Bielsko-Biała

Stare auta blokują parking. Dlaczego nie można ich odholować?

today27.04.2026 12:33

Tło
share close

Mieszkaniec bielskich Leszczyn zwrócił uwagę na stare, porzucone samochody, które od dłuższego czasu zajmują miejsca na niewielkim parkingu między blokami w rejonie skrzyżowania ulic Żywieckiej i Górskiej w Bielsku-Białej.

Problem jest tym bardziej uciążliwy, że – jak na wielu osiedlach – po południu każde wolne miejsce parkingowe jest na wagę złota. Tymczasem część przestrzeni zajmują pojazdy, które wyglądają na nieużytkowane i zarastają zieleniną.

Mieszkaniec: sprawa była już zgłaszana 

Nasz rozmówca twierdzi, że temat był zgłaszany do straży miejskiej już kilka lat temu. Jego zdaniem nie przyniosło to jednak oczekiwanego efektu.

  • cover play_arrow

    Stare auta blokują parking. Dlaczego nie można ich odholować? Beata Stekla

O sprawę zapytaliśmy Straż Miejską w Bielsku-Białej. Krystian Kowalczyk, zastępca komendanta, wyjaśnia, że w toku ustaleń jednoznacznie stwierdzono, iż teren, na którym znajdują się wskazane pojazdy, nie jest drogą publiczną. Nie został też objęty strefą ruchu ani strefą zamieszkania w rozumieniu przepisów Prawa o ruchu drogowym.

Straż miejska wyjaśnia, dlaczego nie może usunąć aut

– Ma to kluczowe znaczenie dla możliwości podjęcia działań przez służby. Obowiązujące regulacje przewidują bowiem możliwość usunięcia pojazdu na koszt właściciela wyłącznie w przypadku, gdy został on pozostawiony na drodze publicznej – lub w strefach jej równoważnych – oraz spełnia określone przesłanki, takie jak brak tablic rejestracyjnych lub stan wskazujący na jego nieużytkowanie. W analizowanej sprawie przesłanka terytorialna nie została spełniona, co wyklucza zastosowanie tej procedury – podkreśla Krystian Kowalczyk.

W praktyce oznacza to, że ani straż miejska, ani policja nie mają podstaw prawnych do odholowania tych pojazdów w trybie przewidzianym dla przestrzeni publicznej. Nawet wtedy, gdy stan aut sugeruje, że od dawna nie są używane.

– Podsumowując, brak możliwości usunięcia pojazdów w tym przypadku wynika nie z braku reakcji służb, lecz z obowiązujących przepisów prawa, które precyzyjnie określają zakres ich kompetencji – dodaje zastępca komendanta.

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]