłoby wpaść w przesadne deklaracje. W Milówce na razie słychać jednak przede wszystkim spokój. Nie ma mocarstwowych haseł, nie ma wielkiego pompowania balonika. Jest stabilizacja kadrowa i chęć dalszej pracy.
Najważniejsza informacja jest taka, że drużyna ma utrzymać trzon zespołu. Wszyscy zawodnicy kontynuują grę w Milówce. Jedynym znakiem zapytania pozostaje Filip Balcarek, który musi jeszcze określić, czy ze względu na inne obowiązki będzie w stanie dalej regularnie grać w piłkę. Duże zainteresowanie budził oczywiście Dominik Słowik. Jak usłyszeliśmy, po króla strzelców ligi okręgowej zgłaszały się nawet kluby z IV ligi. Sam zawodnik zdecydował jednak, że co najmniej jeszcze przez rok chce zostać w Milówce. To dla klubu bardzo ważna informacja: król strzelców zostaje.
Pierwsze zajęcia po przerwie zaplanowano na 14 lipca. Mają pojawić się na nich zawodnicy testowani, a także dwóch nowych piłkarzy, którzy są już potwierdzeni i mają wzmocnić zespół. Milówka nie chce robić rewolucji. Po historycznym sezonie stawia na ciągłość, spokój i rozsądne ruchy. A po tym, co drużyna pokazała wiosną, trudno się dziwić, że w klubie chcą przede wszystkim utrzymać to, co zaczęło tak dobrze działać.

Codziennie od poniedziałku do piątku od 5:30 do 10.
close
Copyright Radio BIELSKO