Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
today02.03.2026 07:00 16
Dziś (2 marca) zbierze się rada nadzorcza spółki Bumech. Na posiedzeniu mają zapaść decyzje dotyczące ewentualnych przyszłych inwestycji w kopalnię Silesia. Czy Bumech, jak sugeruje jego główny udziałowiec, z inwestowania w Silesię się wycofa? Górnicy są w minorowych nastrojach. Ostatnie tygodnie w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia to: zwolnienia, strajk i groźba zakończenia wydobycia. Obecna sytuacja i przyszłość kopalni w Czechowicach-Dziedzicach – to nasz Temat Tygodnia.
Jaka przyszłość czeka kopalnię Silesia? Trudno o optymizm – przyznają moi rozmówcy, przedstawiciele związków zawodowych działających w „Silesii”: Grzegorz Babij z Solidarności i Tomasz Szpyrka z Kadry.
Optymizm trudno dostrzec także u Marcina Sutkowskiego, głównego akcjonariusza spółki Bumech, która od 2020 roku jest właścicielem PG Silesia, a obecnie na podstawie umowy z zarządcą masy sanacyjnej (z 29 stycznia), ma dzierżawić zorganizowaną część przedsiębiorstwa (na dzierżawę wyraził zgodę 19 lutego sąd). Aby jednak umowa dzierżawy restrukturyzowanej Silesii mogła wejść w życie, zgodę na przeniesienie koncesji na wydobycie węgla na Bumech, najpóźniej dziś (2 marca) musi wydać Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Marcin Sutkowski w trakcie rozmowy z Radiem Bielsko, tuż po ogłoszeniu wyników referendum jakie odbyło się w Silesii w ubiegłym tygodniu, nie krył wręcz irytacji. Mówił, że pracownicy głosując tak, a nie inaczej, zdecydowali o bankructwie kopalni. Poinformował, że zawnioskował o pilne zwołanie rady nadzorczej Bumechu. Ma nadzieję, że rada po konsultacji z zarządem podejmie „rozsądną” decyzję. Co to oznacza? Czy katowicka firma zrezygnuje z inwestycji w kopalnię?
W ubiegłotygodniowym referendum pracownicy PG Silesia odpowiadali na pytanie: „Czy zgadzasz się na zmianę/zawieszenie niektórych postanowień Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy w celu ratowania spółki przed bankructwem?”.
Za zgodą na zawieszenie zapisów układu zagłosowało 117 pracowników. Przeciw było 318 osób, a 84 wstrzymały się od głosu.
– „Górnicy właśnie wypowiedzieli się. 77% załogi wypowiedziało się, że nie zależy jej na tym, aby firma dalej funkcjonowała” – powiedział nam Marcin Sutkowski komentując wyniki referendum. Jego zdaniem, pracownicy zagłosowali za bankructwem swojego zakładu.
Szef kopalnianej Solidarności – Grzegorz Babij podkreślał z kolei, że zawieszenie części układu zbiorowego pracy oznaczałoby w praktyce obniżenie wynagrodzeń. A na to, pracownicy Silesii nie mogą sobie pozwolić, bo ich wynagrodzenia są najniższe w branży górniczej. Informowaliśmy o tym w artykule: Referendum w PG Silesia. Marcin Sutkowski: „załoga zdecydowała, że chce zbankrutować”.
Na co innego, w kontekście referendum, zwraca uwagę przewodniczący Związku Zawodowego Kadra w Silesii Tomasz Szpyrka. W informacji przekazywanej górnikom, przed głosowaniem, podkreślono, że „wyrażenie przez pracowników PG Silesia zgody na częściową zmianę/zawieszenie ZUZP umożliwi Bumech przejęcie kopalni wraz z 670 pracownikami”.
Wcześniej, Bumech zarządcy sądowemu zadeklarował przejęcie – w przypadku dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa – od 610 do 630 osób. Odrzucenie zgody na zawieszenie niektórych zapisów układu zbiorowego pracy może więc oznaczać kolejne zwolnienia.
Aktualnie w Silesii pracuje około 700 osób.
Zdaniem szefa zakładowej Solidarności, obecne zwolnienia pracowników oznaczają złamanie porozumienia podpisanego 29 grudnia, po strajku pod ziemią.
– Mamy zagwarantowane w tym porozumieniu z 29 grudnia, że pracownicy uczestniczący w proteście nie będą mieli wyciąganych żadnych konsekwencji prawnych ani dyscyplinarnych. Szanowni Państwo, część tych pracowników jest na wypowiedzeniach, dzisiaj (rozmawialiśmy w piątek, 27 lutego) robią ostatnią szychtę. Mamy przykład wyrzuconego pracownika z pracy, który nie bał się odezwać i miał swoje zdanie na temat funkcjonowania kopalni, na masówce. Masówka to jest takie spotkanie zarządu z pracownikami. Jego zapamiętano, jemu dano wypowiedzenie z pracy. Przodowy, człowiek z najwyższymi kompetencjami. Tylko za to, że się odezwał. Tak się właśnie eliminuje. Słabi ludzie tak eliminują silniejszego od siebie – komentuje Grzegorz Babij.
Kiedy Bumech przejmował czechowicką kopalnię (końcem 2020 roku) zatrudnionych było w niej ok. 1,7 tys. osób. Silesia miała jednak problem ze sprzedażą węgla do elektrowni i ciepłowni. Obecnie problemów ze zbytem węgla nie ma. Problemem jest natomiast brak pieniędzy na doinwestowanie kopalni, które pozwoliłoby na dalsze fedrowanie.
