Bielska piłka

„Wszystko potoczyło się bardzo szybko”. Teraz trwają poszukiwania nowego trenera

today26.06.2026 10:39

Tło
share close

Mimo braku awansu do okręgówki miniony sezon Pioniera można uznać za udany. Cel został zrealizowany – drużyna zagrała w barażach. Przed klubem jednak dość trudne i intensywne lato. Niemal w jednym momencie zespół stracił najlepszego strzelca i trenera. Pechowa kontuzja Michała Strzeżonia i przenosiny Kamila Zonia do GKS-u Radziechowy-Wieprz z pewnością nie napawają optymizmem. W Pisarzowicach panuje jednak spokój, a rozmowy z kandydatami na stanowisko nowego szkoleniowca – trwają.

Jest dobrze, ale mogło być bardzo dobrze

Pionier Pisarzowice minioną kampanię zakończył na najniższym stopniu podium. Ta lokata sprawiła, że w barażach przyszło im się zmierzyć z Żarem Międzybrodzie Bialskie. Z uwagi na wyższą lokatę w ligowej tabeli, mogli skorzystać z przywileju gry przed własną publicznością. Ostatecznie finalistę wyłoniły rzutu karne – w nich lepsi okazali się goście.

Taki rezultat sprawił, ze Pionier następny sezon ponownie rozpocznie w A-Klasie. Mimo braku awansu rozgrywki można udać za udane, choć lekki niedosyt pozostał… 

– Po rundzie jesiennej wszystko wyglądało bardzo obiecująco i można było liczyć na coś więcej. Piłka nożna rządzi się jednak swoimi prawami – nie każda runda i nie każdy mecz wyglądają tak samo. Ostatecznie wyszło dobrze, choć naprawdę niewiele zabrakło i byłoby… bardzo dobrze – ocenia miniony sezon prezes klubu, Jerzy Wróbel.

„Wszystko potoczyło się bardzo szybko”

Po sezonie dość nieoczekiwanie z zespołem pożegnał się szkoleniowiec zespołu, Kamil Zoń. W klubie liczono, że trener pozostanie na kolejny sezon – stało się jednak inaczej. Mimo że wszystko wydarzyło się bardzo szybko, to jak słyszymy, rozstanie odbyło się w dobrych relacjach.

– Nie byliśmy na to przygotowani. To było dla nas troszkę zaskoczenie, zwłaszcza że wszystko potoczyło się bardzo szybko. Rozstanie odbyło się jednak w dobrej atmosferze i myślę, że nikt nie ma do nikogo pretensji. Trener miał już nieco inną wizję, a my to zaakceptowaliśmy.  Trudno oceniać to wszystko na gorąco, ale stało się, jak się stało. Wszystko zostało uzgodnione, sezon jest zamknięty. Teraz zaczynamy od nowa. – relacjonuje nam prezes.

Pech najlepszego strzelca zespołu

Odejście szkoleniowca to nie jedyne osłabienie drużyny. Półfinałowe spotkanie barażowe potoczyło się niezwykle pechowo dla Michała Strzeżonia. Napastnik Pioniera, który w minionym sezonie do siatki rywala trafiał aż 23 razy, już w drugiej minucie gry musiał opuścić boisko z powodu kontuzji kolana.  Diagnoza jest niestety brutalna – zerwane więzadła, co oznacza, że czeka go długa przerwa od grania. 

Kto nowym trenerem?

To pytanie zadają sobie obecnie kibice klubu z Pisarzowic. Póki co trzeba uzbroić się w cierpliwość. Prowadzone są rozmowy z kandydatami, którzy mieliby przejąć stery w drużynie. Ostateczna decyzja zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. – Są prowadzone rozmowy. Na ten moment nie mogę powiedzieć nic więcej, ponieważ musimy wszystko omówić i ustalić plan na to wszystko – mówi zdawkowo prezes klubu.

W środowisku sporo mówi się o potencjalnym powrocie Pawła Łosia na ławkę Pioniera, jednak według naszych informacji, na ten moment taki scenariusz wydaje się być mało prawdopodobny… choć wcale nie jest on niemożliwy. Wiele wskazuje jednak na to, że klub postawi na innego szkoleniowca.

Czytaj także:

 

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]