Piłka nożna

Bartłomiej Jakubiec wrócił do Koszarawy Żywiec. „Zawsze była bardzo bliska mojemu sercu”

today02.07.2026 11:08

Tło
share close

Jeszcze kilka tygodni temu świętował z Maksymilianem Cisiec awans do ligi okręgowej. Dziś rozpoczyna nowy rozdział. Bartłomiej Jakubiec został trenerem Koszarawy Żywiec i po raz pierwszy szerzej wyjaśnił kulisy swojej decyzji oraz zdradził, jaki zespół chce zbudować przed sezonem 2026/2027.

Miniony sezon był dla Bartłomieja Jakubca niezwykle udany. W swoim pierwszym roku pracy z seniorami poprowadził Maksymiliana Cisiec do mistrzostwa żywieckiej A-klasy i awansu do ligi okręgowej. Drużyna przez większość rozgrywek imponowała skutecznością i pewnością siebie, a szkoleniowiec zebrał wiele pochlebnych opinii za styl gry oraz atmosferę panującą w zespole.

Tuż po zakończeniu sezonu gruchnęła jednak informacja, która zaskoczyła lokalne środowisko piłkarskie. Jakubiec zrezygnował z prowadzenia beniaminka ligi okręgowej, a niedługo później został ogłoszony nowym trenerem Koszarawy Żywiec. – Tak naprawdę moja decyzja wynika z braku czasu. Koszarawa złożyła mi bardzo dobrą propozycję. Mogę pracować jednocześnie w akademii i przy pierwszym zespole, wszystko mam w jednym miejscu i dużo łatwiej jest mi to pogodzić. Liga okręgowa musi jeszcze chwilę na mnie poczekać. Mam nadzieję, że tylko rok – uśmiecha się sam zainteresowany w rozmowie z Radiem BIELSKO.

„Poznałem tam wyjątkowych ludzi”

Nowy trener Koszarawy nie ukrywa, że czas spędzony w Ciścu będzie wspominał bardzo dobrze.

Jestem bardzo zadowolony z poprzedniego sezonu i całego roku spędzonego w Ciścu. Poznałem tam wielu wyjątkowych ludzi. Chciałbym podziękować prezesowi Jackowi Kąkolowi, który od początku do końca wierzył w to, co robię i dał mi szansę. Dziękuję także zawodnikom za stworzenie świetnej szatni, w której naprawdę dobrze się czułem – podkreślił szkoleniowiec.

Powrót do miejsca, które dobrze zna

Dla Jakubca objęcie Koszarawy Żywiec jest również sentymentalnym powrotem. Przez wiele lat był związany z klubem jako zawodnik czy członek zarządu. Teraz nie ukrywa, że od dawna zakładał, iż kiedyś ponownie będzie pracował przy al. Wolności.

– Koszarawa zawsze była mibardzo bliska mojemu sercu, bo właśnie tam spędziłem najdłuższy okres swojej piłkarskiej przygody. Wiedziałem, że kiedyś wrócę, choć nie spodziewałem się, że stanie się to tak szybko i od razu w roli trenera pierwszego zespołu – przyznał.

Burzliwy okres na ławce trenerskiej

Przypomnijmy, że ostatnie miesiące były dla Koszarawy bardzo dynamiczne pod względem zmian szkoleniowców.

W rundzie wiosennej z klubem rozstał się Grzegorz Szymik, którego zastąpił Maciej Skolarz. Po zakończeniu sezonu Skolarz przeniósł się do Skrzycznego Lipowa, a jego miejsce zajął właśnie Bartłomiej Jakubiec, który ma za zadanie poprowadzić Koszarawę do „okręgówki”. 

Choć nowy trener podkreśla, że na ostateczne deklaracje jest jeszcze za wcześnie, kierunek jest jasno wyznaczony. – O celach trudno mówić, dopóki nie będę wiedział, jaką kadrą będziemy dysponować. Wszystko powinno wyjaśnić się po rozpoczęciu przygotowań, ale nie ukrywamy, że chcemy powalczyć o awans – zaznacza.

Jednocześnie zdradził, jaką piłkę mają oglądać kibice. – Chcemy grać ofensywnie, strzelać dużo bramek i dominować na boisku. Jednocześnie zespół ma być odpowiedzialny w defensywie i bardzo zdeterminowany.

Doświadczenie ma pomóc młodzieży

Jakubiec zapowiada, że trzon drużyny nadal będą stanowić młodzi zawodnicy, ale klub aktywnie pracuje nad wzmocnieniami.

W Koszarawie jest bardzo dużo zdolnej młodzieży. Chcemy do niej dołożyć kilku doświadczonych piłkarzy, którzy wniosą jakość. Takich zawodników już mamy na oku, ale na szczegóły trzeba jeszcze poczekać.

Na razie z klubem pożegnał się Krzysztof Janik, który ma zasilić Sokoła Słotwinę. Piłkarską przygodę zakończył natomiast Damian Zyzak.

Rywala wskazał bez wahania

Na zakończenie szkoleniowiec został zapytany, który zespół zrobił na nim największe wrażenie w minionym sezonie A-klasy.

Beskid Gilowice. Przez cały sezon deptali nam po piętach. Gdyby wygrali z nami u siebie, walka o awans mogłaby trwać do samego końca. Nawet kiedy odskoczyliśmy na kilka punktów, oni nie odpuścili ani jednego meczu i za to należą im się ogromne brawa – podsumował Bartłomiej Jakubiec.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]