– Nie było tych środków i nie było odpowiednich inwestycji w sprzęt. Mieliśmy trochę też problemów geologicznych na dole. (…) Wpadliśmy przez to w jeszcze większe tarapaty. Bo początkowo cała ta restrukturyzacja, która była prowadzona, przebiegała całkiem nieźle i dawała nadzieję. Natomiast od lipca ubiegłego roku zaczęło być fatalnie i dzisiaj mamy skutki tego wszystkiego (…) nasza kopalnia przestała wydobywać odpowiednią ilość węgla, tak żeby pokrywać koszty stałe i pokrywać inwestycje. No to wiadomo, później wpada się w efekt kuli śnieżnej i to są tego wszystkiego skutki – wyjaśnia Tomasz Szpyrka.
Zdaniem przewodniczącego Związku Zawodowego Kadra działającego przy PG Silesia, aby kontynuować wydobycie, w czechowicką kopalnię trzeba zainwestować ogromne pieniądze – około 0,5 mld złotych. Czy taka inwestycja ma szansę się zwrócić? Tomasz Szpyrka ma wątpliwości.
Grzegorz Babij z Solidarności uważa natomiast, że czechowicka kopalnia nie ma szczęścia do właścicieli. Do Bumechu i do tego jak zarządza kopalnią, ma wiele zastrzeżeń.
Przypomnijmy, że Solidarność wiązała duże nadzieje z katowicką spółką. Wcześniej, związek był zaangażowany w pozyskanie czeskiego inwestora (holding EPH, kupił kopalnię Silesia w 2010 r.), a na początku XXI wieku Solidarność prowadziła rozmowy nawet z inwestorami RPA! Wszystko, by uchronić zakład przez likwidacją.
Przedsiębiorcy z RPA ostatecznie nie zdecydowali się na zainwestowanie w Silesię. Czesi wycofali się z Czechowic-Dziedzic sprzedając kopalnię właśnie Bumechowi. A z końcem stycznia w Czechach zakończyła działalność ostatnia kopalnia węgla kamiennego, w Stonawie. Polska jest obecnie jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym wydobywany jest węgiel kamienny.
Wziąwszy pod uwagę, że w 2025 roku dopłaty do polskiego górnictwa wyniosły prawie 9 mld zł
(3,5 mld zł to dotacje + 5,4 mld zł w skarbowych papierach wartościowych) zasadne wydaje się pytanie: czy wydobycie w naszym kraju nadal powinno być prowadzone?
Grzegorz Babij z Solidarności nie ma wątpliwości. – Niestety, albo stety, dla mnie stety, nie mamy żadnego źródła energii dzisiaj w Polsce, który byłby źródłem stabilnym. Walczymy dla nas, dla naszego kraju, dla państwa. Z uwagi na to, że jak widzimy po ostatnich miesiącach, kiedy nie było słońca, nie było wiatru, to nawet ponad 90% energii, która była wytworzona, pochodziła z węgla. Węgla brunatnego, węgla kamiennego, czy też ewentualnie z gazu. No i teraz zastanówmy się, co by było, gdyby tego węgla w Polsce nie było. Nie mielibyśmy prądu – podsumowuje. Dodaje, że kopalnia to także miejsca pracy ważne nie tylko dla gminy Czechowice-Dziedzice, ale całego regionu.
play_arrow
PG Silesia na rozdrożu. Referendum, dzierżawa i pytania o przyszłość kopalni Izabela Janoszek
O tym, że – na razie – węgiel, ze względu na bezpieczeństwo energetyczne, jest dla naszego kraju niezbędny, przekonany jest także Tomasz Szpyrka. Państwowe inwestycje w energetykę jądrową są dopiero przygotowywane, a ich realizacja wymaga czasu. – Dzisiaj na całkowite odejście całkowite od węgla nie jesteśmy w Polsce przygotowani – uważa.
Szef związku zawodowego Kadra podkreśla jednocześnie, że transformacja energetyczna w Polsce jest faktem. Tak jak umowa społeczna gwarantująca osłony socjalne dla górników i stopniowe wygaszanie kopalń do 2049 roku. Umowa, w 2021 roku, została zawarta przez rząd i górnicze związki zawodowe.
– Wszyscy wiemy w kraju, że węgla w Polsce do 2050 roku ma nie być. Tak naprawdę cały program jest programem osłonowym dla tych osób, które w tym górnictwie pracują, żebyśmy tu jakiejś strasznej tragedii nie mieli na Śląsku. To jest bardzo dobry program. Przypomnę tylko, że jest on wyjęty z tych rozwiązań, które były ileś lat temu [stosowane – dod.red.] obok, u naszych sąsiadów w Niemczech – podsumowuje Tomasz Szpyrka.
Jak długo węgiel będzie fedrowany w Silesii? Plan dzierżawy kopalni przez Bumech zakładał perspektywę 3-letnią i możliwość przedłużenia wydobycia przez kolejne 3 lata. To jednak scenariusz, który stoi obecnie pod dużym znakiem zapytania.
play_arrow
PG Silesia na rozdrożu. Referendum, dzierżawa i pytania o przyszłość kopalni Izabela Janoszek
O to, jaka przyszłość czeka kopalnię Silesia, będziemy pytać w tym tygodniu mieszkańców Czechowic-Dziedzic. Zapytamy też eksperta. Gościem Radia Bielsko, w czwartek, będzie były wiceminister gospodarki i były pełnomocnik rządu ds. realizacji restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego – Jerzy Markowski.
Czekamy również na Wasze komentarze!
Codziennie od poniedziałku do piątku od 5:30 do 10.
close
Copyright Radio BIELSKO