Skoki narciarskie

Co z obiecanymi nagrodami dla olimpijczyków? „Na pewno będę interweniował”

today22.04.2026 10:19

Tło
share close

W ostatnim czasie media obiegły niepokojące informacje na temat pieniędzy obiecanych polskim olimpijczykom. Część nagród miała zostać im wypłacona przez firmę Zondacrypto. Sportowcy wciąż jednak nie otrzymali swoich pieniędzy, a w opinii publicznej pojawiły się niepokojące sygnały o rzekomej niewypłacalności sponsora. Do sprawy w rozmowie z WP SportoweFakty odniósł się Paweł Wąsek, który także czeka na obiecaną nagrodę.

Olimpijczycy czekają na obiecane nagrody

Polskim olimpijczykom, którzy na tegorocznych igrzyskach osiągali sukcesy, obiecano nagrody finansowe. Część środków miała zostać przekazana w tokenach. Termin wypłaty środków zbliża się nieubłaganie, a sportowcy wciąż czekają. W sumie Zondacrypto zobowiązała się do wypłacenia zawodnikom 1,23 mln złotych. Wśród wyróżnionych znaleźli się: Kacper TomasiakWładimir Semirunnij, Paweł Wąsek, Damian ŻurekKaja Ziomek-Nogal oraz trenerzy Roland Cieślak i Maciej Maciusiak.

Niedawno odbyła się specjalna konferncja prasowa, na której Radosław Piesiewczicz – prezes PKOl uspokajał opinie publiczną i zapewniał, że sytuacja zostanie wyjaśniona. Do całej sprawy w rozmowie z portalem WP SportoweFakty odniósł się także Paweł Wąsek. Skoczek z Ustronia na tegorocznych igrzyskach sięgnął po srebrny medal w konkursie duetów wraz z Kacprem Tomasiakiem…

„Będę działał w tej sprawie”

– Nikt z Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie kontaktował się ze mną, a ja nie śledzę na bieżąco sytuacji. Już wcześniej dostałem informację z Zondacrypto, że wszystkie pieniądze trafią na moje konto do końca kwietnia i na razie wierzę w to, że sponsor wywiąże się z obietnicy. Jeśli za tydzień pieniędzy wciąż nie będzie na koncie, to będę działał w tej sprawie. Jeśli nie otrzymam pieniędzy w zapowiedzianym terminie, to na pewno zadzwonię do prezesa Piesiewicza i będę oczekiwał dokładniejszych informacji, co zamierza z tym zrobić – wytłumaczył Wąsek.

Jednoznacznie 26-letni skoczek zapowiedział, że nie zamierza zostawić tej sprawy i jeśli obiecane pieniądze nie trafią na jego konto, będzie próbował interweniować w tej sprawie…

Na pewno nie odpuszczę tych pieniędzy. Wielu z nas dostało taką obietnicę, wielokrotnie powtarzano ją publicznie, więc nie biorę pod uwagę, by teraz odpuścić. Robię teraz generalny remont domu i te pieniądze są mi niezbędne. Na razie jednak nie podejmuję nerwowych kroków. Patrzyłem nawet dzisiaj na aplikację i wciąż jest napis, że środki są w transferze. Chwilę mogę jeszcze poczekać, ale potem na pewno będę interweniował – zapowiedział skoczek.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]