Inne dyscypliny

Nikt wcześniej tego nie dokonał! Maja Chwalińska pisze piękną historię

today05.06.2026 09:37

Tło
share close

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach jest na ustach wszystkich. Kibice w Polsce, ale i na całym świecie ze zdumieniem przecierają oczy, obserwując postawę zawodniczki BKT Advantage Bielsko-Biała. Już w sobotę nasza tenisistka zagra w finale wielkoszlemowego turnieju w Paryżu, zostanie tym samym pierwszą kwalifikantką, która tego dokonała.

Piękna historia na paryskich kortach

Maja Chwalińska przed rozpoczęciem Rolanda Garrosa nie była nawet sklasyfikowana w pierwszej „setce” światowego rankingu WTA. Polka zajmowała 114. lokatę. Zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała nie miała nawet zapewnionego miejsca w głównej drabince turnieju. Musiała przebrnąć kwalifikacje. 

Dopiero po przejściu trzech etapów, w których pokonała kolejno: Alice Rane, Carole Monnet i Suzan Lamens, awansowała do turnieju głównego. Tam, już w pierwszej rundzie trafiła na mistrzynię olimpijską z ostatnich igrzysk, Qinwen Zheng… i ku zdziwieniu wszytstkich, pewnie wygrała to spotkanie. Później pokonała jeszcze inne wyżej notowane przeciwniczki: Elise Mertens, Marię Sakkari, Diane Parry, Annę Kaliniskayę i ostatnio Dianę Shnaider

Więcej o ostatnim spotkaniu półfinałowym:

Awans w światowym rankingu

Tenisistka reprezentująca BKT Advantage Bielsko-Biała już teraz może pochwalić się ogromnym awansem w światowym rankingu… a przed nami przecież jeszcze finał! Polka według aktualnych wyliczeń wywindowała się już na 21. miejsce w rankingu WTA, zostając tym samym drugą rakietą polskiego tenisa. Wyżej od niej plasuje się jedynie Iga Świątek.

Już zapisała się w historii

W najbliższą sobotę Maja Chwalińska może zapisać się złotymi zgłoskami w annałach paryskiego Wielkiego Szlema. Zwycięstwo zawodniczki, która najpierw musiała przebrnąć kwalifikacje, byłoby czymś niepowtarzalnym i abstrakcyjnym. Polka jednak już teraz zapisała się jednak w historii. Nigdy wcześniej żadna kwalifikantka nie awansowała do finału Rolanda Garrosa. Jest to niebagatelne wydarzenie, nic więc dziwnego, że za naszą zawodniczkę kciuki trzymają nie tylko polscy kibice – jej kibicuje cały tenisowy świat.

Ostatni akt tej pięknej przygody zobaczymy już w najbliższą sobotę. W finale turnieju 24-latka zagra z Mirrą Andriejewą, dla której to spotkanie również będzie wyjątkowe. 19-letnia Rosjanka pierwszy raz w karierze stanie przed szansą zdobycia tytułu wielkoszlemowego. Mecz rozpocznie się już w sobotę o g. 15.00

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]