Bielsko-Biała

Wojna o piekarnię na osiedlu

today22.04.2026 07:00

Tło
share close

Na osiedlu Karpackim zawrzało. Niewielka piekarnia działająca przy ul. Doliny Miętusiej od ponad dekady stała się teraz przedmiotem ostrego sporu między mieszkańcami, właścicielem biznesu a Karpacką Spółdzielnią Mieszkaniową. Dla jednych to miejsce codziennych zakupów i lokalnej tradycji, dla drugich – problem techniczny i estetyczny, który trzeba rozwiązać w ramach dużej inwestycji.

W związku z rozpoczętymi pracami w kwestii ocieplenia bloku przy ul. Doliny Miętusiej 3 za niebagatelną kwotę 6,5 mln zł, Karpacka Spółdzielnia Mieszkaniowa postanowiła zlikwidować niewielki punkt handlowy, do którego przez lata przyzwyczaili się mieszkańcy osiedla. Piekarnia funkcjonuje w niewielkiej przybudówce do bloku i codziennie obsługuje około 150 osób. Zyskała uznanie mieszkańców, którzy chwalą jakość wypieków i wygodę lokalizacji. Nic więc dziwnego, że informacja o planowanej likwidacji wywołała sprzeciw. Pod petycją w obronie punktu podpisy złożyło już ponad 300 osób.

„To nasze miejsce” 

Klienci nie kryją rozgoryczenia. Alternatywa w postaci chlebomatów – choć już wprowadzona na osiedlu – nie spotkała się z entuzjazmem. Szczególnie osoby starsze podkreślają, że mają trudności z ich obsługą i wolą bezpośredni kontakt ze sprzedawcą. Właściciel piekarni również nie ukrywa obaw. Podkreśla, że przez lata wypracował sobie stałą bazę klientów właśnie w tym miejscu. Ewentualna przeprowadzka – jego zdaniem – może oznaczać utratę części z nich. Jak mówi, już raz poniósł koszty związane z uruchomieniem działalności i nie chce inwestować ponownie.

Nie przekonują go także propozycje spółdzielni dotyczące nowych lokali. Jeden z nich uznaje za zbyt duży i niepraktyczny ze względu na wejście po schodach. Nawet po ewentualnym podziale przestrzeni nie widzi gwarancji, że klienci wrócą. Deklaruje natomiast gotowość odbudowy przybudówki po zakończeniu prac termomodernizacyjnych. 

Spółdzielnia: „To miało być tymczasowe”

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia prezes Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Jerzy Skwark. Jak podkreśla, przybudówka od początku miała charakter tymczasowy. Powstała 13 lat temu jako lekka konstrukcja o wymiarach zaledwie 1,5 na 2 metry, bez dostępu do toalety czy kanalizacji.

  • cover play_arrow

    Wojna o piekarnię na osiedlu Adam Kanik

– To nie jest lokal spełniający standardy – zaznacza prezes Skwark. – Jednocześnie może być obsługiwany tylko jeden klient, ludzie stoją na zewnątrz, często w trudnych warunkach pogodowych. Nie ma toalety ani zaplecza sanitarnego – mówi.

Jak dodaje, spółdzielnia już wcześniej w związku z planowaną termomodernizacją informowała właściciela, że przybudówka będzie musiała zostać usunięta. Prace są częścią dużej inwestycji o wartości około 6,5 mln zł, współfinansowanej premią termomodernizacyjną w wysokości blisko 2 mln zł. Ocieplenie budynku oznacza m.in. zwiększenie grubości ścian, co fizycznie uniemożliwia pozostawienie obecnej konstrukcji.

Były propozycje, ale porozumienia brak

Jak twierdzi prezes spółdzielni, właściciel piekarni nie został pozostawiony bez alternatywy. Wręcz przeciwnie – przedstawiono mu kilka rozwiązań. Jednym z nich była możliwość ustawienia estetycznego kontenera handlowego w pobliżu obecnej lokalizacji, był to, jak podkreśla Jerzy Skwark, pomysł, który pierwotnie wyszedł od samego przedsiębiorcy w piśmie z 2024 roku. Inną propozycją był lokal po zlikwidowanym przedszkolu przy tej samej ulicy, który można było dostosować do potrzeb piekarni i podzielić na mniejszą przestrzeń. Spółdzielnia deklarowała także wykonanie osobnego wejścia od strony chodnika. Na to zgody również nie wyrażono.

  • cover play_arrow

    Wojna o piekarnię na osiedlu Adam Kanik

Rozważano także lokalizację w rejonie parkingu przy przejściu podziemnym, gdzie w przeszłości funkcjonowały podobne punkty handlowe. – Chcemy, żeby ta działalność została na osiedlu, ale w godziwych warunkach – podkreśla prezes KSM. – Jesteśmy otwarci na rozmowy i wsparcie, ale nie możemy zgodzić się na utrzymanie obecnej formy – dodaje.

  • cover play_arrow

    Wojna o piekarnię na osiedlu Adam Kanik

Estetyka kontra przywiązanie

Wśród argumentów spółdzielni pojawia się także kwestia estetyki. Niewielka przybudówka – zdaniem zarządu – nie wpisuje się w standardy nowoczesnej, odnowionej elewacji budynku. Po zakończeniu prac termomodernizacyjnych miałaby dodatkowo stanowić element obniżający walory wizualne całego obiektu.

Z kolei mieszkańcy zwracają uwagę, że funkcjonalność i przywiązanie do miejsca są dla nich ważniejsze niż wygląd. Podkreślają, że piekarnia „żyje razem z osiedlem” i stanowi jego integralną część.

  • cover play_arrow

    Wojna o piekarnię na osiedlu Adam Kanik

Chlebomaty nie zastąpią tradycyjnych zakupów?

Dodatkowym elementem sporu są chlebomaty, które pojawiły się na osiedlu jako alternatywa dla sprzedaży stacjonarnej. Spółdzielnia wskazuje, że umożliwiają one dalszy dostęp do pieczywa, jednak mieszkańcy – zwłaszcza starsi – nie są do nich przekonani. – To nie to samo – mówią. – Nie każdy potrafi z tego korzystać, a poza tym brakuje kontaktu z człowiekiem – słyszymy na miejscu.

Prezes KSM przyznaje, że problem ten jest dostrzegany i deklaruje gotowość do rozmów w tej sprawie. Podkreśla jednak, że nie może to być argument za utrzymaniem obecnej, niespełniającej standardów przybudówki.

Spór bez finału

Na dziś stanowiska obu stron pozostają rozbieżne. Spółdzielnia nie wyraża zgody na dalsze funkcjonowanie piekarni w obecnej formie, wskazując na kwestie techniczne, sanitarne i inwestycyjne. Właściciel oraz mieszkańcy domagają się zachowania punktu w dotychczasowej lokalizacji. Czy uda się wypracować kompromis? Na razie nic na to nie wskazuje. Jedno jest pewne – dla wielu mieszkańców osiedla to nie tylko spór o mały lokal, ale o codzienny rytm życia i poczucie lokalnej wspólnoty.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]