Bielsko-Biała

Bezdomni rządzą na mieście…

today17.04.2026 09:30

Tło
share close

Centrum Bielska-Białej, które powinno być wizytówką miasta i miejscem przyjaznym mieszkańcom oraz turystom, zmaga się z coraz poważniejszymi problemami porządkowymi i społecznymi. Szczególnie trudna sytuacja panuje w rejonie ulic Cyniarskiej i Stanisława Staszica, gdzie – jak alarmują mieszkańcy – osoby niepożądane upatrzyły sobie miejsce, w którym regularnie dochodzi do zakłócania porządku publicznego.

Podwórko zamienione w melinę

Podczas zebrania sprawozdawczego Rady Osiedla Biała Wschód, jedna z mieszkanek przedstawiła dokumentację fotograficzną pokazującą skalę problemu. Na zdjęciach widać było osoby gromadzące się na podwórkach między kamienicami, gdzie dochodzi do spożywania alkoholu, zażywania narkotyków, a także dewastacji przestrzeni wspólnej.

Choć winą obarcza się głównie osoby bezdomne, rzeczywistość okazuje się bardziej złożona. Jak wynika z relacji świadków, w problem zaangażowana jest także młodzież, która dopuszcza się zachowań destrukcyjnych i społecznie nieakceptowalnych. Mieszkańcy wskazują również na inne uciążliwości – zaśmiecanie, hałas oraz przypadki załatwiania potrzeb fizjologicznych w miejscach publicznych. Tego typu sytuacje wpływają nie tylko na estetykę okolicy, ale przede wszystkim na poczucie bezpieczeństwa.

Setki interwencji służb

Skala zjawiska znajduje potwierdzenie w statystykach. Według informacji uzyskanych przez radnego Pawła Korzondkowskiego, w ubiegłym roku policja i straż miejska interweniowały w tym rejonie ponad 700 razy. Większość zgłoszeń dotyczyła spożywania alkoholu, zakłócania porządku oraz innych zachowań niepożądanych społecznie. Radny podkreśla, że problem nie jest incydentalny, lecz ma charakter powtarzalny i systemowy.

„Ludzie się boją”

W rozmowie z Radiem BIELSKO radny Paweł Korzondkowski szeroko opisuje sytuację. – Na spotkaniu Rady Osiedla Biała Wschód, była pani, która mieszka właśnie w kamienicy przy Cyniarskiej i opowiadała właśnie o tym, co tam się dzieje. Pokazywała zdjęcia, jak w takim ustronnym zakątku, powiedzmy między kamienicami, gromadzą się osoby różne, często też młode, które w tym miejscu piją alkohol, nieraz także zażywają narkotyki, bardzo dużo śmiecą, zachowują się wulgarnie, ludzie się trochę boją tego wszystkiego, co tam się dzieje – mówi.

  • cover play_arrow

    Bezdomni rządzą na mieście… Adam Kanik

Radny zwrócił również uwagę na liczne interwencje służb oraz konieczność podjęcia konkretnych działań. – Wielokrotnie były tam interwencje policji, wielokrotnie były interwencje straży miejskiej i w związku z tym, że jest taki problem, podjąłem działania, złożyłem interpelację, poprosiłem o częstsze patrole straży miejskiej i policji, o rozłożenie dodatkowego monitoringu w tej okolicy no i przede wszystkim o ogrodzenie tego terenu – dodaje nasz rozmówca.

Propozycje rozwiązań

W swojej interpelacji do władz miasta radny zaapelował m.in. o uporządkowanie zaniedbanego terenu, jeszcze częstsze patrole policji i straży miejskiej, montaż dodatkowego monitoringu, a także ogrodzenie problematycznego podwórka na styku budynków przy ul. Cyniarskiej i Staszica. Jak wskazuje, rozmowy w sprawie ogrodzenia już się toczą i istnieje szansa na realizację tej inwestycji we współpracy Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej oraz wspólnoty mieszkaniowej.

Reprezentacyjne miejsce z problemami

Szczególnie niepokojący jest fakt, że opisywane zdarzenia mają miejsce w śródmieściu – w bezpośrednim pobliżu odnowionego placu Wojska Polskiego, który stanowi jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Bielsku-Białej. – Jest to miejsce, gdzie powinno być bardzo czysto, gdzie powinno być spokojnie, gdzie turyści często przychodzą. Tymczasem dzieją się tam rzeczy, które się tam absolutnie nie powinny dziać – podkreśla radny.

To nie tylko kwestia bezdomności

Choć problem bywa sprowadzany wyłącznie do kwestii bezdomności, coraz wyraźniej widać, że źródła zjawiska są bardziej złożone. Udział młodych osób w aktach wandalizmu, spożywaniu alkoholu czy zażywaniu substancji odurzających wskazuje na szerszy problem społeczny, wymagający nie tylko interwencji służb, ale także działań profilaktycznych i wychowawczych.

Czy sytuacja się poprawi?

Wprowadzenie nocnej prohibicji w tej dzielnicy miasta co prawda przyniosło pewną poprawę, jednak – jak podkreślają zarówno mieszkańcy, jak i sam radny – to wciąż za mało. Potrzebne są zdecydowane i skoordynowane działania, które przywrócą temu rejonowi bezpieczeństwo i należytą rangę.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]